Witam.
Chciałbym poruszyć temat związany z ekologią.
Chodzi dokładnie o towary z Chin i nie tylko.
Zalewają nasz tony świetlówek kompaktowych, które są tanie i dziadowskie. Czasem 2 dni i nie świeci. Klient bierze paragon i wymienia na nową.
Baterie niby alkaliczne renomowanych marek za nie małe pieniądze, które ciekną, zalewają sprzęt, który koroduje. A bateria ma jeszcze 2-3 lata gwarancji.
Grzejniki olejowe w których na pewno niema oleju transformatorowego, tylko jakaś ciemna lub czarna ciecz o dziwnym zapachu ropopchodnym.
Można by wymienić więcej przykładów.
Co z odpadami?
Chciałbym poruszyć temat związany z ekologią.
Chodzi dokładnie o towary z Chin i nie tylko.
Zalewają nasz tony świetlówek kompaktowych, które są tanie i dziadowskie. Czasem 2 dni i nie świeci. Klient bierze paragon i wymienia na nową.
Baterie niby alkaliczne renomowanych marek za nie małe pieniądze, które ciekną, zalewają sprzęt, który koroduje. A bateria ma jeszcze 2-3 lata gwarancji.
Grzejniki olejowe w których na pewno niema oleju transformatorowego, tylko jakaś ciemna lub czarna ciecz o dziwnym zapachu ropopchodnym.
Można by wymienić więcej przykładów.
Co z odpadami?