Witam. Koleżanka dała mi do naprawy komputer PC, który parę minut po włączeniu się wyłącza. Jednak nie do końca. Gaśnie tylko monitor. Diody na jednostce centralnej się świecą, wentylatory działają. Komputer był wyczyszczony z kurzu, wyczyszczony układ chłodzenia procka plus nowa pasta, przy odłączeniu wszystkich napędów nic się nie zmieniło, RAM sprawdzany każda kość oddzielnie i w każdym slocie. Zasilacz był podmieniany na inny( z mojego działającego kompa). Płyta ma zintegrowaną grafikę jak i dodatkową kartę graficzną na slocie PCI-E. Na jednej i na drugiej jest to samo.
Konfiguracja komputera:
AMD athlon 64 3800+ 2,4 GHz
Płyta Gigabyte GA MA69VM-S2
RAM 1Gb
Zasilacz Tracer 4life 400W
Grafika zintegrowana
dodatkowa karta graficzna Radeon XI 950 Pro.
Czytałem na elektrodzie dużo podobnych tematów i było napisane ,że możliwe że zasilacz padł. Ale podmieniłem zasilacz od swojego komputera ( z którym nie ma żadnych problemów) i jest to samo. Kończą już mi się pomysły co to może być. Wydaje mi się, że padła płyta główna.
Zauważyłem także że jeden z radiatorów strasznie się grzeje ( pokazane na zdjęciu). Jest to chyba radiator mostka północnego ale nie wiem czy to ma jakiś wpływ na tą usterkę.
Konfiguracja komputera:
AMD athlon 64 3800+ 2,4 GHz
Płyta Gigabyte GA MA69VM-S2
RAM 1Gb
Zasilacz Tracer 4life 400W
Grafika zintegrowana
dodatkowa karta graficzna Radeon XI 950 Pro.
Czytałem na elektrodzie dużo podobnych tematów i było napisane ,że możliwe że zasilacz padł. Ale podmieniłem zasilacz od swojego komputera ( z którym nie ma żadnych problemów) i jest to samo. Kończą już mi się pomysły co to może być. Wydaje mi się, że padła płyta główna.
Zauważyłem także że jeden z radiatorów strasznie się grzeje ( pokazane na zdjęciu). Jest to chyba radiator mostka północnego ale nie wiem czy to ma jakiś wpływ na tą usterkę.