Poszukując tańszej alternatywy dla akumulatorów litowo-jonowych, które mogłyby przechowywać energię słoneczną i wiatrową, naukowcy zainteresowali się jonami sodu. Według amerykańskiego Pacific Northwest National Laboratory jest to najlepszy z możliwych kroków, jaki można obecnie wykonać w zakresie rozwoju akumulatorów. Jednak używane obecnie akumulatory sodowo-siarkowe pracują w temperaturach powyżej 300 stopni Celsjusza, co sprawia, że są mniej wydajne energetycznie i mniej bezpieczne. Dlatego PNNL we współpracy z chińskimi naukowcami z Wuhan University podjęło próbę zbudowania sodowego odpowiednika akumulatorów Li-Ion z tlenkiem manganu. Proste zastąpienie litu sodem nie sprawdziłoby się, gdyż jony sodu są o 70% większe od jonów litu i nie zmieściłyby się w porach katody, więc naukowcy postanowili wykorzystać nanostrukturę z tlenku manganu, która jest w stanie pomieścić jony sodu. W rezultacie powstało coś w rodzaju nanoprzewodów, których ostateczna efektywność silnie zależy od obróbki cieplnej. Najlepsze rezultaty dało potraktowanie nanostruktury temperaturą 750 st. Celsjusza.
Co w tym wszystkim najistotniejsze - udało się uzyskać materiał, którego szczytowa pojemność wynosi 128 mAh na gram elektrody, po 100 cyklach ładowania/rozładowania traci jedynie 7% początkowej pojemności, a po 1000 cyklach - 23%.
Źródło:
http://www.electronicsweekly.com/Articles/2011/06/10/51238/Nano-engineering-unlocks-sodium-ion-batteries.htm
Fajne? Ranking DIY