Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz lampowy na EL34 SE

02 Cze 2011 20:50 13752 13
  • Poziom 15  
    Witam, mam zamiar zbudować wzmacniacz do odtwarzania muzyki. Schemat który załączam stworzyłem na podstawie schematów znalezionych w sieci ( preamp ze stron www.audioton.republika.pl), stopień mocy aplikacja standardowa.
    Czy schemat, który stworzyłem będzie działać poprawnie?
    Wzmacniacz lampowy na EL34 SE
  • Admin Grupy Retro
    lekto napisał:
    Brakuje kondensatora na wejściu, rezystor 1k na wejściu jest niepotrzebny.


    Rzuciłeś hasłem, uzasadnij je. Nie mam temu schematowi nic do zarzucenia.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Tomek921023 napisał:
    Witam, mam zamiar zbudować wzmacniacz do odtwarzania muzyki. Schemat który załączam stworzyłem na podstawie schematów znalezionych w sieci ( preamp ze stron www.audioton.republika.pl), stopień mocy aplikacja standardowa.
    Czy schemat, który stworzyłem będzie działać poprawnie?
    Wzmacniacz lampowy na EL34 SE


    Tak jak wspomniano - brak kondensatora na wejściu, ja dodam jeszcze brak uziemienia wtórnego uzwojenia transformatora głośnikowego.

    No i to -13,5V na siatce EL34 to oczywiście pomyłka, siatka będzie w tym układzie miała potencjał masy, za to pewnie na katodize będzie +13,5V.

    Dodano po 1 [minuty]:

    lekto napisał:
    rezystor 1k na wejściu jest niepotrzebny.


    Ale też i nie zaszkodzi, a zmniejszy przwdopodobieństwo oscylacji ponadakustycznych które się moga pojawić.
  • Admin Grupy Retro
    Cytat:
    Tak jak wspomniano - brak kondensatora na wejściu

    Nie jest on niezbędny do życia. Owszem, przydatny jeśli trafi się urządzenie wypuszczające składową stałą, ale jedynym tego objawem może być lekko zniekształcony dźwięk, powstały na skutek przesunięcia się punktu pracy triody. Opcjonalnie, jeżeli polaryzacja tej składowej będzie ujemna względem masy, może być odczuwalne zmniejszenie wzmocnienia.

    Cytat:
    ja dodam jeszcze brak uziemienia wtórnego uzwojenia transformatora głośnikowego.

    Dobra, OK, faktycznie. Zmniejsza ryzyko wystąpienia wzbudzeń.

    Cytat:
    No i to -13,5V na siatce EL34 to oczywiście pomyłka, siatka będzie w tym układzie miała potencjał masy, za to pewnie na katodize będzie +13,5V.

    Zależy, co przyjmiesz za punkt odniesienia. Jeżeli masę - masz rację.
    A jeżeli katodę (tak, jak to w lampach czynić się powinno) - schemat ma rację.

    Prędzej zapytałbym autora o to, gdzie podziała się regulacja głśności.
    Oraz - skąd wzięło się drugie a przy pierwotnym uzwojeniu TG.
  • Poziom 15  
    Regulacja jest chyba na tyle oczywista, że jej po prostu nie rysowałem, a może ma ktoś jakieś propozycje lepszych układów przedwzmacniacza, czy może dodać sprzężenie zwrotne.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Futrzaczek napisał:

    Zależy, co przyjmiesz za punkt odniesienia. Jeżeli masę - masz rację.
    A jeżeli katodę (tak, jak to w lampach czynić się powinno) - schemat ma rację.

    Schemat nie ma racji. Jeśli podano same potencjały w poszczególnych punktach, to są one odniesione do masy. W przeciwnym wypadku wyraźnie zaznacza się, między którymi punktami istnieje podane napięcie. Dlatego zapis -13,5V byłby prawidłowy, gdyby wyraźnie zaznaczono, między którymi punktami ono istnieje.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Tomek921023 napisał:
    może ma ktoś jakieś propozycje lepszych układów przedwzmacniacza, czy może dodać sprzężenie zwrotne.


    Sprzężenie zwrotne oczywiście możesz dodać - masz nawet odpowiedni oporek w katodzie triody. Lepszy przedwzmacniacz możesz zrobić w układzie SRPP:
    http://www.jogis-roehrenbude.de/Leserbriefe/Borngraeber-Amp/6Watt-EL34-SE.htm
    Zamiast 6SN7GT możesz zastosować ECC82.
  • Poziom 11  
    Podaję Ci kolejne przykłady schematów, jeden kolegi Piotra z forum triody, drugi podobny do Twojej propozycji. Pozdrawiam, Piotr.

    Proszę poprawić zamieszczenie obrazków: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic667366.html#5752773 [Futrzaczek]
  • Poziom 32  
    Tomek921023 napisał:
    Witam, mam zamiar zbudować wzmacniacz do odtwarzania muzyki. Schemat który załączam stworzyłem na podstawie schematów znalezionych w sieci

    Obyś tylko się nie rozczarował. To co się tu prezentuje - to układy należące do tzw. klasy Hi-End (nie mylić z Hi-Fi), ktorych wspólną cechą jest: konfiguracja SE, brak sprzężenia zwrotnego, stopień mocy na triodzie (lub pentodzie w połączeniu triodowym, tu dodatkowo jeszcze w zupełnie przy takim połaczeniu zbytecznym rezystorem w siatce ekranujacej - jakiś pozbawiony elementarnej znajomości rzeczy audiofil raz go wrysował a pozostali bezmyślnie powielają). W takiej konfiguracji osiągniesz na lampie EL34 zaledwie 6W przy zniekształceniach 8% (nie licząc znieksztalceń wnoszonych przez stopień sterujący, dość znacznych z uwagi na małą czułość wyjściowej lampy w połączeniu triodowym), i to tylko przy dość wysokim napięciu zasilania 350V (kłopoty z nabyciem elektrolitów do zasilacza; śmieciowe na 350V wymontowane z telewizorów się tu nie nadają ponieważ niezbędny jest zapas na okoliczność braku obciązenia przy zimnych jeszcze lampach). Trzeba zamawiać specjalny transformator głośnikowy o rozmiarach i ciężarze o wiele większych niż wynikałoby to z użytecznej mocy (znaczny prąd anodowy właściwy niskosprawnemu stopniowi triodowemu SE, tu równy aż 70mA sprawi że typowy transformator w rodzaju TG5-46-666 ulegnie nasyceniu a pewnie i przegrzaniu. Zbliżone rezultaty (zachowując przy tym możliwość wykorzystania popularnych transformarorów głosnikowych) można osiągnąć stosując normalny pentodowy wzmacniacz SE z lampą EL84 (Pwy = 5,7W przy h=10%) a także EL86/PL84 (Pwy=5,6W przy h=10%). Znieksztacenia można znacznie obniżyć stosując sprzężenie zwrotne, co we wzmacniaczu pentodowym będzie dużo łatwiejsze z uwagi na znaczne wzmocnienie stopnia końcowego, zwlaszcza jeśli również w stopniu sterującym zastosuje się lampę o duzym wzmocnieniu ECC83 a jeszcze lepiej EF86 a nawet śmieciówkę EF80 (patrz odbiornik radiowy "Calypso"). Znacznie większą moc przy mniejszych zniekształceniach zapewnią natomiast każde z pospolitych lamp głośnikowych (ECL/PCL82, ECL/PCL86, EL84) pracujące w układzie PP. Jeśli jednak ma się już EL34, i koniecznie chce sie wykorzystać ją w konfiguracji SE (np. z braku drugiej) - to w normalnej konfiguracji pentodowej do jakiej została przewidziana, i to przy całkiem normalnych napięciach zasilających Ua=250V, Ug2=265V (ta róznica uwzględnia od razu spadek napięcia na uzwojeniu pierwotnym transformatora głośnikowego, nie znaczy to bynajmniej że trzeba budować osobne zasilacze dla anody i siatki drugiej; jeśli spadek ten okaże się mniejszy - lampa też to wytrzyma a zniekształcenia spadną), Ug1=-13,5V Ia=100mA, Ig2=14,9mA, Ra=2kΩ, Uwe=8,7V osiągnie się 11W przy zniekształceniach 10%. Oczywiście, i tu dla ich redukcji należy zastosować odpowiednie sprzężenie zwrotne, a wszelkie uwagi odnośnie lamp sterujących pozostają aktualne i tu. Tylko z transformatorem wyjściwym będzie kłopot: trzeba go samemu nawijać lub kupić za ciężkie pieniądze gotowy, chyba żeby bawić się w równoległe łączenie uzwojeń anodowych kilku (2÷4) jednakowych typowych transformatorów głosnikowych od lampowego sprzętu RTV, a ich uzwojenia wtórne połączyć szeregowo-równolegle, tak aby wstrzelić się w wymaganą Ra. Pewnie nie będzie to miało sławetnego lampowrgo brzmienia nadawanego przez właściwe Hi-Endowym wzmacniaczom zniekształcenia harmoniczne na poziomie kilku a nawet kilkunastu % (głównie parzyste ale to bynajmniej nie znaczy że nieparzystych nie ma tam wcale), ale czy owo lampowe brzmienie to istotnie taki cymes? Zamiast niego wystąpią zniekształcenia harmoniczne niskich rzedów (zarowno parzystych jak i nieparzystych) na niewielkim poziomie (może trochę ponad 1%, może mniej) dzięki dzialaniu sprzężenia zwrotnego. Nie będzie natomiast wlaścywych normalnym tranzystorowym wzmacniaczom klasy AB zniekształceń harmonicznych wysokich rzędów (nawet powyżej trzydziestego), a to te właśnie harmoniczne, a nie jak się błędnie sądzi - wszelkie nieparzyste - odpowiadają za nieprzyjemny, "szorstki", "tranzystorowy" dźwięk.

    Dziękuję za uwagę.
    Tomek Janiszewski
    ps. zastanawiam się czym skończy się kolejny elaborat: koszem czy warnem? 8-O
  • Poziom 17  
    Tomek Janiszewski napisał:
    stopień mocy na triodzie (lub pentodzie w połączeniu triodowym, tu dodatkowo jeszcze w zupełnie przy takim połaczeniu zbytecznym rezystorem w siatce ekranujacej

    Dlaczego ten rezystor jest zbędny?
  • Poziom 32  
    dood napisał:
    Dlaczego ten rezystor jest zbędny?

    W podobnych wypadkach często pomaga postawienie kontrpytania: po co taki rezystor miałby być potrzebny? Można uzasadnić jego obecność w stopniu mocy z lampą ekranowaną (pentodą lub tetrodą). W warunkach przesterowania, gdy płynie silny prąd anodowy a napięcie anody spada znacznie poniżej napięcia siatki drugiej które pozostaje w pełnej wysokości - znacznie rośnie w tym samym momencie prąd siatki drugiej, zwłaszcza w warunkach gdy wystąpi dopływ powrotny, tj gdy chwilowe napięcie anody spadnie poniżej charakterystycznego dla tego typu lamp napięcia "kolana" wynoszącego zwykle ok. 30-60V. Rezystor w siatce drugiej ogranicza szczytową wartość prądu tej siatki zapobiegając jej przeciążeniu. Jednocześnie, o czym doskonale wiedzą szarpidruty ;) użytkujący bardzo często wzmacniacz na granicy przesterowania, obcinanie przebiegu wyjściowego dzęki obecności rezystora w siatce drugiej przyjmuje łagodniejszy charakter, pojawia się mniej harmoniczych wyzszego rzędu; w ich żargonie mówi się że wzmacniacz ma miękki przester. Dlatego we wzmacniaczach gitarowych obecnośc tego rezystora jest wręcz obowiązkowa. Jeszcze inną jego funkcją jest przeciwdziałanie wzbudzeniom ("antyparazyt"), skuteczniej i zwykle wystarczająco działa jednak analogiczny rezystor w siatce pierwszej przez którą w normalnych warunkach pracy nie płynie zwylke żaden prąd, toteż nie ma on żadnego wpływu na sygnał użyteczny. Toteż we wzmacniaczach nie przeznaczonych do pracy w warunkach przesterowania (wzmacniacze odbiorników radiowych, telewizyjnych, gramofonów) - żadnego rezystora w siatce drugiej się nie uświadczy. Chyba że chodzi o obniżenie stałego napięcia na siatce drugiej (np w telewizorach zawierających lampę PL84), wtedy jednak dodaje się jeszcze kondensator elektrolityczny umasiający siatkę dla przebiegów zmiennych.
    Natomiast we wzmacniaczach z pentodą w połączeniu triodowym powyższego uzasadnienia znaleźć nie sposób. Napięcie siatki drugiej spada wraz z napięciem anody, i nigdy nie staje się wyższe od niego. Toteż bez względu na to jak silnie przesterowany byłby taki wzmacniacz (tu przesterowanie wyraża się w pojawieniu się prądu siatki pierwszej, gdy osiągnie ona dodatni potencjał względem katody) nigdy nie dojdzie do sytuacji typowej dla wzmacniacza pentodowego, aby prąd siatki drugiej zaczął rosnąć kosztem prądu anody. Nie grozi więc siatce drugiej przeciążenie, tym bardziej że tu wraz ze wzrostem prądu tej siatki (i anody) maleje też napięcie na obu tych elektrodach, tym samym chwilowa moc wydzielana w siatce drugiej maleje zamiast rosnąć.
    Zapewne rezystor na omawianych schematach wziął się stąd, że powstały one przez uproszczenie schematu wzmacniacza pentodowego, gdzie zgodnie z obowiązującymi tryndami oprócz owego rezystora w siatce drugiej wstawiono jeszcze przełacznik trioda/pentoda. Potem ten przełącznik usunięto, chcac mieć tylko tryb triodowy, ale o usunięciu rezystora nie pomyślano, i stąd pokutuje on do dziś.
  • Poziom 10  
    Tomek Janiszewski
    Czy do tego układu załączonego da się zrobić tak jak pan pisał? Chodzi mi o tryb pentodowy,
    Pisał Pan:
    to w normalnej konfiguracji pentodowej do jakiej została przewidziana, i to przy całkiem normalnych napięciach zasilających Ua=250V, Ug2=265V (ta róznica uwzględnia od razu spadek napięcia na uzwojeniu pierwotnym transformatora głośnikowego, nie znaczy to bynajmniej że trzeba budować osobne zasilacze dla anody i siatki drugiej; jeśli spadek ten okaże się mniejszy - lampa też to wytrzyma a zniekształcenia spadną), Ug1=-13,5V Ia=100mA, Ig2=14,9mA, Ra=2kΩ, Uwe=8,7V osiągnie się 11W przy zniekształceniach 10%. Oczywiście, i tu dla ich redukcji należy zastosować odpowiednie sprzężenie zwrotne, a wszelkie uwagi odnośnie lamp sterujących pozostają aktualne i tu.

    Chodzi mi o to jaki zastosować układ sprzężenia zwrotnego dla transformatora o Ra=2,5k
  • Poziom 32  
    jimmy128 napisał:
    Tomek Janiszewski
    Czy do tego układu załączonego da się zrobić tak jak pan pisał? Chodzi mi o tryb pentodowy

    Ale który właściwie spośród schematów masz na myśli? USZ zastosowano tylko w jednym (13_1187964450.gif), gdzie lampa pracuje w konfiguracji zwanej potocznie UL (potocznie, bo w konfiguracji SE nie redukuje on nieliniowości tak efektywnie jak w PP).
    Cytat:
    Chodzi mi o to jaki zastosować układ sprzężenia zwrotnego dla transformatora o Ra=2,5k

    Wybór rodzaju USZ zależy od uznania, a nie od Ra. Skoro Ra jest nieco większa od katalogowej - wskazane byłoby nieco podwyższyć Ua (np. do 275V), redukując zarazem anodowy prad spoczynkowy (w tym przypadku do 90mA) aby mocy admisyjnej 25W nie przekroczyć. Jednocześnie należałoby nieco obniżyć Ug2, orientacyjnie do 230÷240V co polepszy nieco wykorzystanie lampy obniżając napięcie "kolana" i zarazem odciążając siatkę drugą. Analogiczny rezultat (dzięki obniżeniu wartości chwilowej napięcia napięcia na siatce drugiej przy maxymalnym prądzie anody) uzyska się łącząc lampę w konfigurację "UL", przy czym dobierając właściwe położenie odczepu nie straci się w takim przypadku nic ale to nic na mocy wyjściowej, dzięki temu że się wcześniej zastosowało Ra większą od katalogowej. Takie lokalne USZ jakim w istocie jest takie połączenie siatki drugiej obniży zarazem nieco impedancję wyjściową stopnia.
    Ogólna pętla USZ we wzmacniaczach pentodowych SE najczęściej jest realizowana przez doprowadzenie przez dzielnik oporowy sygnału z uzwojenia wtórnego transformatora głośnikowego na katodę lampy sterującej (triody lub pentody napięciowej). Jest to sprzężenie szeregowe, nie obniżające rezystancji wejściowej wzmacniacza. Oczywiście należy właściwie sfazować końcówki transformatora, aby wprowadzone sprzężenie nie okazało się dodatnim. Przy sprzężeniu szeregowym faza napięcia doprowadzonego do katody powinna być taka sama jak faza napięcia na siatce tej samej lampy, tym samym faza napięcia na końcówce transformatora głośnikowego dołączonej do anody lampy końcowej powinna być taka sama jak faza napięcia na końcówce uzwojenia wtórnego nie połączonej z masą.
    Niekiedy stosuje się jeszcze jedną pętlę równoległego USZ obejmującą tylko stopień mocy przez dołączenie "dolnej" końcówki kondensatora filtrującego napięcie zasilające stopień sterujący do uzwojenia wtórnego transformatora głośnikowego zamiast do masy. Tak zrobiono m.in w radiu "Klawesyn". http://www.oldradio.pl/foto_schematy/00518_091121114708_klawesyn_schemat.gif
    Możliwe jest także objęcie ogólnym USZ więcej niż jednego stopnia ( jak na ostatnim z przytoczonych wcześniej schematów) jednak wówczas trudniej jest uniknąć samowzbudzenia, zarówno ze względu na większe wzmocnienie stopni objętych USZ, jak i dodatkowych przesunięć fazy wnoszonych przez każdą kolejną lampę.
    EDIT: załącznik dodałeś dopiero po tym jak zacząłem pisać odpowiedź, toteż go nie widziałem. Na przytoczonym przez Ciebie schemacie należy po pierwsze zmienić tryb triodowy na pentodowy (lub "UL" o ile masz odczep), w miarę możliwości pomanewrować z punktem pracy lampy jak napisałem wyżej, a ogólne USZ zrealizować dodając rezystor o oporności rzędu 100Ω między masą a odłączonym od niej dwójnikiem 1,5kΩ-47µF w katodzie triody ECC83, po czym wprowadzić w miejsce połączenia tego dwójnika i dodatkowego rezystora sygnał z końcówki uzwojenia wtórnego transformatora (pamiętając oczywiście o tym aby drugą końcówkę połączyć z masą) przez rezystor tak dobrany aby wzmocnienie napięciowe spadło o ok. 20dB (10 razy). Szacuję że będzie to gdzieś pomiędzy 1kΩ a 4.7kΩ. Jeżeli wzmocnienie rośnie zamiast spadać, aż do samowzbudzenia wzmacniacza - należy odwrócić końcówki. Zalecałbym też zwiększenie pojemności kondensatora elektrolitycznego z którego pobierane jest napięcie zasilające anody pentod EL34 do 100 a nawet 220µF, oraz (w przypadku niestosowania "UL") dodanie jeszcze jednego ogniwa filtru (1kΩ - 47µF) z którego będą zasilane siatki ekranujące EL34, oraz ostatnie ogniwo zasilające stopnie napięciowe. Albo też zasilić siatki z istniejącego ogniwa (1,5k-50µ) a w anodach triod zastosować dodatkowe filtry odsprzęgające z kondensatorami foliowymi 470nF i rezystorami 33k, wykorzystując je do wprowadzenia lokalnego USZ, analogicznie jak w "Klawesynie".