Witam.
Dzięki wielu informacjom z forum udało mi się uruchomić monitor (sn: AA1117170513AQ13406093). Był padnięty inwerter na jedna lampę i monitor nie zaskakiwał; poleciał jeden (czemu nie dwa?) tranzystor 2SC5706, reszta wokół wygląda w porządku. Kupiłem nowe dwa (2SC5707), przełożyłem oba i monitor ruszył bez problemu. Działał tak jakieś pół godziny gdy podświetlenie zaczęło się ściemniać i zgasło; obraz nadal jest wyświetlany (widać pod światło). Wyłączenie i włączenie daje efekt podświetlenia na sekundę i gaśnie pozostawiając treść obrazu.
Wydłubałem znów zasilacz i posprawdzałem. Tranzystory OK, wszystko wokół też a jednak
. Zauważyłem że na diodzie D4 w dobrym inwerterze miernik pokazuje w jedną stronę 0,197V a w drugą 0,536V. Dioda po stronie naprawianego inwertera D12 (mimo że jest dobra po wylutowaniu) w płytce pokazuje 0,197V w jedną i zwiększające się napięcie w drugą stronę od ~0,6....1.763V; wokół nie ma żadnego elektrolitu a jedyny jaki jest w pobliży (C3) nawet po wylutowaniu go z druku - objaw pozostaje. Podejrzewam że z tego powodu zaraz po włączeniu gaśnie podświetlanie. Tylko skąd ta płynna zmiana?
Nie mam do niego schematu i macam na ślepo
od rana i nic znaleźć nie mogę. No i to moje 1-wsze spotkanie z dłubaniem w monitorze LCD, stąd pytania.
Dzięki wielu informacjom z forum udało mi się uruchomić monitor (sn: AA1117170513AQ13406093). Był padnięty inwerter na jedna lampę i monitor nie zaskakiwał; poleciał jeden (czemu nie dwa?) tranzystor 2SC5706, reszta wokół wygląda w porządku. Kupiłem nowe dwa (2SC5707), przełożyłem oba i monitor ruszył bez problemu. Działał tak jakieś pół godziny gdy podświetlenie zaczęło się ściemniać i zgasło; obraz nadal jest wyświetlany (widać pod światło). Wyłączenie i włączenie daje efekt podświetlenia na sekundę i gaśnie pozostawiając treść obrazu.
Wydłubałem znów zasilacz i posprawdzałem. Tranzystory OK, wszystko wokół też a jednak
Nie mam do niego schematu i macam na ślepo