Jestem w sieci lokalnej i mam okresowe problemy z otwieraniem stron.Wysłane pingi wracają i wszystko jest OK ale w przeglądarce mam komunikat nie znaleziono adresu DNS.Wszelkie kombinacje na nic się zdają .Zainstalowałem inną przeglądarkę (Opera i Mozilla) i to samo.Pomaga jedynie przeinstalowanie systemu.Przed podłączeniem do LANa kożystałem 2 lata z modemu i nigdy coś takiego się nie wydażyło a teraz za dwa miesiące dwa razy.Czy ktoś może z zewnątrz uszkodzić w ten sposób system aby byłe takie "cuda"