Trzeba sporo energii więcej, żeby wyrwać się z niskiej orbity na Księżyc. Sprawdź sobie parametry - Saturn V był naprawdę mocną rakietą i do dziś nie ma konkurencji.
Osiągnęli co mieli osiągnąć. Technika była wystarczająca, ale kosztowna. Potem, będąc u szczytu, uznali, że zamiast kombinować z wielkimi i drogimi rakietami, to lepiej zrobić prom, żeby latał bliżej (tylko na orbitę) za to co tydzień. Taki statek kosmiczny "wersja ekonomiczna okrojona". Mając taki prom można zrobić wreszcie bazę na orbicie i z niej puszczać prawdziwe statki choćby na Marsa.
Nie moja wina, że taki krok w tył trwa do dziś, a ludzie nie rozumieją jak można było polecieć na Księżyc wtedy a nie można dziś, bo przecież "technika poszła naprzód". Bzdura - nie poszła, nie ma nowych, mocnych rakiet, promy latają rzadziej niż miały, z Aresów się wycofali, stacja na orbicie jest, ale nikogo to nie podnieca.
Wtedy się udało - jasne, ale nie na darmo był program Merkury i Gemini, ani nie bez powodu na Księżyc poleciał dopiero Apollo 11 a nie Apollo 1, ani nie bez powodu Apollo 13 na Księżyc nie doleciał. Szkoda, że parę rzeczy nie wyszło i muszę się teraz tłumaczyć czemu wszyscy nie siedzimy na Marsie.
Pozdrawiam.