Podłączam znajomych pod sieć. Antena zewnętrzna, AP Airlive w trybie client, skręta do drugiego AP TP-Link, praca w trybie AP - rozgłaszanie wifi po domu. Zestaw pracował testowo u mnie, z tym że client był podłączony przez zwykłą antenkę do mojej domowej wifi, ja ciągnąłem neta z TP-Linka i gitara. Zawożę do nich, podłączam clienta i cud pierwszy - AP co chwilę rozłącza, gubi sieć i podłącza ponownie - generalnie ciężko obejrzeć klip na youtubie. Wcześniej mieli net od tego samego dostawcy po kablu, airlive pracował w trybie AP - zeznali że wtedy restartów nie było. Uznałem że dokupiony TL-Link jest wadliwy, bo kanały się nie nakładają i w zasadzie są dość dobrze odseparowane. Wywaliłem Tp-Linka i podłączyłem swojego testowego AP, też Airlive, więc teraz pracuje taki tandem - 2 airlive, jeden client drugi AP. I tu cud numer dwa - dzieje się to samo. Rozłącza i cześć, z tym że trwa to krócej - gubi po 3-4 pingi gdzie wcześniej po 20, ale seans na youtube skutecznie uniemożliwia. O co chodzi? Kanały się nie nakładają, jedyne co mi przychodzi do głowy to albo antenka standardowa jest za słaba - ale laptop w tym samym pokoju też się rozłącza, albo urządzenia są za blisko siebie. Jutro je odseparuję dłuższym kablem, podłączę do ap jeden komputer po kablu - jest możliwość bo ma switcha 2 portowego, a drugi po radiu, zapinguję router dostawcy i zobaczę, czy rozłączenie dotyczy całego urządzenia, czy tylko radia. Co więcej można sprawdzić? Sprawności urządzeń pewny jestem, chyba że walnięty jest kabelek łączący oba - ale był nowy, w komplecie z TP-Linkiem. Jeszcze jakieś sugestie? Bo ja już koncepcji nie mam...