Witam.
Miała miejsce następująca sytuacja. Wczoraj wieczorem postawiłem samochód pod blokiem, zaalarmowałem. Wszystko wydawało się być fajnie, aż do rana, kiedy to podchodzę do samochodu, naciskam guzik od pilota i nic... Kilka razy próbowałem, ale dalej nic. Pomyślałem, że pilot się zepsuł (bo bateria jest nowa) i poszedłem po zapasowy, ale ten też nie działał... Otworzyłem drzwi kluczykiem - alarm się włączył. Nie udało mi się znaleźć metody, która pozwoliła by wyłączyć alarm bez pilota. Nawet odpalenie samochodu nie pomogło.
Zacząłem przeglądać różne fora, szukać podobnego problemu i ewentualnego rozwiązania, jednak nic ciekawego nie udało mi się znaleźć. Starałem się zrobić wszystko, co mogło by pomóc (odpiąłem akumulator na jakiś czas, sprawdziłem bezpiecznik od alarmu (ale nie wiem, czy ten sam jest od tej czujki, która komunikuje się z pilotem) przekręciłem kluczyk o jedno miejsce i poczekałem ponad minutę) ale problem dalej pozostaje nierozwiązany. Co dziwne samochód później nie dał się odpalić. Zaskakiwał rozrusznik i silnik gasł...
Dodam jeszcze, że chodzi o alarm w samochodzie Volvo V40 99r po lifcie nie wiem czy pojemność silnika ma tu jakieś znaczenie, ale mój to 2.0T benzyna i z tego co udało mi się wygooglować, to alarm jest oryginalny, typu Basic Alarm. Na wszelki wypadek dorzucam jeszcze zdjęcie pilota.
Naszła mnie właśnie taka refleksja, czy przypadkiem oprócz alarmu nie jest uszkodzony immobilizer i dlatego samochód najpierw odpalał, a potem rzucił palenie... Tylko nie wiem, czy z uszkodzonym immobilizerem rozrusznik by kręcił... A kręci.
Miała miejsce następująca sytuacja. Wczoraj wieczorem postawiłem samochód pod blokiem, zaalarmowałem. Wszystko wydawało się być fajnie, aż do rana, kiedy to podchodzę do samochodu, naciskam guzik od pilota i nic... Kilka razy próbowałem, ale dalej nic. Pomyślałem, że pilot się zepsuł (bo bateria jest nowa) i poszedłem po zapasowy, ale ten też nie działał... Otworzyłem drzwi kluczykiem - alarm się włączył. Nie udało mi się znaleźć metody, która pozwoliła by wyłączyć alarm bez pilota. Nawet odpalenie samochodu nie pomogło.
Zacząłem przeglądać różne fora, szukać podobnego problemu i ewentualnego rozwiązania, jednak nic ciekawego nie udało mi się znaleźć. Starałem się zrobić wszystko, co mogło by pomóc (odpiąłem akumulator na jakiś czas, sprawdziłem bezpiecznik od alarmu (ale nie wiem, czy ten sam jest od tej czujki, która komunikuje się z pilotem) przekręciłem kluczyk o jedno miejsce i poczekałem ponad minutę) ale problem dalej pozostaje nierozwiązany. Co dziwne samochód później nie dał się odpalić. Zaskakiwał rozrusznik i silnik gasł...
Dodam jeszcze, że chodzi o alarm w samochodzie Volvo V40 99r po lifcie nie wiem czy pojemność silnika ma tu jakieś znaczenie, ale mój to 2.0T benzyna i z tego co udało mi się wygooglować, to alarm jest oryginalny, typu Basic Alarm. Na wszelki wypadek dorzucam jeszcze zdjęcie pilota.
Naszła mnie właśnie taka refleksja, czy przypadkiem oprócz alarmu nie jest uszkodzony immobilizer i dlatego samochód najpierw odpalał, a potem rzucił palenie... Tylko nie wiem, czy z uszkodzonym immobilizerem rozrusznik by kręcił... A kręci.