Problem wygląda tak:
Podczas jazdy zapalała sie kontrolka silnika, auto nie gasło ale wyłączało sie wspomaganie i zero reakcji na pedał gazu. PO ponownym odpaleniu było ok, ale tylko do momentu ponownego zapalenia się kontrolki. Działo się tak w różnych momentach, nie ma reguły. Później autko zaczęło gasnąć, no i w końcu nie chciało odpalać (dopiero po wielu próbach odpala) Oczywiscie konsultowałem to z mechanikami, podłączanie do kompa (wielokrotne) nic nie pokazało. W końcu zaczela sie zaswiecac kontrolka od alternatora razem z ta od silnika (immo to chyba ta sama) i padł akumulator. Wymieniłem na nowy, ładowanie aku jest ok, a problem dalej sie powtarza. Wymienione zostały swiece, czujnik wału, sprawdzone filtry, stacyjka itd... Po moich sugestiach mechanik podpiął kompa i zostawił odpalone autko, które czasem nie gasło po mignięciu kontrolki silnika tylko szarpneło i chodziło dalej, dzis mechanik do mnie dzwoni ze jakis blad immo mu wyskoczyl i radził jego wymiane. Co o tym myslicie? Opisze bardziej obrazowo jak to wyglada podczas jazdy. Zaczyna mrugać kontrolka silnika, tzn zapala sie na sekunde i wtedy autem szarpie, to jest dla mnie sygnał że musze uwazac bo zaraz strace wspomaganie kierownicy, a kiedy to nastepuje auto nie ma mocy i nie odpala, dopiero za któryms razem lub jak zostawie wyłączone na dłuższy czas. Zapasowy kluczyk nic nie pomógł.
Błedów nie da się sczytać, chyba się kasują, Viki była podłączana u różnych mechaników i nic. Błąd wyskoczył raz, wtedy gdy auto chodziło dłuższy czas podłączone do kompa i mrugnęła kontrolka silnika. Jak auto zgasnie nie ma żadnych błędów, może komp w aucie jest walnięty, sam już nie wiem. Piszę o tym bo może ktos z was miał podobne objawy z powodu immo, kompa lub posiada taką wiedzę. Na zapasowym kluczyku dzieje się to samo. Zastanawia mnie fakt że auto musi odczekać ok 10 minut zanim będzie można go ponownie uruchomić.
Ciekawy jest również fakt, że gdy podłączymy zaraz po "padzie" auta program go nie wykrywa, dopiero kiedy odczeka swoje i da się go odpalić. Proszę o poradę fachowców, od czego zacząć, bo mój laicki rozum podpowiada mi że wymiana kompa z immo może nie zalatwić problemu. Wygląda to tak jakby komp tracił zasilanie, ale to tylko jedna z moich teorii.
Podczas jazdy zapalała sie kontrolka silnika, auto nie gasło ale wyłączało sie wspomaganie i zero reakcji na pedał gazu. PO ponownym odpaleniu było ok, ale tylko do momentu ponownego zapalenia się kontrolki. Działo się tak w różnych momentach, nie ma reguły. Później autko zaczęło gasnąć, no i w końcu nie chciało odpalać (dopiero po wielu próbach odpala) Oczywiscie konsultowałem to z mechanikami, podłączanie do kompa (wielokrotne) nic nie pokazało. W końcu zaczela sie zaswiecac kontrolka od alternatora razem z ta od silnika (immo to chyba ta sama) i padł akumulator. Wymieniłem na nowy, ładowanie aku jest ok, a problem dalej sie powtarza. Wymienione zostały swiece, czujnik wału, sprawdzone filtry, stacyjka itd... Po moich sugestiach mechanik podpiął kompa i zostawił odpalone autko, które czasem nie gasło po mignięciu kontrolki silnika tylko szarpneło i chodziło dalej, dzis mechanik do mnie dzwoni ze jakis blad immo mu wyskoczyl i radził jego wymiane. Co o tym myslicie? Opisze bardziej obrazowo jak to wyglada podczas jazdy. Zaczyna mrugać kontrolka silnika, tzn zapala sie na sekunde i wtedy autem szarpie, to jest dla mnie sygnał że musze uwazac bo zaraz strace wspomaganie kierownicy, a kiedy to nastepuje auto nie ma mocy i nie odpala, dopiero za któryms razem lub jak zostawie wyłączone na dłuższy czas. Zapasowy kluczyk nic nie pomógł.
Błedów nie da się sczytać, chyba się kasują, Viki była podłączana u różnych mechaników i nic. Błąd wyskoczył raz, wtedy gdy auto chodziło dłuższy czas podłączone do kompa i mrugnęła kontrolka silnika. Jak auto zgasnie nie ma żadnych błędów, może komp w aucie jest walnięty, sam już nie wiem. Piszę o tym bo może ktos z was miał podobne objawy z powodu immo, kompa lub posiada taką wiedzę. Na zapasowym kluczyku dzieje się to samo. Zastanawia mnie fakt że auto musi odczekać ok 10 minut zanim będzie można go ponownie uruchomić.
Ciekawy jest również fakt, że gdy podłączymy zaraz po "padzie" auta program go nie wykrywa, dopiero kiedy odczeka swoje i da się go odpalić. Proszę o poradę fachowców, od czego zacząć, bo mój laicki rozum podpowiada mi że wymiana kompa z immo może nie zalatwić problemu. Wygląda to tak jakby komp tracił zasilanie, ale to tylko jedna z moich teorii.