Czesć
Xsara Picasso 1,6 8x benzyna 2003 rok
Rzecz się działa wczoraj w nocy.
Początkowo zauważyłem że podświetlenie konsoli centralnej zgasło, w trakcie jazdy kilka razy pojawiło się i znikało.
Po zatrzymaniu stwierdziłem że nie ma świateł pozycyjnych przednich i prawego tylnego.
Dziś sprawdziłem żarówki, dwie przednie przepalone - wymieniłem , tylna prawa była dobra. Po tej operacji lewy przód juz się pali, prawa strona ciemna i konsola także, ale co jakiś czas sie zapali na dłuższy lub krótszy czas
- to wyklucza bezpiecznik
- założyłem że to wina przełącznika zespolonego, ale skoro niezmiennie paki sie strona lewa a prawa nie to znaczy przełącznik działa, chyba że dla prawej jest osobna sekcja przełączników w co wątpię. Profilaktycznie "potermosiłem" przełącznik, ale nie dało żadnego efektu typu zgasło albo się zapaliło.
Pomyślałem że byc może komputer zwariował, zatem odłączyłem klemę + na chwilę. Ale po tej operacji nic sie nie zmieniło, raz się pali raz nie.
Pytanie czy ktoś miał podobne doświadczanie, być może mylę się wykluczając przełącznik, bo może dla prawej strony i podświetlenia jest osobna sekcja, faktem jest że zawsze przekręcenie manetki daje reakcję na pulpicie- światełko pozycyjnych.
zastanawiam się czy spalenie tych dwóch żarówek przednich to była przyczyna albo skutek czegoś w tym obwodzie.
Myslałem też że może jakaż żaróweczka z podświetlenia ma małe zwarcie
i byc może BSI stwierdza że obciążenie w obwodzie jest z byt duże i wyłącza obwód - nie wiem czy w Picasso BSI potrafi takie rzeczy robić
Macie jakieś pomysły?
dzięki
Xsara Picasso 1,6 8x benzyna 2003 rok
Rzecz się działa wczoraj w nocy.
Początkowo zauważyłem że podświetlenie konsoli centralnej zgasło, w trakcie jazdy kilka razy pojawiło się i znikało.
Po zatrzymaniu stwierdziłem że nie ma świateł pozycyjnych przednich i prawego tylnego.
Dziś sprawdziłem żarówki, dwie przednie przepalone - wymieniłem , tylna prawa była dobra. Po tej operacji lewy przód juz się pali, prawa strona ciemna i konsola także, ale co jakiś czas sie zapali na dłuższy lub krótszy czas
- to wyklucza bezpiecznik
- założyłem że to wina przełącznika zespolonego, ale skoro niezmiennie paki sie strona lewa a prawa nie to znaczy przełącznik działa, chyba że dla prawej jest osobna sekcja przełączników w co wątpię. Profilaktycznie "potermosiłem" przełącznik, ale nie dało żadnego efektu typu zgasło albo się zapaliło.
Pomyślałem że byc może komputer zwariował, zatem odłączyłem klemę + na chwilę. Ale po tej operacji nic sie nie zmieniło, raz się pali raz nie.
Pytanie czy ktoś miał podobne doświadczanie, być może mylę się wykluczając przełącznik, bo może dla prawej strony i podświetlenia jest osobna sekcja, faktem jest że zawsze przekręcenie manetki daje reakcję na pulpicie- światełko pozycyjnych.
zastanawiam się czy spalenie tych dwóch żarówek przednich to była przyczyna albo skutek czegoś w tym obwodzie.
Myslałem też że może jakaż żaróweczka z podświetlenia ma małe zwarcie
i byc może BSI stwierdza że obciążenie w obwodzie jest z byt duże i wyłącza obwód - nie wiem czy w Picasso BSI potrafi takie rzeczy robić
Macie jakieś pomysły?
dzięki