Zamontowałem domofon Laskomex LM-4 (wraz z generatorem sygnału). Niestety jakieś 3 tygodnie od montażu mam problem z komunikacją dom->zewnątrz – na dole nie słychać tej osoby w domu. Tzn. słychać ale bardzo, bardzo cicho i to tylko jak ta osoba z domu się fest wydrze:(
Wywołanie i otwieranie spisuje się bez zarzutu. Problem pojawił się nagle. Nie było żadnych mechanicznych uderzeń, wyrwań itp. Po rozkręceniu obudowy wygląda, że nic się nie rozłączyło ani nie przerwało. Powtarzam problem pojawił się nagle.
(Być może istotne będą jeszcze pewne objawy. Na samym początku (zaraz po montażu) wszystko śmigało elegancko z jednym małym niuansem. Osoba dzwoniąca z zewnątrz nie słyszała sygnału z kasety i mogła mieć często wrażenie, że domofon jest wyłączony (choć w domu sygnał normalnie działał). Komunikacja była idealna. W pewnym momencie ta drobnostka "się naprawiła" i osoba przed klatką już słyszy, że na górze rzeczywiście dzwoni. I wtedy mniej więcej gdy pojawił się opisany wyżej problem.)
Wywołanie i otwieranie spisuje się bez zarzutu. Problem pojawił się nagle. Nie było żadnych mechanicznych uderzeń, wyrwań itp. Po rozkręceniu obudowy wygląda, że nic się nie rozłączyło ani nie przerwało. Powtarzam problem pojawił się nagle.
(Być może istotne będą jeszcze pewne objawy. Na samym początku (zaraz po montażu) wszystko śmigało elegancko z jednym małym niuansem. Osoba dzwoniąca z zewnątrz nie słyszała sygnału z kasety i mogła mieć często wrażenie, że domofon jest wyłączony (choć w domu sygnał normalnie działał). Komunikacja była idealna. W pewnym momencie ta drobnostka "się naprawiła" i osoba przed klatką już słyszy, że na górze rzeczywiście dzwoni. I wtedy mniej więcej gdy pojawił się opisany wyżej problem.)