Sztomel napisał:
Napiszę tak kolego, albo chronisz swój silnik albo środowisko, które na tej nieszczęsnej odmie i tak nie zrobi żadnych bonusów, jeśli jesteś mechanikiem to w pierwszej kolejności powinieneś dbać o silnik klienta, jeśli chcesz ratować środowisko to wycofaj silniki spalinowe i ucz się działania ogniw paliwowych wodorowych lub elektrycznych - może za dwadzieścia lat otworzysz warsztat samochodowy.
A więc, kolego- ja chronię swój silnik poprzez odpowiednią jego eksploatację i konserwację, przewody odmy są szczelne, turbina nie chlapie olejem itd.
Chronię środowisko nie zanieczyszczając go niedopalonym olejem, nie smrodzę mgłą spod silnika, by moje wnuki miały czym oddychać.
Mechanika, który w taki sposób, jak opisujesz, chroni silnik klienta, nie dopuściłbym nawet do skomplikowanej czynności wymiany oleju w moich gratach.
Pitolenie jw o ogniwach paliwowych etc. ma się nijak do tematu, poszukaj lepszych argumentów.
Wracając do tematu- bardzo jestem ciekaw, jak klient, którego silnik "chronisz" wężem z odmy wywalonym pod silnik, będzie Cię wspominał, jak zaparkuje pod sklepem w centrum miasta, wracając zobaczy dwóch panów ze Straży Miejskiej ze świeżo wypisanym mandatem za zanieczyszczanie środowiska, bo pod autem widać plamę oleju (tak, tak- z węża kapie również na postoju)? A może i wezwaniem do sądu grodzkiego celem wyegzekwowania ciężkiej kasy za zabieg sprzątania i utylizacji plamy oleju przez pogotowie chemiczne? Bo takie przypadki się też zdarzają?
No i poproszę "fachowca" o odpowiedź- jaka to "ochrona" silnika jest zapewniona przez odprowadzenie oparów z oleju w atmosferę/na jezdnię zamiast w cylindry w celu dopalenia? I ile klienta za taki zabieg Kolega kasuje?
Zaznaczam, że nie zamierzam Mu robić w tej niszy gospodarczej konkurencji...
V.