Pralka miała problemy z łożyskiem. Po wizycie "fachowca" (jakoś mechaniczne naprawy mi nie służą
) i wymianie łożyska przez niego pralka niby działa ale ....
Wygląda na to jaby elektryka była źle podłączona tzn.
- Pralka nabiera wody ale jeśli woda zostanie zkręcona to olewa to i kręci bębnem na "sucho" (pierze bez wody) Powinna przecież wstrzymać całą pracę w takim przypadku i "grzecznie" czekać no wode
- Pralka ma kłopoty z temperaturą. W normalnej pracy powinna zaczekać aż grzałka nagrzeje wode do takiej temperatury jaka została nastawiona, a później dopiero prać. Za to ta moja pralka wprawdzie grzeje wode, ale nie czeka na osiągnięcie odpowiedniej temperatury tylko leci z praniem niezwracając na to żadnej uwagi. Efekt jest taki, że nigdy nie nagrzewa tej wody ponieważ po prostu nie zdąży tego zrobić
Nie wiem co z tym fantem zrobić. Na moje oko to jest coś z czujnikami. Tylko jak to ugryźć
Tego "fachowca" nie chce już widzieć na oczy (choć samo łożysko zrobił dobrze).
Proszę o jakieś sugestie
Wygląda na to jaby elektryka była źle podłączona tzn.
- Pralka nabiera wody ale jeśli woda zostanie zkręcona to olewa to i kręci bębnem na "sucho" (pierze bez wody) Powinna przecież wstrzymać całą pracę w takim przypadku i "grzecznie" czekać no wode
- Pralka ma kłopoty z temperaturą. W normalnej pracy powinna zaczekać aż grzałka nagrzeje wode do takiej temperatury jaka została nastawiona, a później dopiero prać. Za to ta moja pralka wprawdzie grzeje wode, ale nie czeka na osiągnięcie odpowiedniej temperatury tylko leci z praniem niezwracając na to żadnej uwagi. Efekt jest taki, że nigdy nie nagrzewa tej wody ponieważ po prostu nie zdąży tego zrobić
Nie wiem co z tym fantem zrobić. Na moje oko to jest coś z czujnikami. Tylko jak to ugryźć
Proszę o jakieś sugestie