karolark napisał: To że coś nie jest zabronione to nie znaczy że wolno - jest jeszcze magiczne słowo moralność.
Kolejny poziom... absurdu. Jeśli coś nie jest zabronione (obywatelowi), to jest dozwolone (obywatelowi). To tylko Państwo ma obowiązek działać w granicach przyzwolenia przepisami.
To po pierwsze. Po drugie zaś moralność Kalego to też moralność i dlaczego ma ona być traktowana inaczej - tu: gorzej jak z kontekstu wynika - niż ta, umownie, Pańska lub "drukarza z Łodzi"?
A teraz wracając do Pańskiej poprzedniej odpowiedzi:
1. Słowo rasizm znaczy dokładnie tyle, ile znaczy. Natomiast dyskryminacja - tu: nawoływanie do niej - ze względu na pochodzenie społeczne, rasowe czy narodowe często podszyta niechęcią pogardą czy nienawiścią to jest zapewne to pojęcie, które jak mi się zdaje uznaje Pan za synonimiczne względem rasizmu.
Oczywiście gdy Pan coś do mego tekstu od siebie dodaje - moralna słuszność pogromów białych - to jest to uczciwe, moralne i godne pochwały, prawda?
I jeszcze ten fragment Pańskich wywodów
karolark napisał: ...więc ich wolność jest więcej warta niż drukarza?
Oczywiście, że "ich wolność" jest ważniejsza. Gdyby było inaczej, to wyrok SN - ach ta "nadzwyczajna kasta" i jej nieomylność - nie uznałby winy drukarza.
2. Po pierwsze Murzynów a nie
karolark napisał: murzynów
, bo pochodzenie tego powiedzonka jednoznacznie identyfikuje znaczenie cytowanego słowa jako nazwy własnej. Po drugie co ma piernik do wiatraka?
3.Szanowny Panie znowu myli Pan pojęcia - nie bez przyczyny najczęściej słychać frazę "obrazić się", co nacisk kładzie na uczucia odbiorcy. Zaś w wypadku hejtu musi istnieć zamiar autora wypowiedzi. Bez niego można pisać o braku kultury czy innych ułomnościach, ale nie o hejcie.
I jeszcze jedno o obrażaniu (kogoś), jeśli wypowiedź zostaje odebrana jako obraźliwa, to - niezależnie od zamiaru jej autora - przywoływanie braku empatii jest nie na miejscu. Jeśli bowiem autor miał zamiar obrazić odbiorcę i ten się obraził, to autor wykazał się empatią. Jeśli natomiast takiego zamiaru nie miał, a odbiorca niepoprawnie odebrał kierowaną ku sobie treść, to taka sytuacja nie jest zależna od zdolności empatycznych autora.
4.
Bardzo przepraszam, że z zupełnie niezrozumiałych przyczyn trudno znaleźć w Polsce przykłady rasistowskich, przepojonych mową nienawiści i hejtem zachowań jej czarnoskórych obywateli czy/i wyznawców Islamu lub Buddyzmu w stosunku do wzorcowego Polaka.
A teraz, utraciwszy ochotę na dalsze kopanie się z koniem, odpowiem na tytułowe pytanie:
Tak, te określenia są nadużywane. Jednak, co widać choćby po tym wątku, cześć tych nadużyć wynika z przypisania im błędnych znaczeń, część ze zwykłego nieporozumienia, a część z mody (na ich używanie).