Faktycznie najlepszym rozwiązaniem jest chyba świetlówka UV. Co do szybkości to można sobie problem nieco skomplikować. Mianowicie można wykonać układ, który będzie adresował pamięć i sprawdzał czy są w niej same FF (albo same zera bo nie pamiętam dobrze co powinno być). Licznik powinien pracować w pętli z warunkiem, że jeśli jakaś wartość jest różna od FF to resetujemy licznik i adresowanie zaczynamy od początku. Jeśli uzyskamy ostatni adres to dla pewności robimy test jeszcze raz. Jeśli uzyskaliśmy same FF to wyłączamy lampę uznając pamięć za wykasowaną.
Taki licznik można zrobić na piechotę, np. na CMOSach lub wykorzystać procesor co zmniejszy wymiary urządzenia bynajmniej od strony elektronicznej.
Przeciętnie kasowanie zajmuje 15 - 20 minut z jedną swietlówką ale przy kasowaniu ze sprawdzaniem można ten czas skrócić.