Witam. Wczoraj przypadkowo zostawiłem malucha na postojówkach (nie pytajcie jak do tego doszło) no i tak sobie świecił przez pół dnia aż rozładował sie akumulator i wył ciągle alarm. Nawet rozrusznik nie chciał ruszyć. Wyjąłem akumulator, podłączyłem go pod prostownik, ładował się dziś ponad 5h, włożyłem go z powrotem do malucha. Rozrusznik trochę ruszył, ale silnik nie odpalił, a alarm wyje nadal tak jak wył. Więc wziąłem go znowu pod prostownik a tam wskazówka pokazuje że jest całkowicie rozładowany... Prostownik jest raczej na pewno sprawny. Co może być nie tak? I dlaczego wyje ten alaram? Dlatego że akumulator wysiadł czy dlatego że instalacja elektryczna jest uszkodzona?
Proszę o pomoc...