Dokładnie tak jak mówicie - czas+prąd= klęska
Staram sie wpajać klientom żeby po kontakcie phona z wodą najpierw wyjeli baterię i przynieśli go. Z reguły sami suszą na kaloryferze i po kilku dniach złudnego działania są zdziwieni że zdechł. Pod BGA woda potrafi długo sie trzymać, jeszcze syf do tego i gotowe.
btw: Z ciekawszych zalanych : znajomy łowił ryby i podczas rozmowy miał branie telefon wypadł mu do stawu na ok 70cm głębokości. Oczywiście go wydobył i poinstruowany wcześniej wyjął baterie. Jak mi go przyniósł (po sześciu godzinach) to jeszcze woda sie wylewała... Działał mu jeszcze potem z póltora roku i sprzedał.
Mechanikowi samochodowemu wpadł do miski z olejem (fuj!)
Klientowi do klozetu (nie GSM tylko bezprzewodowy)!
A kilku gosci "pod wpływem " testowało w akwarium R310. Żeby testy były ciekawsze to jeszcze dzwonili na niego

. Wtedy to stwierdziłem że choć niezupełnie, to R310 są najbardziej wodoodporne