Zależy jak dla kogo przyzwoita i jakimi mocami ktoś się bawi. Z moich doświadczeń wynika, że przy 24V można wyciągnąć 10W spokojnie, ale nie ma sensu go za bardzo "żyłować", bo zostanie przesterowany i będzie "brudził" po pasmie, a w najgorszym przypadku poleci z "dymem". Niby optymalne napiecie jego pracy to jest 28V, ale lepiej nie przesadzać. Dla przykładu podam poniżej jak go dawniej sterowałem. Należy także zwrócić uwagę z jaką literka jest tranzystor. Dostępne są "A" i "B". Z literą "B" jest trochę mniejszej mocy (najbardziej popularne to z "A"). Wyszły też wersje tych tranzystorów do zastosowań profesjonalnych z oznaczeniem "2T" zamiast "KT". Po za tym trzeba jeszcze dodać, że starszej produkcji te tranzystory były lepsze i bardziej wytrzymałe, aktualnie produkowane nie są za dobre.
A więc sterowanie:
Generator na BF981(8-9V), separator BF981(12V), 1 stopień BFR96(12V), driver 2N3553(12-15V), PA KT907A (24V).
Napięcia które podałem w nawiasach, są juz optymalne w tej konfiguracji i ich zwiększanie niewiele da, a jedynie może prowadzić do przesterowania któregoś ze stopni, co sie objawi produkowaniem przez nadajnik tzw. "śmieci". Tranzystory BFR96 i 2N3553 dają już wystarczające wysterowanie i nie ma sensu kombinować. W omawianym przypadku tranzystory we wzmacniaczu pracują w klasie C. Oczywiście do tego jest potrzebny odpowiedni schemat i dokładne zestrojenie całego układu i najlepiej na wyjściu dać nawet pojedynczy filtr PI, bo bez niego są małe problemy z dopasowaniem PA do wyjscia antenowego. Mam nadzieję, że coś pomogłem w wykorzystaniu tego legendarnego tranzystora KT907. Pozdrawiam.