Robiłem instalację Car Audio. Poporwadziłem + z akumulatora, minus z blachy. Problem jest taki, że jak poprowadziłem kabel remote z Radia to coś zaczęło strzelać. Mianowicie z radia Pioneer DEH3500MP wychodzi biało-niebieski kabelek, który przechodzi do kostki. Do tego kabla dolutowałem kabel remote i poprowadziłem do wzmacniacza. Jeszcze zanim podłączyłem wzmacniacz do akumulatora to włączając, wyłączając radio lub zmieniając stację coś strzela w głośnikach. Takie charakterystyczne głośne BUM. Jak odłączę kabel Remote od wzmacniacza (nadmienam, ze niepodłączonego) to jest wszystko w porządku, nic nie strzela w głośnikach. Z koleji jak podłączę + do akumulatora i remote z radia to coś strzela w głośnikach nadal, a wzmacniacz nawet się nie odpala. Wszystkie bezpieczniki w porządku.
