Od tygodnia przekopuję to forum i nie mam pomysłu jak sobie z tym poradzić.
Zasilacz to sławny LC-235ATX z oznaczeniem na płycie DR-240ATX v2.02 - pięknie zakopcił.
Wymieniłem scalaka TL 494, kondenstaory filtrujące napięcia 3,3 i 12 V oraz przypalony opornik R25.
Gdy zasilacz jest włączony wszystko jest w porządku. Gorzej po wyłączeniu, ponieważ napięcia spadają do ok. 3/4 swoich wartości (8 V w miejscu 12 itd.). Właściwie to takie są już po podłączeniu przewodu zasilającego do sieci.
Po wylutowaniu opornika R90 (chyba) - zasilającego odczep transformatorka sterującego przetwornicą, tych napięc nie było, wiec chyba nie jest to jakieś samowzbudzanie.
Czy ktoś wie o co tu chodzi?
Nigdy nie bawiłem się takimi zasilaczami i trochę mnie to przerasta.
Może przyda sie spis napięć w na TL 494 (w stanie standby)
1- 3,8
2-4,9
3-0,1
4-2,9
8-2,3
11-2,2
12-36,4
13;14,15 - 5
16 - 1,4
Podobno nie warto ich naprawiać, ale sam nie wiem - skoro już "jakotako" działa ..
Zasilacz to sławny LC-235ATX z oznaczeniem na płycie DR-240ATX v2.02 - pięknie zakopcił.
Wymieniłem scalaka TL 494, kondenstaory filtrujące napięcia 3,3 i 12 V oraz przypalony opornik R25.
Gdy zasilacz jest włączony wszystko jest w porządku. Gorzej po wyłączeniu, ponieważ napięcia spadają do ok. 3/4 swoich wartości (8 V w miejscu 12 itd.). Właściwie to takie są już po podłączeniu przewodu zasilającego do sieci.
Po wylutowaniu opornika R90 (chyba) - zasilającego odczep transformatorka sterującego przetwornicą, tych napięc nie było, wiec chyba nie jest to jakieś samowzbudzanie.
Czy ktoś wie o co tu chodzi?
Nigdy nie bawiłem się takimi zasilaczami i trochę mnie to przerasta.
Może przyda sie spis napięć w na TL 494 (w stanie standby)
1- 3,8
2-4,9
3-0,1
4-2,9
8-2,3
11-2,2
12-36,4
13;14,15 - 5
16 - 1,4
Podobno nie warto ich naprawiać, ale sam nie wiem - skoro już "jakotako" działa ..