Jakieś 4 m-ce temu zregenerowałem baterię w swoim R32 , udało się dostać uczciwe ogniwa i bateria trzymała 2 - 2,5 H (po prostu zlutowałem wszystko tak jak w oryginalnej baterii ) . Wczoraj przenosiłem laptopa , wyciągnąłem wtyczkę z prądu - przeszedł na zasilanie z baterii , przeniosłem kładę i "cyk" zgasł . Na baterii się nie uruchamia , na zasilaczu działa poprawnie i "widzi" baterię ale jej nie ładuje . Kontrolka baterii cały czas świeci na pomarańczowo ale nie miga .
Jeszcze jedno ale nie wiem czy to ma związek z problemem , gdy np. bateria była bardzo rozładowana laptop przy ładowaniu wydawał syczenie -gdy już się podładowała do 60 - 70 % syczenie ustępowało ( wydawało mi się że jest to spowodowane niewyrabianiem się zasilacza ) . Teraz gdy włączę do gniazdka zasilacz a bateria jest w laptopie , jest chwila syczenia i zapala się kontrolka baterii (ale oczywiscie nie ładuje ) .
Rozebrałem baterię i 1 kabelek był odlutowany ( nie wiem czy oderwał się jak rozbierałem baterię czy też był powodem usterki), przylutowałem wydaje mi się na 90% w poprawne miejsce sądząc po długości przewodu (niestety zdjęcia jakie robiłem przy regeneracji zaginęły i prośba jeśli ktoś ma możliwość zrobienia fotki baterii do r32/r40 i podobnych w środku będę wdzięczny ).
Rozebrałem laptopa sprawdziłem wizualnie nic nie jest przepalone , pomierzyłem przy włączonym zasilaniu i od strony laptopa napięcia dochodzą . Jeśli chodzi o baterię poszczególne ogniwa trzymają na około 4V żadne nie jest uszkodzone, natomiast na stykach baterii nie ma żadnego napięcia (nie wiem czy tak ma być - czy laptop jakos programowo wpływa na podanie napięcia przez baterię ) .
Generalnie chciałbym ustalić czy padła mi elektronika w baterii czy coś w laptopie.
Proszę o sugestie załączam screena .
Jeszcze jedno ale nie wiem czy to ma związek z problemem , gdy np. bateria była bardzo rozładowana laptop przy ładowaniu wydawał syczenie -gdy już się podładowała do 60 - 70 % syczenie ustępowało ( wydawało mi się że jest to spowodowane niewyrabianiem się zasilacza ) . Teraz gdy włączę do gniazdka zasilacz a bateria jest w laptopie , jest chwila syczenia i zapala się kontrolka baterii (ale oczywiscie nie ładuje ) .
Rozebrałem baterię i 1 kabelek był odlutowany ( nie wiem czy oderwał się jak rozbierałem baterię czy też był powodem usterki), przylutowałem wydaje mi się na 90% w poprawne miejsce sądząc po długości przewodu (niestety zdjęcia jakie robiłem przy regeneracji zaginęły i prośba jeśli ktoś ma możliwość zrobienia fotki baterii do r32/r40 i podobnych w środku będę wdzięczny ).
Rozebrałem laptopa sprawdziłem wizualnie nic nie jest przepalone , pomierzyłem przy włączonym zasilaniu i od strony laptopa napięcia dochodzą . Jeśli chodzi o baterię poszczególne ogniwa trzymają na około 4V żadne nie jest uszkodzone, natomiast na stykach baterii nie ma żadnego napięcia (nie wiem czy tak ma być - czy laptop jakos programowo wpływa na podanie napięcia przez baterię ) .
Generalnie chciałbym ustalić czy padła mi elektronika w baterii czy coś w laptopie.
Proszę o sugestie załączam screena .