Pierwszy objaw to syczenie, po czym startował normalnie. Przy składowaniu obudowy nastąpiło musiało nastąpić uderzenie, zasilacz zaczął syczeć po czym się wyłączył. Aktualnie startuje na niewielką chwilę 2 sekundy, w tym czasie pojawiają się napięcia na wyjściu jednak ze względu na niewielki czas działania nie można ich zmierzyć. Zakręci także wentylatorem. Zasilacz obciążony w ogóle nie daje oznak życia. Po 2 sekundach od włączenia zasilacz nie generuje żadnych napięć, wszędzie występuje 0V oprócz Standby Voltage Ogólnie interesujący przypadek. Strona pierwotna pracuje poprawnie, nawet uzyskują odpowiednią temperaturę elementy półprzewodnikowe. Brak wizualnych uszkodzeń - wygląda jak z fabryki. Aktualnie trwają bardziej szczegółowe pomiary, będę wdzięczny za sugestie na co zwrócić szczególną uwagę.