Witam wszystkich na forum.
Mam do was pytanie jak w temacie. Ostatnio od jakiegoś już czasu po przełączeniu na gaz samochód mi gaśnie na biegu jałowym. Dopiero jak się rozgrzeje do temperatury 70 stopni trzyma ładnie obroty. Dodam że na tym reduktorze przejechałem już 85000 km, co 20000 wymieniałem filterki. Pomyślałem że zrobie mu regenerację. Jak podjechałem na serwis, to gość mi odradził regenerację - mówi że to zdjae egzamin na krótką metę i lepiej wymienić na nowy. Za taką wymianę zaśpiewał mi 300zł. Pogrzebałem w necie na aukcjach i taki sam reduktor nówkę można kupić za 160zł a komplet naprawczy za 50zł. No i pytanie czy lepiej jest zregenerować i na ile to da gwarancję spokojnej jazdy, czy lepiej jest dać parę zł więcej i zamontować nowy? No i pytanie czy to zrobić samemu czy jechać na serwis? A może to nie wina parownika tylko czegoś innego?
Będę wdzieczy za jakieś porady w tym temacie.
Mam do was pytanie jak w temacie. Ostatnio od jakiegoś już czasu po przełączeniu na gaz samochód mi gaśnie na biegu jałowym. Dopiero jak się rozgrzeje do temperatury 70 stopni trzyma ładnie obroty. Dodam że na tym reduktorze przejechałem już 85000 km, co 20000 wymieniałem filterki. Pomyślałem że zrobie mu regenerację. Jak podjechałem na serwis, to gość mi odradził regenerację - mówi że to zdjae egzamin na krótką metę i lepiej wymienić na nowy. Za taką wymianę zaśpiewał mi 300zł. Pogrzebałem w necie na aukcjach i taki sam reduktor nówkę można kupić za 160zł a komplet naprawczy za 50zł. No i pytanie czy lepiej jest zregenerować i na ile to da gwarancję spokojnej jazdy, czy lepiej jest dać parę zł więcej i zamontować nowy? No i pytanie czy to zrobić samemu czy jechać na serwis? A może to nie wina parownika tylko czegoś innego?
Będę wdzieczy za jakieś porady w tym temacie.