Wg mnie tak może to zostać zinterpretowane to jak z murzynem i afroamerykaninem

To pierwsze ma wydźwięk raczej pejoratywny tzn jest tak powszechnie przyjęte i to tu kryje sie jego obrażalność (chyba wymyśliłem nowe słowo ;P chodzi mi o zdolność wyrazu do obrażania w kontekście nie tylko jego znaczenia ale również pewnego kontekstu kulturowego

)
Choć jak mam być szczery to jestem zwolennikiem nieprzesadzania z poprawnością są takie sfery życia w których dobrze jest nazwać sprawę po imieniu a nie na około (i żeby nie było, nie mam tu na myśli murzynów czy cyganów)
Po prostu czasem jakiś wyraz z znaczy więcej na przykład wyraz cygani niesie ze sobą troszkę stereotypów o ich złodziejstwie i tak dalej i w tym kontekście może to być uznane za obraźliwe bo na przykład nikt nie mowie ze Romowie kradną bo we wszystkich miejskich legendach kradną "zawsze" cyganie. Podobnie język żyje i znaczenie wyrazów w czasie może sie zmieniać i na przykład (wziołem ten wyraz z pana Tadeusza

) nazwę kogoś kutasem to ten ktoś nie koniecznie będzie myśleć ze chodzi mi o tego kutasa :
"Przy którym świecą gęste kutasy jak kity,"
Ale co do meritum rasizm to powiedzenie znacznie ostrzejsze i podejrzewam ze bardziej złe było by nazwanie przez nazwanego cyganem nazywającego rasista

.
A co do prawa to żaden przepis wprost nie zabrania nazywać cyganów cyganami. Podejrzewam ze nazwany cyganem musiał by sie w spadzie poważnie napocić by uznano to za obrazę bo mimo wszystkich stereotypów jednak jest to wyraz występujący w języku dość powszechnie.