Jako, że mamy strasznie gorące dni ostatnio a mój samochód nie ma klimatyzacji zastanawiałem się jak by tu zrobić jakieś proste chłodzenie powietrza w kabinie.
Pomysł który przyszedł mi do głowy jest dość prosty - ogniwa peltiera.
Zbudować tunelik wypełniony w środku żeberkami radiatora, do zewnątrz których przyczepione byłyby ogniwa peltiera (pomijam w tym momencie problem chłodzenia tych ogniw i skraplania się wody). Na końcach takiego tuneliku wiatraczki - wciągający z jednej strony i wydmuchujący schłodzone powietrze z drugiej.
Nie zależy mi na zaawansowaniu całego systemu. Gdy będzie działać ma tylko chłodzić, bez żadnych regulacji i takich tam, choć regulowany termostat z histerezą to akurat najmniejszy problem. Nie zamierzam montować profesjonalnej klimatyzacji bo ta kosztem prawie dorównałaby wartości samochodu
Po co pisze ten temat - chciałbym się dowiedzieć, czy w jakiś sensowny sposób da się przeliczyć wartość prądu pobieranego przez ogniwa na dodatkową dawkę paliwa potrzebną na doładowanie akumulatora.
Rozumiem, że to pomysł trochę z kosmosu, ale w taki upał jestem w stanie złapać się każdego rozwiązania, więc musicie mnie zrozumieć.
Może ktoś ma ciekawsze pomysły na własny air cooling w samochodzie w sensownych pieniądzach? Może istnieją już jakieś rozwiązania DIY?
Pomysł który przyszedł mi do głowy jest dość prosty - ogniwa peltiera.
Zbudować tunelik wypełniony w środku żeberkami radiatora, do zewnątrz których przyczepione byłyby ogniwa peltiera (pomijam w tym momencie problem chłodzenia tych ogniw i skraplania się wody). Na końcach takiego tuneliku wiatraczki - wciągający z jednej strony i wydmuchujący schłodzone powietrze z drugiej.
Nie zależy mi na zaawansowaniu całego systemu. Gdy będzie działać ma tylko chłodzić, bez żadnych regulacji i takich tam, choć regulowany termostat z histerezą to akurat najmniejszy problem. Nie zamierzam montować profesjonalnej klimatyzacji bo ta kosztem prawie dorównałaby wartości samochodu
Po co pisze ten temat - chciałbym się dowiedzieć, czy w jakiś sensowny sposób da się przeliczyć wartość prądu pobieranego przez ogniwa na dodatkową dawkę paliwa potrzebną na doładowanie akumulatora.
Rozumiem, że to pomysł trochę z kosmosu, ale w taki upał jestem w stanie złapać się każdego rozwiązania, więc musicie mnie zrozumieć.