Witam, problem jak w temacie.
Zaczelo sie tak ok 23 zrobilem jakies 5-7 km autem, zadnych problemow z odpaleniem.
Ok 1 rano ( czyli po dwoch godzinach) autko umarlo. Nawet nie zakrecilo.
Normalnie podejrzewalbym aku- ale na wylaczonym autku daje 11.89 czyli chyba ok.
Odpalenie z kabli nie pomoglo, natomiast na pych od razu Kangur zaskoczyl. Pojezdzilem chwile, autko postalo ok 10 min na biegu jalowym. Zgasilem woz i znow trup;/ wszystko w aucie dziala, swiatla swieca z odopwiednia jasnoscia, pilot dziala z daleka, radio gra. tak jakby pradu mial tyle ile potrzeba. W czym moze lezec przyczyna? Nie probowalem podpinac innego aku bo jak w/w napiecie jest chyba ok. Mimo to przy probie odpalenia konsola zachowuje sie dziwnie, przygasa i znikaja niektore ikony.. Co sie dzieje? Z gory dziekuje za pomoc:)
Zaczelo sie tak ok 23 zrobilem jakies 5-7 km autem, zadnych problemow z odpaleniem.
Ok 1 rano ( czyli po dwoch godzinach) autko umarlo. Nawet nie zakrecilo.
Normalnie podejrzewalbym aku- ale na wylaczonym autku daje 11.89 czyli chyba ok.
Odpalenie z kabli nie pomoglo, natomiast na pych od razu Kangur zaskoczyl. Pojezdzilem chwile, autko postalo ok 10 min na biegu jalowym. Zgasilem woz i znow trup;/ wszystko w aucie dziala, swiatla swieca z odopwiednia jasnoscia, pilot dziala z daleka, radio gra. tak jakby pradu mial tyle ile potrzeba. W czym moze lezec przyczyna? Nie probowalem podpinac innego aku bo jak w/w napiecie jest chyba ok. Mimo to przy probie odpalenia konsola zachowuje sie dziwnie, przygasa i znikaja niektore ikony.. Co sie dzieje? Z gory dziekuje za pomoc:)