Witam
Pralka AEG Lavamat 70640 z wielkim rumorem przerwała pranie.
Po zdjęciu pokryw stwierdziłem,że bęben opadł podtrzymywany tylko jedną sprężyną.
Druga zwisa swobodnie.
Oba uchwyty - uszy z gniazdami dla sprężyn są solidnie uszkodzone.
Ciekawy jest mechanizm tego uszkodzenia mianowicie obie sprężyny stopniowo wycinały sobie drogę " ku wolności" w plastikowym "uchu" bębna. Jedna wyżłobiła materiał do końca
ale i drugiej niewiele pozostało.
Oczywiście pierwsze pytanie to DLACZEGO?
Pralka owszem, służy bardzo intensywnie od 7 lat (wiosna 2004) ale bez przekraczania max wsadu.
Przede wszystkim dziwi mnie brak jakichś tulejek wzmacniających gniazda sprężyn w uszach bębna.
Taki mam zresztą pomysł na naprawę - rozwiercić otwory i wkleić mosiężne tulejki, zakitować wycięcia po sprężynach "wędrowniczkach".
I w tym miejscu zacznę żebrać o porady.
Mam nadzieję, że pomysł z tulejkami nie jest zły. Pozostaje wybór kleju i materiału do wypełnienia powstałych uszkodzeń. Rozważam distal (będzie trzeba zadbać o to aby nie spłynął) lub poxilinę (może być problem z jej dokładnym wciśnięciem w szczeliny).
I to na razie tyle odnośnie zawieszenia bębna.
Nurtują mnie inne kwestie.
Czy profilaktycznie wymienić amortyzatory? (nie umiem określić czy są w pełni sprawne).
Czy wymieniać łożyska?
- bęben po prowizorycznym podwieszeniu na drugiej parze uszu (swoja drogą zastanawiam się jakie jest ich zastosowanie? - uchwyty montażowe?) obraca się bez zgrzytów ale przypadek sprężyn sugeruje, że łożyska też są mocno zużyte...
Silnik na szczęście kręci (korpus wytrzymał upadek bez wyraźnych uszkodzeń, za to solidnie wygiął dno pralki) szczotki całkiem dobre.
Z góry dziękuję za opinie, porady
pozdrawiam
Marek
Pralka AEG Lavamat 70640 z wielkim rumorem przerwała pranie.
Po zdjęciu pokryw stwierdziłem,że bęben opadł podtrzymywany tylko jedną sprężyną.
Druga zwisa swobodnie.
Oba uchwyty - uszy z gniazdami dla sprężyn są solidnie uszkodzone.
Ciekawy jest mechanizm tego uszkodzenia mianowicie obie sprężyny stopniowo wycinały sobie drogę " ku wolności" w plastikowym "uchu" bębna. Jedna wyżłobiła materiał do końca
ale i drugiej niewiele pozostało.
Oczywiście pierwsze pytanie to DLACZEGO?
Pralka owszem, służy bardzo intensywnie od 7 lat (wiosna 2004) ale bez przekraczania max wsadu.
Przede wszystkim dziwi mnie brak jakichś tulejek wzmacniających gniazda sprężyn w uszach bębna.
Taki mam zresztą pomysł na naprawę - rozwiercić otwory i wkleić mosiężne tulejki, zakitować wycięcia po sprężynach "wędrowniczkach".
I w tym miejscu zacznę żebrać o porady.
Mam nadzieję, że pomysł z tulejkami nie jest zły. Pozostaje wybór kleju i materiału do wypełnienia powstałych uszkodzeń. Rozważam distal (będzie trzeba zadbać o to aby nie spłynął) lub poxilinę (może być problem z jej dokładnym wciśnięciem w szczeliny).
I to na razie tyle odnośnie zawieszenia bębna.
Nurtują mnie inne kwestie.
Czy profilaktycznie wymienić amortyzatory? (nie umiem określić czy są w pełni sprawne).
Czy wymieniać łożyska?
- bęben po prowizorycznym podwieszeniu na drugiej parze uszu (swoja drogą zastanawiam się jakie jest ich zastosowanie? - uchwyty montażowe?) obraca się bez zgrzytów ale przypadek sprężyn sugeruje, że łożyska też są mocno zużyte...
Silnik na szczęście kręci (korpus wytrzymał upadek bez wyraźnych uszkodzeń, za to solidnie wygiął dno pralki) szczotki całkiem dobre.
Z góry dziękuję za opinie, porady
pozdrawiam
Marek