Witam!
Kocioł jak w temacie, 10-cio letni. Wymieniona została el. jonizacyjna, obydwa czujniki ciągu i NTC. Dokładnie czyszczony przez serwisanta. Komin również przeczyszczony i ciąg jest. Problem trwa od pół roku i polega na tym, że zimny (np. po 6-cio godz. przerwie w pracy) z wielkim trudem się zapala - kilkanaście resetów/prób. Przy próbie zapalenia słychać "pstrykanie" elektrod przez kilka sek., po czym zapala się czerwona kontrolka. Jak już się zapali, to działa normalnie do momentu podgrzania cw i co do zadanych parametrów, i jeśli (palnik) nie zdąży wystygnąć do kolejnego podgrzewania to działa OK, a jak wystygnie to już palnik nie zapala się i objawy jak wyżej. Robiona była próba z przykrytym wylotem spalin do komina i zareagował, tzn. wyłączył się, więc czujniki ciągu raczej są sprawne. Lokalni spece nie mają już pomysłu...
Może Kolegom coś się jeszcze nasunie, co może być przyczyną takiego zachowaia. Z góry dziękuję.
Kocioł jak w temacie, 10-cio letni. Wymieniona została el. jonizacyjna, obydwa czujniki ciągu i NTC. Dokładnie czyszczony przez serwisanta. Komin również przeczyszczony i ciąg jest. Problem trwa od pół roku i polega na tym, że zimny (np. po 6-cio godz. przerwie w pracy) z wielkim trudem się zapala - kilkanaście resetów/prób. Przy próbie zapalenia słychać "pstrykanie" elektrod przez kilka sek., po czym zapala się czerwona kontrolka. Jak już się zapali, to działa normalnie do momentu podgrzania cw i co do zadanych parametrów, i jeśli (palnik) nie zdąży wystygnąć do kolejnego podgrzewania to działa OK, a jak wystygnie to już palnik nie zapala się i objawy jak wyżej. Robiona była próba z przykrytym wylotem spalin do komina i zareagował, tzn. wyłączył się, więc czujniki ciągu raczej są sprawne. Lokalni spece nie mają już pomysłu...
Może Kolegom coś się jeszcze nasunie, co może być przyczyną takiego zachowaia. Z góry dziękuję.