No właśnie. Płytę udało mi się odpalić dokładnie jeden raz na kilkadziesiąt prób! Ruszyła i wszystko było ok.
Takie zachowanie wskazywałoby na walnięte kondzie (zwłaszcza, że płyta trafiła do mnie z opisem "startuje raz na 10 razy"). I faktycznie - 3 sztuki 680uF/6,3V były wybrzuszone. Wymieniłem je, a także wszystkie inne (1500uF) - bez efektu.
Ma ktoś jakiś pomysł? Procek (mój testowy Duron) dostaje prawidłowe napięcie (1,6V).
Tester POST kodów nie pokazuje nic sensownego (jedne diody świecą słabiej, inne mocniej).
Zaznaczam, że gdy płyta raz ruszyła, to przeszła cały test POST bez najmniejszych problemów. Nie testowałem MOSFETów, ale skoro płyta raz ruszyła, to chyba są OK.
Takie zachowanie wskazywałoby na walnięte kondzie (zwłaszcza, że płyta trafiła do mnie z opisem "startuje raz na 10 razy"). I faktycznie - 3 sztuki 680uF/6,3V były wybrzuszone. Wymieniłem je, a także wszystkie inne (1500uF) - bez efektu.
Ma ktoś jakiś pomysł? Procek (mój testowy Duron) dostaje prawidłowe napięcie (1,6V).
Tester POST kodów nie pokazuje nic sensownego (jedne diody świecą słabiej, inne mocniej).
Zaznaczam, że gdy płyta raz ruszyła, to przeszła cały test POST bez najmniejszych problemów. Nie testowałem MOSFETów, ale skoro płyta raz ruszyła, to chyba są OK.