Trojan GGTracker atakuje Androida i szkodzi użytkownikom przez SMS Premium
Dokładnie pierwszego dnia bieżącego roku pisałem na naszym forum, iż firma dbająca o bezpieczeństwo użytkowników smartfonów i nie tylko - Lookout - poinformowała o najbardziej wyrafinowanym wirusie atakującym urządzenia napędzane systemem Android. Tymczasem wczoraj, na blogu Lookout, pojawiła się informacja o kolejnym trojanie, którego celem jest obciążanie użytkowników dodatkowymi opłatami, za pomocą zapisywania ich do usług typu SMS Premium - oczywiście bez ich zgody i wiedzy.
Trojan GGTracker został zidentyfikowany przez firmę Lookout i, jak firma podaje na blogu, jest on automatycznie instalowany na urządzeniu, jeśli z jego poziomu użytkownik kliknie w reklamę, która przenosi go do zarażonej strony, przypominającej witrynę Android Market, a następnie dokona instalacji jednego z dwóch fałszywych programów. GGTracker potrafi w tle dokonać subskrypcji danego numeru telefonu w usłudze SMS Premium, bez zgody użytkownika. Taka operacja może znacznie zwiększyć kwotę rachunku telefonicznego. Fałszywe programy to "Battery Saver" - umieszczony w archiwum plików o nazwie "t4t.pwower.management" oraz aplikacja zawierająca treści pornograficzne kryjąca się w paczce o nazwie "com.space.sexypic".
Firma twierdzi, że w chwili obecnej zagrożeni są jedynie użytkownicy ze Stanów Zjednoczonych, a GGTracker nie występuje w Android Market.
Źródło:Link, Link
Komentarze
Seriws oremium musi byc na kogos zarejestrowany, a skoro znamy tego kogos to wystarczy obarczyc wlasciciela danego numeru premium kara za kazdego sms w dowolnej wysokosci powyzej jego faktycznej ceny dla... [Czytaj dalej]
Tyle, że to wcale nie musi mieć sensu, ani też dawać korzyści materialnych twórcy. Takie programy i tak będą powstawały, choćby po to, żeby robić zamieszanie... [Czytaj dalej]
I taka mała firma znalazła takie rzeczy bo szukała. 3/4 wirusów jest pisane rzez firmy które piszą antywirusy. Sami nakręcają rynek, to jest ciekawe ze dzienne powstaje tyle wirusów, ludzie siedza i pisza... [Czytaj dalej]