Chlodzenie wodne mam już od paru ładnych lat . Jest zamontowane w czwartym z kolei moim komputerze . Cisza , spokój i efektywność !!!! Nie wymieniam wentylatorów co pół roku i nowych coolerów , jeszcze większych i masywniejszych z kłopotliwym wmontowaniem do płyt głównych .
Moje WC to dwa bloki ( pierwszy na HD, a drugi na procesor ) . Dwie pompki , jedna rzekomo 650l/h (pompuje ) a drugiej sprawności nie znam , ale jest dużo mniejsza ( zassysa ) .Obie pompki są zatopione w zbiorniku około 5L , w najtańszym płynie chłodzącym jaki znalazłem w markecie ( Petrygo , borygo albo coś takiego ) . Zbiornik znajduje się na balkonie w małej szafce . Trzy małe otwory w ścianie ( dwa przewody do płynu i jeden prądowy ) wszystkie uszczelnione .
Mój procek 4800+ X2 ( bez kręcenia ) .Tak jak powiedziałeś , jest troszke zimo na dworku i ja mam temperaturke procka 23-30* w systemie . W gierkach tempa dochodzi do 80* . Może to wina bloku wodnego , ma chyba małą sprawność jak do tego procka , ponieważ mam go parę ładnych lat , a zastosowany pierwszy raz był do Burtona 2500+ (3200) . Teraz pomyślę o zmianie , może na jakiś wiekszy .
Co do skraplań , to nic takiego u mnie nie występuje , na przewodach , czy też na blokach !!!!
Jak bedzie wystarczająco ciepło , to zamontuje chłodnice (nagrzewnica - opel,która obecnie jest sprawdzana z powodu drobnego wycieku) z wentylkami 2x8cm i 1x12cm na potencjometrze .
Z komputera dochodzi tylko szum wentylatorów z karty graficznej ( Ati 4850 ) które też bym chciał wyeliminować , ale jest z tym troszkę cięzko .