Witam serdecznie,
Układa ma za zadanie inteligentnie regulować obroty wentylatora, przyjąłem sobie zależność że wraz ze wzrostem temperatury rośnie poziom hałasu i na tym polegam.
Układ docelowo ma sterować wentylatorami we wzmacniaczu mocy audio klasy AB.
Wszystko ma być wykonane analogowe najprościej jak się da.
1) Jeśli poziom hałasu jest niski i temp jest niska wentylator się nie kręci.
2) Jeśli hałas jest niski a temp duża wentylator kręci się proporcjonalnie do poziomu hałasu otoczenia.(np. dwa tak by wytwarzał dwa razy mniejszy hałas niż hałas otoczenia)
3) Jeśli temp jest niska a hałas wysoki wentylator kręci się proporcjonalnie do temp.
4) Jeśli hałas jest mały a temperatura rośnie wentylator nadal kręci się proporcjonalnie do poziomu hałasu(Później będzie plan by zrobić że po przekroczeniu określonej temperatury włączy się bezwględnie na max obroty)
Do pomiaru hałasu otoczenia służy mikrofon pojemnościowy ze wzmacniaczem, do pomiaru temperatury służy popularny LM35. Aktualnie zamiast czujników (choć te sa już wypróbowane) służą dwa regulowane napięcia odniesienia.
Na razie przyjąłem sobie że hałas wentylatora rośnie liniowo w stosunku do napięcia na nim później będę to musiał znormalizować lub po prostu wyregulować na słuch.
Do porównywania napięć (aktualnego na wentylatorze i "napięcia hałasu" używam komparatora LM339 zaaplikowanego w taki sposób:
Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
Jako przełączniki używam dosyć duże tranzystory bo STP60NF06 (60V 60A
)
a to ze względu że akurat takie miałem jak i dlatego że mają bardzo małą wartość Rdson (0,014Ohm) docelowo będą sporo mniejsze.
A oto schemat według którego działam:
Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
Komparator występuje na schemacie w wersji podstawowej (bez dodatkowych oporników).
Tak jak pisałem już wcześniej komparator porównuje dwa napięcia jeżeli napięcie z mikrofonu jest większe od napiecia wyjściowego to komparator daje 10V wysterowuje T2 i pozwala przejść sygnałowi z czujnika LM35 do bramki wyjściowego. Jednocześnie wysterowuje T1 i zwiera sygnał z mikrofonu do masy.
Jeżeli napięcie na wentylatorze jest większe od napięcie mikrofonu komparator daje 0 i odcina sygnał z LM35 i pozostawia w spokoju sygnał z mikrofonu.
A teraz co nie działa:
Po pierwsze przypominam że na razie zamiast czujników używam dwóch regulowanych napięć i zamiast wentylatora używam żarówy między drenem i zasilaniem tranzystora wyjściowego
Gdy tak sobie kręcę potencjometrami i ustawiam różne napięcia to na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku (pomijając bardzo skokowe zapalanie się żarówki).
Jednak gdy z ciekawości zmierzyłem napiecie na wyjściu komparatora to mam tam 5V lub 13 V(te mosfety mogą miec na bramce 20V max) z tego względu tranzystor T1 gdy mierze napięcie miezy D i S ciagle jest 0.
Bo 4 V na bramce już wysterowuje tranzystor do pełnego przewodzenia.
Sprawa ciekawa gdy odłączę wyjście komparatora od bramek mosfetów na jego wyjściu mam ładne 13V lub 0.
Choć układ pozornie dział dobrze jestem pewien że coś jest źle!
Czy może mi ktoś pomóc i powiedzieć co w układzie wymaga korekcji lub gdzie moje myślenie mija się z rzeczywistością?
Sprawdziłem jeszcze co się dzieje gdy "sztucznie" podepnę bramki fetów do masy, wtedy niestety kręcenie żadnym napięciem nie zaświeca żarówy czyli źle.
Zaś gdy podepnę obie bramki do zasilania to kręcenie tylko potencjometrem odpowiedzialnym za temperature zaświeca żarówe (kręcenie odpowiedzialnym za hałas nic nie zmienia) czyli tak jak powinno być.
Czy schemat jest poprawny czy widać wyraźne błędy w rozumowaniu? Dlaczego napiecie na komp osiąga dwa "niedobre stany"?
Pomoże ktoś?
pozdrawiam franek
Układa ma za zadanie inteligentnie regulować obroty wentylatora, przyjąłem sobie zależność że wraz ze wzrostem temperatury rośnie poziom hałasu i na tym polegam.
Układ docelowo ma sterować wentylatorami we wzmacniaczu mocy audio klasy AB.
Wszystko ma być wykonane analogowe najprościej jak się da.
1) Jeśli poziom hałasu jest niski i temp jest niska wentylator się nie kręci.
2) Jeśli hałas jest niski a temp duża wentylator kręci się proporcjonalnie do poziomu hałasu otoczenia.(np. dwa tak by wytwarzał dwa razy mniejszy hałas niż hałas otoczenia)
3) Jeśli temp jest niska a hałas wysoki wentylator kręci się proporcjonalnie do temp.
4) Jeśli hałas jest mały a temperatura rośnie wentylator nadal kręci się proporcjonalnie do poziomu hałasu(Później będzie plan by zrobić że po przekroczeniu określonej temperatury włączy się bezwględnie na max obroty)
Do pomiaru hałasu otoczenia służy mikrofon pojemnościowy ze wzmacniaczem, do pomiaru temperatury służy popularny LM35. Aktualnie zamiast czujników (choć te sa już wypróbowane) służą dwa regulowane napięcia odniesienia.
Na razie przyjąłem sobie że hałas wentylatora rośnie liniowo w stosunku do napięcia na nim później będę to musiał znormalizować lub po prostu wyregulować na słuch.
Do porównywania napięć (aktualnego na wentylatorze i "napięcia hałasu" używam komparatora LM339 zaaplikowanego w taki sposób:
Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
Jako przełączniki używam dosyć duże tranzystory bo STP60NF06 (60V 60A
a to ze względu że akurat takie miałem jak i dlatego że mają bardzo małą wartość Rdson (0,014Ohm) docelowo będą sporo mniejsze.
A oto schemat według którego działam:
Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
Komparator występuje na schemacie w wersji podstawowej (bez dodatkowych oporników).
Tak jak pisałem już wcześniej komparator porównuje dwa napięcia jeżeli napięcie z mikrofonu jest większe od napiecia wyjściowego to komparator daje 10V wysterowuje T2 i pozwala przejść sygnałowi z czujnika LM35 do bramki wyjściowego. Jednocześnie wysterowuje T1 i zwiera sygnał z mikrofonu do masy.
Jeżeli napięcie na wentylatorze jest większe od napięcie mikrofonu komparator daje 0 i odcina sygnał z LM35 i pozostawia w spokoju sygnał z mikrofonu.
A teraz co nie działa:
Po pierwsze przypominam że na razie zamiast czujników używam dwóch regulowanych napięć i zamiast wentylatora używam żarówy między drenem i zasilaniem tranzystora wyjściowego
Gdy tak sobie kręcę potencjometrami i ustawiam różne napięcia to na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku (pomijając bardzo skokowe zapalanie się żarówki).
Jednak gdy z ciekawości zmierzyłem napiecie na wyjściu komparatora to mam tam 5V lub 13 V(te mosfety mogą miec na bramce 20V max) z tego względu tranzystor T1 gdy mierze napięcie miezy D i S ciagle jest 0.
Bo 4 V na bramce już wysterowuje tranzystor do pełnego przewodzenia.
Sprawa ciekawa gdy odłączę wyjście komparatora od bramek mosfetów na jego wyjściu mam ładne 13V lub 0.
Choć układ pozornie dział dobrze jestem pewien że coś jest źle!
Czy może mi ktoś pomóc i powiedzieć co w układzie wymaga korekcji lub gdzie moje myślenie mija się z rzeczywistością?
Sprawdziłem jeszcze co się dzieje gdy "sztucznie" podepnę bramki fetów do masy, wtedy niestety kręcenie żadnym napięciem nie zaświeca żarówy czyli źle.
Zaś gdy podepnę obie bramki do zasilania to kręcenie tylko potencjometrem odpowiedzialnym za temperature zaświeca żarówe (kręcenie odpowiedzialnym za hałas nic nie zmienia) czyli tak jak powinno być.
Czy schemat jest poprawny czy widać wyraźne błędy w rozumowaniu? Dlaczego napiecie na komp osiąga dwa "niedobre stany"?
Pomoże ktoś?
pozdrawiam franek