Muszę przyznać, że te baterie w m700 to zawsze były zagadkowe. Miałem już kilka, jedną udało mi się uratować - w ogóle się nie ładowała, nie była wykrywana. Ogólnie to bez rozebrania baterii to nie wiele się uda zrobić, wiec jeśli ci jej szkoda, to sprzedaj/oddaj/ zrób coś innego. Bo po rozebraniu to już tylko klejem się da, tym bardziej, że rzadko kiedy się da bez połamania obudowy ją rozebrać.
Przykładowo, miałem rozładowana baterię (orginał) - nie ładowała się, nie widział jej... Rozebrałem ją, odłączyłem zasilania od płytki (bo elektroniki to tam jest dużo). Naładowałem trochę ogniwa za pomocą zasilacza, złożyłem i działała, całkiem jeszcze długo - ze 2 godziny trzyma. Później odłożyłem laptopa na miesiąc, po ponownym włączeniu - laptop pisze, że baterii brak. A po kliknięciu miernika na baterii świeciły 3 diody jeszcze.... Rozłożyłem, odłączyłem zasilanie, podłączyłem, działa znowu... Tak więc te baterie to zagadka jest. U ciebie to coś z szyna danych jakby nie pasowało.. No cóż, orginały są na procku PIC, a zamienniki to nawet na atmega16 były (sam takiego miałem)..
Cóż możesz zrobić... Przede wszystkim oddać sprzedawcy, skoro nowa. Ale te baterie tak mogą mieć, jak poleżą bez ładowania.
Jak nie chcesz oddawać, to metoda prób i błędów - bo z tymi bateriami to tak
trzeba. Dużo daje odłączenie zasilania płytki sterującej i przetwornicy, przynajmniej w orginale. A to dziwne, bo nie ma tam pamięci RAM, jest tylko EEPROM...
Jeszcze ewentualnie możesz zainstalować sterowniki zasilania do armady, tam jest opcja kalibracji, ale to małe szanse, żeby było skuteczne...
Pozdrawiam.
Dodano po 1 [minuty]:
A czasami jak były problemy z baterią, to nawet mógł się laptop zawiesić, i stał w miejscu. Odpowiada za to jeden pin w baterii, nie pamiętam, który, ale i takie fikusy one robiły...