Witam,
Użytkuję już piąty rok kocioł Vaillanta AtmoMAX plus z regulatorem pogodowym VRC (niestety nie jestem w stanie stwierdzić, który model, identyfikacji regulatora dokonałem na podstawie fotografii w folderze Vaillanta, jest to albo VRC 410 s albo 420s).
Zaznaczę od razu, że zestawem tym staram się optymalnie ogrzać dom z lat 80 typu kostka (klocek czy jak tam kto woli), nie docieplony z zewnatrz, sam beton na dachu stropodach i grube ściany z przerwą pomiędzy nimi.
Instalacja była robiona nowa na miejsce starej węglowej, wszystkie rury w plastiku mniejsze średnice, po starej zostały tylko blaszane grzejniki, do których wrzuciłem głowice Danfossa.
Teraz do rzeczy. Nie potrafię tego optymalnie skonfigurować i nie wiem czy czegoś po prostu nie umiem czy barierę nie do przeskoczenia stanowi brak docieplenia domu i jakbym nie kręcił i nie ustawiał to poza zwiększonym użyciem gazu niczego nie wskóram.
Najgorzej jest teraz gdy za oknem jesienna plucha i kole 10 stopni. Grzejniki ledwo ciepłe a w domu zimno jak w psiarni. Gdy przychodzi zima i za oknem jest siarczysty mróz, do grzejników nie da się dotchnąć i w domu jest jako tako ale też w sypialni na górze 20 stopni to max osiągów.
Niestety fachman, który mi to montował choć znajomy, nie zadał sobie trudu aby zrobić mi jakieś szkolenie lub choćby dokonać korekty nastawów.
Zastanawiam się nad wyjęciem regulatora z pieca i umieszczeniem go na ścianie w sypialni ale czy to można zrobić przy tym modelu? jak się wówczas komunikuje z piecem? jeżeli bezprzewodowo to czy grubość ścian i stropów umozliwi to? jakiś kabel trzeba ciągnąć?
Będę wdzięczy za wskazanie kierunku, w którym mam się udać abym w domu czuł się jak w domu a nie w garażu.
dziękuję i pozdrawiam
Użytkuję już piąty rok kocioł Vaillanta AtmoMAX plus z regulatorem pogodowym VRC (niestety nie jestem w stanie stwierdzić, który model, identyfikacji regulatora dokonałem na podstawie fotografii w folderze Vaillanta, jest to albo VRC 410 s albo 420s).
Zaznaczę od razu, że zestawem tym staram się optymalnie ogrzać dom z lat 80 typu kostka (klocek czy jak tam kto woli), nie docieplony z zewnatrz, sam beton na dachu stropodach i grube ściany z przerwą pomiędzy nimi.
Instalacja była robiona nowa na miejsce starej węglowej, wszystkie rury w plastiku mniejsze średnice, po starej zostały tylko blaszane grzejniki, do których wrzuciłem głowice Danfossa.
Teraz do rzeczy. Nie potrafię tego optymalnie skonfigurować i nie wiem czy czegoś po prostu nie umiem czy barierę nie do przeskoczenia stanowi brak docieplenia domu i jakbym nie kręcił i nie ustawiał to poza zwiększonym użyciem gazu niczego nie wskóram.
Najgorzej jest teraz gdy za oknem jesienna plucha i kole 10 stopni. Grzejniki ledwo ciepłe a w domu zimno jak w psiarni. Gdy przychodzi zima i za oknem jest siarczysty mróz, do grzejników nie da się dotchnąć i w domu jest jako tako ale też w sypialni na górze 20 stopni to max osiągów.
Niestety fachman, który mi to montował choć znajomy, nie zadał sobie trudu aby zrobić mi jakieś szkolenie lub choćby dokonać korekty nastawów.
Zastanawiam się nad wyjęciem regulatora z pieca i umieszczeniem go na ścianie w sypialni ale czy to można zrobić przy tym modelu? jak się wówczas komunikuje z piecem? jeżeli bezprzewodowo to czy grubość ścian i stropów umozliwi to? jakiś kabel trzeba ciągnąć?
Będę wdzięczy za wskazanie kierunku, w którym mam się udać abym w domu czuł się jak w domu a nie w garażu.
dziękuję i pozdrawiam