Witam! Ostatnio zainteresowałem się tematyką zasilaczy komputerowych bo sam stoję przed problemem zakupu nowego. Sporo poczytałem szukając optymalnego rozwiązania - dowiedziałem się jakiej "marki" zasilaczy należy omijać szerokim łukiem. Zauważyłem, że nowe konstrukcje są wyposażone w wiele linii 12V, która to linia jest obecnie najważniejsza. Wiem już niby wiele i potem wpadam na artykuł który niszczy cały mój światopogląd odnośnie zasilaczy
chodzi o ten artykuł Link. Z którego dowiedziałem się jak narodziła się idea podziału linii 12V... - jak twierdzi autor tekstu podział linii 12 podyktowany były jedynie względami bezpieczeństwa. A do tego spotkał się z krytyką inżynierów i producentów zasilaczy. W artykule podnosi się też że w rzeczywistości nawet mimo istnienia podziału na linii 12V istotny jest fakt maksymalnego możliwego obciążenia całej linii 12V... w innym artykule czytam że wymagające karty graficzne potrzebują 26A na linii 12V... A są jeszcze starsze dobre konstrukcje zasilaczy ~500W z jedną linią 12V i 34A na tej linii. I tu moje pytanie do WAS specjalistów! Podwojona, potrojona (itd.) linia 12V ma tak naprawdę ma sens czy może do mocnego komputera nie nastawionego na SLI za to z dobrą kartą graficzną wystarczy nieco starszy zasilacz z jedną mocną linią 12V np. przywołane 34A?
PS.
Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi czy jednoliniowce
zostaną przez Was ostatecznie pochowane czy może znajdą się jeszcze obrońcy tych konstrukcji? Zapraszam do dyskusji!
Pozdrawiam!
PS.
Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi czy jednoliniowce
Pozdrawiam!
