Witam
Proszę mi tylko nie mówić, że mam sobie odpuścić... szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie.
Mam ten wzmacniacz.
Problem polega na tym, że przetwornica świruje... Scalak kia494 wymieniłem na tl494, mosfety były popalone/5 szt/ więc wymieniłem wszystkie 8 x IRFZ44N. Tranzystory - służące do rozładowywania bramek MOSFET'ów wraz z diodami 1N4148 sprawne - podmienione. W chwili podłączenia zasilania /zasilacz 500mA/ protect świeci przez kilka sekund po czym gaśnie i nic. Przetwornica nie pompuje. Układ scalony steruje MOSFET'ami sygnałem przemiennym ok 3.2V ale z braku oscyloskopu nie jestem w stanie sprawdzić przebiegu tego sygnału.Problem w tym że IRF44 strasznie się grzeją, tak jak gdyby pracowały przy mniejszej częstotliwości niż zakłada przetwornica 20-40kHz, czyli na zwarciu.Na uzwojeniu wtórnym nie ma napięca. Możliwe że sygnał sterujący nie jest czysty, posiada składową stałą stąd IRF44 są ciagle otwarte a miernik napięcia zmiennego pokazuje przebieg zmienny. Nie ma zwarcia na tranformatorze, wymieniłem kondensatory 4.7nF, 2x100nF w okolicach tl494. Spotkał się ktoś z czymś takim? Zasilacz 500mA używam dlatego gdyż jak podpinam 2A to IFR44 się gotują - nadal są sprawne!.Podejrzenie moje pada na przetwornicę, może wzmacniacz błędu świruje? Jest tak układ 45580 - wzm. operacyjny jak pamiętam i coś na podobieństwo transoptora o symbolu K3l c117. Możecie coś zasugerować? pozdrawiam senso
Proszę mi tylko nie mówić, że mam sobie odpuścić... szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie.
Mam ten wzmacniacz.
Problem polega na tym, że przetwornica świruje... Scalak kia494 wymieniłem na tl494, mosfety były popalone/5 szt/ więc wymieniłem wszystkie 8 x IRFZ44N. Tranzystory - służące do rozładowywania bramek MOSFET'ów wraz z diodami 1N4148 sprawne - podmienione. W chwili podłączenia zasilania /zasilacz 500mA/ protect świeci przez kilka sekund po czym gaśnie i nic. Przetwornica nie pompuje. Układ scalony steruje MOSFET'ami sygnałem przemiennym ok 3.2V ale z braku oscyloskopu nie jestem w stanie sprawdzić przebiegu tego sygnału.Problem w tym że IRF44 strasznie się grzeją, tak jak gdyby pracowały przy mniejszej częstotliwości niż zakłada przetwornica 20-40kHz, czyli na zwarciu.Na uzwojeniu wtórnym nie ma napięca. Możliwe że sygnał sterujący nie jest czysty, posiada składową stałą stąd IRF44 są ciagle otwarte a miernik napięcia zmiennego pokazuje przebieg zmienny. Nie ma zwarcia na tranformatorze, wymieniłem kondensatory 4.7nF, 2x100nF w okolicach tl494. Spotkał się ktoś z czymś takim? Zasilacz 500mA używam dlatego gdyż jak podpinam 2A to IFR44 się gotują - nadal są sprawne!.Podejrzenie moje pada na przetwornicę, może wzmacniacz błędu świruje? Jest tak układ 45580 - wzm. operacyjny jak pamiętam i coś na podobieństwo transoptora o symbolu K3l c117. Możecie coś zasugerować? pozdrawiam senso