Jak widać łatanie, klejenie bębna pomogło od października do kwietnia. Kilka miesięcy.
Czyli jak zaczyna rdzewieć i przeciekać dziurawy bębęn to raczej długo nie wytrzyma klejenie.
Pod wpływem temperatury prania inna jest rozciągliwość metalu, a inna materiałów użytych do klejenia, a na dodatek dochodzę wibracje i niestety korozja wewnętrzna.
Utwierdza mnie w tym jeszcze jeden przypadek w ostatnim czasie. Otóż ostatnio byłem świadkiem klejenia bębna Whirpool klejem jaki używają stomatolodzy. Efekt identyczny.
Pralka pochodziła 7 miesięcy i przecieka.
Choć może Ci co używają blachy lepiej sobie z tym radzą.
Co do swojej pralki Candy CTS 101, którą zakupiłem w maju 2006r.to nie mam żadnych zastrzeżeń. Minęło 6 lat i nic w niej nie naprawiałem.
Czytam o słabych łożyskach, o których piszą na forach i pisał mi elektryk2000 i nie wiem czy mam się cieszyć, bo aż boje się zapeszyć.
Jest nas w domu czworo. Jak ją kupiłem to miałem dzieci w wieku 2 i 6 lat, więc pranie codziennie. Od ok 2 lat jak widzę to pierzemy co drugi dzień.
Więc wynik całkiem niezły. Pewnie zaniżam, ale 4 lata x 300 prań + 2 lata x 150 prań = około 1500 prań. Czy to mało 6 lat i 1500 prań za 880zł (rocznie po 130zł) ?
Wg mnie pralka całkiem niezła. Po prostu co nowe to nowe.
Jak wytrzyma jeszcze 3 lata to nie będę naprawiał, kleił, bo to dobre na krótką metę. Kupię nową. Jak mnie nie będzie stać to pól na pół. Pół za swoje, pół na kredyt np pralka za 1400zł czyli wpłata 700zł i raty 10x70zł i mam nowy sprzęt.
Co polecam innym tutaj zaglądającym, bo klejenie jest dobre, ale na krótko, a przeciekająca pralka potrafi zdrowo kopnąć prądem.
Jak to mówi przysłowie "nie chwal dnia przed zachodem słońca" tak i mi się przytrafiło.
Pod koniec listopada po 7-miu latach pralka padła uszkodzona grzałka i oba programatory (elektroniczny i mechaniczny) no i słychać było łożyska. Naprawa bezsensowa n i nieopłacalna. Szkoda, bo liczyłem na 9-10 lat jej pracy. Nową kupiłem elektroluxa