Witam. Miałem ten sam problem i postanowilem zanim pojade do elektryka sprawdziś sam co sie stało. Kiedyś w mojej cytrynce padł climatronic. obiawiało sie tym ze nawiew pracował na najwiekszych obrotach a pozatym nic nie działało, ani regulacja temperatury ani kierunki nawiewu. Wszyscy specjaliści wyceniali naprawe od 250-do 500 zł. Ja sie uparłem i zrobiłem sam za 17 zł. Jak by ktos miał podobny kłopot słuze pomoc. No ale teraz wentylator chłodnicy. Nawet nie wiedziałem ze nie pracuje . Wybrałem sie w podróż i kiedy utknełem w korku w centrum Budapesztu Zonk!!! Wskazówka na czerwonym. Naszczęscie właczenie nawiewu i włczenie gorcego powietrza zbiło temperature bardzo szybko. Po powrocie Internet , elektroda i inne blogi i do cytrynki.
Zaopatrzony w nowe przekazniki zdiełem zdeżak dobrałem sie do puszki z przekaznikami. Rozgrzałem samochód ( postanowiłem klimy nie włanczać by sprawdzic czy wentylator uruchomi sie jak samochód nabierze temp). Przekazniki okazały sie dobre, zreszta to czuć je wkładajać takie pykniecie. Wcześniej sprawdziłem bezpieczniki oczywiście ,no ale wentylator stoi. Poniewaz bałem sie na krotko podłanczac wentylator by nie spalic modułu, zaczełem sie pomału poddawać. Stojac tak i patrzac jak ciele i drabic sie w głowe w oczy wpadła mi wiazka przewodów zacilajca ta puszke z przekaznikami. Poruszałem ja i zobaczyłem troszke zielonego nalotu. mam na mysli wiazke która jest pod ta
puszka w czarnym peszlu idaca z pod samochodu.Wyjełem te kable z peszala ile sie dało (nie wiele) i sprawdzam te kable. Na tym najgrubszym Chyba szaro czerwonym widze nalot. No to dawaj paznokciem skrobie a ze nie obgryzam to było łatwo. tak wyskrobałem ze okazało sie ze na odcinku2-3 cm w przewodzie nie ma miedzi tylko sam nalot. Poprostu przewód w środku skorodował. Po obcieciu tego co zostało udało mi sie połczyć kocówki kostk elektryczna i zaizolować. Wentylator śmiga jak trzeba.

)