Cześć i czołem
Po raz kolejny proszę Was o pomoc.
Tym razem mojego biednego mruczusia dorwała potężna bolączka...
Potężne ubytki oleju. Przez potężne rozumiem na prawdę spore, żeby być bardziej rzeczowym podam Wam tę porażającą liczbę:
1 litr oleju na 100km przejechanych
Zaznaczam że jestem nowicjuszem i nie znam się na samochodach, jednak jak go kupowałem sprawdzałem go z kolegą bardziej obeznanym w temacie. Sprawdzaliśmy wydech i nic nie pluło. Z silnika nie ma żadnych wycieków. Gdy go trochę przegoniłem w trasie okazało się że spił cały silnik oleju SIC! i sra wydechem na czarno, tzn pluje tym olejem non stop, trochę mniej gdy się nagrzeje. Przy spokojnej miastowej jeździe ubytki są malutkie ale przy grzaniu na trasie białe kłęby i czarny deszcz wydobywają się radośnie z wydechu :/.
Samochód ma coś koło 190kkm, chyba że ktoś majstrował w przebiegu. Ogółem działa bardzo ładnie, nic nie stuka nie puka, silnik pracuje gładko i ładnie. Jeździ się przyjemnie. Czasem sprawiał wrażenie jakby tracił moc, ale po zmianie filtra powietrza, filtra oleju, przeczyszczeniu silnika jakimś tam płynem i zmianie oleju skoki mocy zniknęły. Szkoda że olej też znika. Absolutnie potworna ilość. Co to może być ? Co z tym zrobić ? Miał ktoś takiego zonka. Wydaje mi się że gościu znalazł frajera i wcisnął mi totalnego shrota
. Na prawdę podoba mi się ten samochód i świetnie i wygodnie się nim jeździ. Jak dla mnie to wymarzony pierwszy samochód, tzn byłby wymarzony gdybym nie musiał lać na raz i non stop w niego paliwa i oleju :/. Czy jest to KO i choć kiepsko widzę się w tej roli to mam wciskać to komuś jak wciśnięto go mi ? Czy może jest sens to naprawiać ? Dziesięcio, prawie jedenastoletni samochód, koszt naprawy może przewyższyć jego realną wartość. :/
Proszę Was o porady !
Po raz kolejny proszę Was o pomoc.
Tym razem mojego biednego mruczusia dorwała potężna bolączka...
Potężne ubytki oleju. Przez potężne rozumiem na prawdę spore, żeby być bardziej rzeczowym podam Wam tę porażającą liczbę:
1 litr oleju na 100km przejechanych
Zaznaczam że jestem nowicjuszem i nie znam się na samochodach, jednak jak go kupowałem sprawdzałem go z kolegą bardziej obeznanym w temacie. Sprawdzaliśmy wydech i nic nie pluło. Z silnika nie ma żadnych wycieków. Gdy go trochę przegoniłem w trasie okazało się że spił cały silnik oleju SIC! i sra wydechem na czarno, tzn pluje tym olejem non stop, trochę mniej gdy się nagrzeje. Przy spokojnej miastowej jeździe ubytki są malutkie ale przy grzaniu na trasie białe kłęby i czarny deszcz wydobywają się radośnie z wydechu :/.
Samochód ma coś koło 190kkm, chyba że ktoś majstrował w przebiegu. Ogółem działa bardzo ładnie, nic nie stuka nie puka, silnik pracuje gładko i ładnie. Jeździ się przyjemnie. Czasem sprawiał wrażenie jakby tracił moc, ale po zmianie filtra powietrza, filtra oleju, przeczyszczeniu silnika jakimś tam płynem i zmianie oleju skoki mocy zniknęły. Szkoda że olej też znika. Absolutnie potworna ilość. Co to może być ? Co z tym zrobić ? Miał ktoś takiego zonka. Wydaje mi się że gościu znalazł frajera i wcisnął mi totalnego shrota
Proszę Was o porady !