Witajcie ... więc odnośnie mojej Lavamat 62840 sprawa miała się tak:
Okazało się, że pseudo fachowiec z mojej miejscowości stwierdził uszkodzenie modułu ... więc szukałem tego modułu i Servis z Piotrkowa Tryb. namówił mnie do sprawdzenia ponownego ... za 80 zł u mnie w domu. Okazało się, że żona prała swoje "biustonosze" bez zabezpieczenia i nie przyznała się, że kiedyś wyjęła "biuston" bez metalowej fiszbiny. Ten metalowy drut przedostał się przez jedną z dziurek w bębnie ... do gniazda grzałki. Dotykając grzałki rozgrzewał się i swoją końcówką drążył dziurkę w plastikowej obudowie ... i przedostał się na zewnątrz ... dalej praca pralki powodowała ruszanie się drucika i dziurka robiła się luźniejsza ... więc woda zaczynała powolutku wyciekać na zewnątrz ... akurat na silnik!!! Jak zona chciała zrobić pranie zaraz po praniu ... był klops ... bo silnik zamókł, więc musiał wyschnąć żeby można było znów prać. Im dłużej to trwało to było gorzej ... i nie można było wykonać jednego prania.
Naprawa: wyjęcie grzałki i usunięcie drutu, wyjęcie bębna i zawiezienie do firmy co klei/spawa plastiki ... wyjąłem sam a za sklejenie zapłaciłem 10 zł. Oczywiście wyjąłem silnik i wysuszyłem suszarką. Ewentualny koszt używanego silnika to max 150-200zl.
Woda nie wypływała na zewnątrz bo pralka ma dno szczelne i woda sobie tam stała i pomalutku parowała. Także sprawdź czy z silnikiem jest o.k. ? Mam nadzieję, że moje pisanie komuś pomoże ... pozdrawiam!
Dodano po 13 [minuty]:
Aha ... moduł oczywiście był dobry ... podobno bardzo rzadko się uszkadza.