Ot mam taki problem: Odpalam sobie urzadzenie, wsio ładnie pracuje.Nachodzi mnie by sie pozbyć kwarcu, bo Atmega128 pozwala na prace do 8MHz bez zewnętrznego kwrcu. Więc ustawiam sobie bity CKSEL oraz SUT. Rozłączam układ. Wylotowuje kwarc i kondziorki. Odpalam.... CISZA. No to do progrmatora z nim (PonyProg) - du... - niewidzi urządzenia. Wlutowuję Kwarc i kondensatory ponownie - CISZA! Niewstaje, programator go nie widzi!
Układ obecnie zachowuje się tak:
- kiedy podpne samo zasilanie - wygląda jakby wstał - generator wyglada na wzbudzony
- kiedy podłącze choćby jeden pin z programatora (MOSI, MISO, SCK) - układ niewstaje
Czy zakończyłem żywot kostki (trochę droga
)?
Cos gdzies słyszałem,że aby w ogóle programować bity CKSEL potrzebne jest dodatkowo zasilanie 12V, czy to prawda? Może to jest powodem? Jakieś sugestie?
Pozdrawiam gorąco i czekam na POMOC.
Układ obecnie zachowuje się tak:
- kiedy podpne samo zasilanie - wygląda jakby wstał - generator wyglada na wzbudzony
- kiedy podłącze choćby jeden pin z programatora (MOSI, MISO, SCK) - układ niewstaje
Czy zakończyłem żywot kostki (trochę droga
Cos gdzies słyszałem,że aby w ogóle programować bity CKSEL potrzebne jest dodatkowo zasilanie 12V, czy to prawda? Może to jest powodem? Jakieś sugestie?
Pozdrawiam gorąco i czekam na POMOC.