logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dlaczego falownik jest podłączany do sterownika PLC w maszynach?

gustavel21 04 Lip 2012 18:20 7222 52
Najlepsze odpowiedzi

Po co podłącza się falownik do wejść sterownika PLC w maszynach?

Falownik podłącza się do wejść PLC po to, aby sterownik mógł odczytywać z niego sygnały statusowe i pomiarowe, a nie po to, by nim sterować. Cyfrowo sprawdza się wtedy potwierdzenie pracy, brak awarii i ostrzeżenia, a analogowo można monitorować np. wydajność, prąd czy moment [#11071464] W przypadku komunikacji sieciowej, np. PROFIBUS/PROFINET, falownik może działać jako slave i przekazywać PLC takie dane [#11071464] Sterowanie falownikiem realizuje się zwykle osobno przez wyjścia PLC: start/stop, zmianę kierunku, zmianę nastaw lub wydajności [#11071464]
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
  • #1 11071277
    gustavel21
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Pomógł: 1
    Ocena: 6
    Witam. Czy mógłby ktoś wyjaśnić w jakim celu podpina się falownik do wejść sterownika PLC? W moim zakładzie w każdej maszynie jest taki układ ale nie wiem po co się go stosuje.
  • #2 11071370
    fvnl
    Poziom 15  
    Posty: 176
    Pomógł: 6
    Ocena: 22
    Pytasz jako kto ? Ogrodnik ? Automatyk ? Studencina ?

    A masz podłączone do wejść czy do wyjść ? Rozumiesz różnicę ?
  • #3 11071418
    gustavel21
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Pomógł: 1
    Ocena: 6
    Jakie to ma znaczenie kto pyta? ale jak już chcesz wiedzieć to przyszły automatyk utrzymania ruchu. A falownik na pewno jest podłączony do wejść plc.
  • #4 11071464
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Podłączenie falownika do wejść PLC może być dwojakie, albo cyfrowe, albo analogowe i tak naprawdę tylko statusowe i pomiarowe. Pomiar różnych wartości: wydajności, prądu, momentu itp. Cyfrowo sprawdza się potwierdzenie pracy, brak awarii, ostrzeżeń itp. Wykorzystując np. falownik sieciowo (PROFIBUS, PROFINET) jest wtedy slave'em do wejść, wyjść (analogowych, cyfrowych) możesz podłączyć inne urządzenia wykonawcze (zawory, wentylatory, silniki on/off), czy pomiary (ciśnienie, temperatura, przepływ itp.). Jest to na pewno do zrobienia w Danfossach. Nie wiem jak w innych, nie mam doświadczenia, ale pewnie np. w Sinamics'ach też to jest dostępne.
    Za to do wyjść podłączasz sterowanie wydajnością analogowo, impulsowo, start, stop, zmiana setupu, zmiana kierunku obrotów, czy cokolwiek sobie zażyczysz... :-)
    A co kończysz, że zakładasz od razu start do działu UR.
  • #5 11072166
    gustavel21
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Pomógł: 1
    Ocena: 6
    ok dzięki za dość wyczerpującą odpowiedź. Jeśli chodzi o szkołę to skończyłem technikum elektryczne. Na studia nie poszedłem bo patrząc na wiedzę swoich starszych kolegów po automatyce, elektronice stwierdziłem że to strata czasu, zresztą nawet nie pracują oni w swoim zawodzie.Także jestem bardziej samoukiem. Jednak najbardziej obawiam się właśnie sterowników i falowników, ale nie długo idę na kurs programowania plc i mam nadzieję, że to pomoże mi w głębszym zrozumieniu tych urządzeń.
  • #6 11072413
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    gustavel21 napisał:
    Na studia nie poszedłem bo patrząc na wiedzę swoich starszych kolegów po automatyce, elektronice stwierdziłem że to strata czasu, zresztą nawet nie pracują oni w swoim zawodzie.Także jestem bardziej samoukiem.


    Nie obraź się kolego, ale ocenianie zasadności studiowania po tym, że ktoś kończył coś i nie pracuje w zawodzie to lekki bezsens.. :-) Jak ma uczelnia wymóc na studencie zaangażowanie do bycia inżynierem? Bzdura. Studia nie są dla wiedzy, jak sądzi wielu - niestety. Studia to przede wszystkim szansa dla Ciebie na inny sposób myślenia, wielowątkowe i wielomiejscowe szukanie rozwiązań problemów jakichkolwiek - nie koniecznie technicznych, życie to nie tylko kable, zawory i pomiary analogowe.To szkoła życia i tolerancji dla własnych porażek. A nie wiedza sama w sobie. Poznajesz nowych ludzi. Nigdy nie wiesz jak będą istotni w Twoim życiu. A tych ludzi poznasz na studiach całą masę. I później np. jedziesz do browaru na uruchomienie, a tu koleś, którego poznałeś przy grillu na trawniku przed akademikiem. I od razu współpraca jest na innym poziomie, nie? :-) Studia podnoszą znacznie wyżej poziom oczekiwań wobec samego siebie. Nie twierdzę, że będziesz lepszym człowiekiem, ale na pewno lepszym fachowcem, z większym zrozumieniem przyczym błędów, czy występujących awarii.
    Wspomniałeś, że idziesz na szkolenie z PLC. Rozumiem, że algebrę BOOL'a masz opanowaną i to, że ta sama zmienna DWORD może być 32 bitami, 4 byte'ami, 2 integerami i 1 zmienną REAL to jest jasne jak słońce, tak?
  • #7 11072583
    gustavel21
    Poziom 10  
    Posty: 40
    Pomógł: 1
    Ocena: 6
    Każdy ma swoje zdanie, ale według mnie chodzenie na studia w celu zdobywania nowych znajomości to lekki bezsens. Nowe znajomości możesz przecież też zdobyć w pracy i to właśnie w niej się najwięcej i najszybciej nauczysz nowych rzeczy. Mogę wiedzieć w którym roku skończyłeś studia? Bo nie wiem jak kiedyś ale w ostatnich latach politechniki masowo produkują inżynierów w celu zarabiania pieniędzy, a większość z nich nie ma pojęcia co studiowali. Jeśli chodzi o szkolenie PLC to nie mam opanowanej algebrę BOOL'a ani zmiennej DWORD ale uwierz mi ,że nie trzeba chodzić na studia aby to pojąć. A mój sposób myślenia jest taki ,że trzeba ciężko harować aby coś w życiu osiągnąć.
  • #8 11072873
    adamac2
    Specjalista Automatyk
    Posty: 422
    Pomógł: 49
    Ocena: 23
    No tak tylko wiedząc co to jest REAL, DWORD i inne w pracy uczysz się 10 razy szybciej niż bez tej podstawowej wiedzy.
    Zależy kim chcesz być, jeżeli chcesz podmieniać czujniki czy falowniki 1 do 1 to zgoda nauczysz się tego w pracy, jednakże jeżeli chcesz pisać nowe systemy sterowania no to przydałoby się chociaż trochę pokodować w C++ czy w C, co zawsze rozszerzy tobie trochę wyobraźnię. Bo kto ciebie nauczy programowania, ktoś musiałby tobie pokazać jakieś standardy jak pisać takie programy pokazać wzorce, żeby nie uczyć się tylko i wyłącznie na błędach skoro ktoś kiedyś te błędy już popełnił.
    Zgadzam się co do masowej produkcji inżynierów, jednakże wszyscy moi znajomi ze studiów pracują jako inżynierowie (wachlarz dość szeroki od automatyka po informatyka) a studia kończyłem dwa lata temu.
    Aha tak propo w firmie integratorskiej w której pracuję umowę o pracę na stałe zawsze się podpisuje po dostarczeniu papierka o ukończeniu uczelni.
    Pozdrawiam :)
  • #9 11073003
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Studia kończyłem w 2004 roku. Wtedy też było generowanie inżynierów, jak teraz. Ale na pewno nie na 5-6 uczelniach najlepszych w Polsce, no i nie w trybie zaocznym, zresztą nie słyszałem o automatyce zaocznie. Jeśli to lubisz i zwyczajnie Cię to interesuje, o 15-16 nie kończysz z tematami PLC, falowników, automatyki jako takiej, to skończenie studiów będzie dla Ciebie tylko trampoliną do większych wyzwań. Nie kończąc studiów, co poskutkuje osiągnięciem pułapu UR (żeby nie było nic do tych służb nie mam - jakkolwiek uważam, że praca integratora jest znacznie ciekawsza i bardziej rozwijająca) i tyle. Twoje życie, twoje wybory.
    Co do poznawania ludzi na studiach to tam poznasz ich powiedzmy 200-300, a w pracy ilu? 20? 50? I jedynym polem manewru będzie Twoje miasto. Ja jestem z Ostródy, kończyłem Polibudę w Gdańsku, pracowałem w Olsztynie, później w Warszawie, następnie w domu jako programista dla firmy z Gdynii, a teraz mam z kumplem - ze studiów rzecz jasna - własną firmę. Moja pierwsza praca była właśnie w UR, pracowałem całe 1,5 miesiąca. Nigdy więcej, warzywa będę na targu sprzedawał, handlował złomem, ale nigdy nie będę pracował w UR. Widziałem firmy z super podziałem na działy, automatyków, elektryków, mechaników itp. Ale to są takie wyjątki, że wręcz niespotykane. W większości twoje obowiązki to od ciągania kabli, po wymianę falownika właśnie 1 do 1 bez zastanawiania się dlaczego tak a tak, bo już jest telefon, że padły łożyska w silniku wentylatora i trzeba iść go zdemontować, zamontować zapasowy, a w tamtym wymienić. Ja podziękowałem za taką pracę. Miałem szczęście (je też trzeba mieć) bo szukali ludzi do firmy integratorskiej, ale w pierwszym rzędzie po pracownikach - po prostu z polecenia - kumpel kumpla z akademika zadzwonił czy umiem programować PLC, panele, SCADA'ę Siemens'a itp. Umiałem w zakresie akademickim ale tylko GE Fanuc 90-20., 90-30, Intouch. Ich właśnie nie interesowały umiejętności nabyte dotychczas, ale to, że skończyłem studia o konkretnym profilu, co dokładnie robiłem na dyplom (na rozmowie to był temat przewodni :-) ). Więc większość mojego życia zawodowego to znajomości ze studiów. Obecnie mieszkam i pracuję pod Warszawą, poszukiwałem elektryka w pełnym zakresie, od koncepcji, po projekt, szafę, kable, korytka. I co? Myślisz, że pomógłby mi ktoś z tej pierwszej pracy w UR? Tak, z pewnością. 5 telefonów po kumplach ze studiów i mam elektryka.. :-)
    Ale powtarzam, Twoje życie, Twoje wybory.
  • #10 11073244
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    Posłuchaj Rkacza. Ja zaczynałem pracę w UR i nie co wcześniej studia zaocznie, na WAT na elektronice. Miałem szczęście że pracowałem z ludźmi o dużej wiedzy której dodatkowo nie ukrywali (choć nie skończyli studiów). Ale bardzo szybko dogoniłem ich poziom, a w wielu sprawach nawet przeskoczyłem, i to dzięki studiom. no Fakt pracowałem w zakładzie gdzie istniał podział na działy teraz też w takiej pracuję, z tym że tu znacznie automatyka jest trochę inne, bo nie tylko samo UR, ale i przygotowanie inwestycji, zamówień, współpraca z firmami zewnętrznymi(bez studiów i szerszej wiedzy nawet poza automatykę nie masz szans na takie stanowisko). Ja akurat jestem zadowolony że studiowałem zaocznie, wiedzę którą zdobywałem na studiach od razu weryfikowałem z rzeczywistością. Teraz jak słyszę młodych poco mi ten przedmiot, po co tamtego się uczyć, to się nie przyda, to tylko śmiać mi się chce, bo nawet nie wiedzą jak często rzeczy na pozór całkiem niepotrzebne przydają się później w pracy.
  • #11 11073282
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Ja nie neguję ani pracy w UR, ani studiów zaocznych, bo to zależy od charakteru człowieka, czy zarządzających zakładem. Podaję tylko swoje doświadczenia i odczucia jakie miałem sam. A w UR były marne. Przez 1,5 miesiąca pracy byłem 2 tygodnie na zwolnieniu, bo w -25'C wymieniałem kabel od przycisku awaryjnego taśmociągu. Kabel był w kanale pod halą i pracowałem w zajebistym przeciągu. "Koledzy" z doświadczeniem byli bardzo "pomocni", sami wzieli się za wymianę pasków klinowych na wentylatorach w ciepłej suszarni. Ale wiadomo, młodego, jeszcze w dodatku wykształciucha inżyniera trzeba trochę po kanałach poganiać... :-)
  • #12 11073293
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    Wiem że tak bywa. Ja też przedstawiłem swoje doświadczenie, jedno i drugie prowadzi do tych samych wniosków studia są przydatne i warto studiować. Przepraszam jeżeli z mojej wypowiedzi wynikało coś innego.
  • #13 11073305
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    tomasz_kwasniewski napisał:
    Wiem że tak bywa. Ja też przedstawiłem swoje doświadczenie, jedno i drugie prowadzi do tych samych wniosków studia są przydatne i warto studiować. Przepraszam jeżeli z mojej wypowiedzi wynikało coś innego.


    Nie no luz, nie mam 5 lat.. :-)
  • #14 11076458
    bzyk69
    Poziom 11  
    Posty: 54
    Pomógł: 1
    Ocena: 3
    Coś za bardzo się tego UR czepiacie. Zejdźcie z nas, bo nie ma czym oddychac ;-)
    UR czasem jednak się opłaca. Przykład z własnego podwórka:
    Wielki zakład w przemyśle ciężkim. Zewnętrzna firma wykonuje projekt, obejmuje go gwarancją. Po kilku latach gwarancja się kończy, ogłaszany jest przetarg na gwarancję, wygrywa go inna firma (bo była tańsza), coś się psuje, i zaczynają się kłopoty. Bo nowy gwarant nie jest w stanie tego jednak tak szybko uruchomić. Wtedy dobre UR się przydaje. Ruchowiec który zna się na swojej robocie i dba o własne podwórko, może bardzo szybko zlokalizować problem.
  • #15 11076474
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Bardziej chodziło mi o to ile pracy automatyka jest przy programie, a ile na manualnych innych czynnościach. Zależy kto kim chce być. Jednych kręci programowanie, innych falowniki, serwa i silniki, a jeszcze innych grzebanie w kablach, przekaźnikach i stycznikach. Jak ktoś ma pasję programowania to ile tej pracy ma na etacie w UR? 10%, 20%? Na pewno nie więcej. A reszta to niestety ciemna strona mocy - ciemna z mojego punktu widzenia automatyka/programisty - silniki, kable, czujniki, wymiana, przeróbka itp. Prawda?

    bzyk69 napisał:
    Po kilku latach gwarancja się kończy, ogłaszany jest przetarg na gwarancję, wygrywa go inna firma (bo była tańsza), coś się psuje, i zaczynają się kłopoty. Bo nowy gwarant nie jest w stanie tego jednak tak szybko uruchomić.


    No właśnie, to takie "polskie" - cena jako wyznacznik czegokolwiek, opisujący wszystko w najmniejszych detalach.. :-). Na szczęście obecnie jest już lepiej i klienci widzą, że np. program, system monitoringu i archiwizacji może być lepszy (bez konieczności "płatnej pomocy" z zewnątrz) i gorszy (z cykliczną "płatną pomocą" - bo nie ma np. skalowania czujników, czy korekt, bądz większości nastaw i czasów awaryjnych).
  • #16 13988559
    Lukasz_wat
    Poziom 10  
    Posty: 35
    Ocena: 13
    witam,

    Przypadkowo natknąłem się na ciekawą rozmowę. Jest w niej wiele prawdy i zgadzam się z Waszymi spostrzeżeniami. Sam studia skończyłem 2 lata temu i pracuje w UR, ale już w 3ciej firmie z kolei. Nie jestem do końca zadowolony, bo to jestem pracownikiem do wszystkiego: podłączenia urządzenia, wymiany swietlówki, programowania PLC, itp..gorsze zajęcia też się zdarzają.

    No i mam czasem takie poczucie, że UR jest trochę nieadekwatne do człowieka z inżynierem.

    Zastanowił mnie
    Cytat:
    Miałem szczęście (je też trzeba mieć) bo szukali ludzi do firmy integratorskiej


    Czym zajmuje się INTEGRATOR (automatyk)?

    Pzdr
  • #17 13988610
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Lukasz_wat napisał:
    Czym zajmuje się INTEGRATOR (automatyk)?


    Tak jak w UR wszystkim.. :-) Ale w wąskim zakresie automatyki:
    - ustala koncepcję/algorytm pracy, wyposażenia maszyny/instalacji od strony automatyki
    - projektuje/programuje system sterowania (PLC, SCADA, HMI, rzadziej projektuje też szafę i ją wykonuje)
    - uruchamia maszynę u klienta
    - szkoli obsługę
    - podpisuje protokół końcowy
    - szczęsliwy z dobrze wykonanej pracy wraca do domu
    - kasuje co miesiąc 1,5-5 razy więcej niż w UR
  • #18 13989183
    adamac2
    Specjalista Automatyk
    Posty: 422
    Pomógł: 49
    Ocena: 23
    Z tymi zarobkami to chyba mówimy z perspektywy właściciela firmy Integratorskiej a nie z perspektywy pracownika tej firmy :)
  • #19 13989233
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Nie, czemu? Ja jak kończyłem pracę na etacie miałem ok. 6kPLN netto.
    A znam ludzi co mają 8kPLN. Ale znam też takich z UR co mają 1,5k i takich co mają 4k. Więc jest wszystko jak najbardziej prawidłowo.. :-)
  • #20 13989627
    adamac2
    Specjalista Automatyk
    Posty: 422
    Pomógł: 49
    Ocena: 23
    W UR ludzie też mają po 4k, 6k i 8k :) więc raczej nie widzę reguły że integrator ma więcej :) może i ma jak wyrobi na uruchomieniu po 50 czy 100 godzin nadgodzin :) w tym czasie lokalni automatycy idą do domu :) .
    Wszystko zależy od regionu, stażu czy pracujemy na miejscu czy 3/4 w terenie w kraju a może 3/4 roku za granicą ;).
  • #21 13990637
    loleczek196
    Poziom 10  
    Posty: 12
    Ocena: 5
    6 - 8k to chyba maksymalny limit jaki można zarobić jako pracownik. To już są wyjątki.

    Na dzień dzisiejszy chyba najlepiej załapać się jako serwisant "np. maszyn" do dużej firmy: Mazak, okuma, Bystronic nauczyć się wszystkiego co możliwe, popracować 2 -5 lat. Zwolnić się i wtedy świadczyć usługi serwisowe na własną rękę.

    Jak firma w której pracuję wzywa takiego "byłego" serwisanta do naprawy czegoś to i tak taka osoba kasuje około 1000 - 5000zł za przyjazd (jeden lub dwa dni).
    Tak to można żyć. No ale niestety wymaga to olbrzymiej wiedzy i umiejętności.
  • #22 14449383
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    Te 6-8 to nie są wyjątki, i też nie jest to górna granica. Firmy np produkujące podzespoły do samochodów na pierwsze wyposażenie tak płacą. W takich firmach automatyk potrafi zarobić więcej niż szef produkcji. No ale wymagania też są duże.
  • #23 14450697
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    loleczek196 napisał:
    Na dzień dzisiejszy chyba najlepiej załapać się jako serwisant "np. maszyn" do dużej firmy: Mazak, okuma, Bystronic nauczyć się wszystkiego co możliwe, popracować 2 -5 lat. Zwolnić się i wtedy świadczyć usługi serwisowe na własną rękę.

    Jak firma w której pracuję wzywa takiego "byłego" serwisanta do naprawy czegoś to i tak taka osoba kasuje około 1000 - 5000zł za przyjazd (jeden lub dwa dni).
    Tak to można żyć. No ale niestety wymaga to olbrzymiej wiedzy i umiejętności.


    Nie każdy się nadaje do posiadania działalności. I nie każdy nadaje się do codziennych wyjazdów. Pozostaje jeszcze kwestia tego co chcemy robić. Serwisant urządzeń robi wszystko. Mam jednego znajomogo od maszyn pakujących, krajalnic i etykieciarek. Od kucia młotkiem blachy, przez zmianę oleju, wymianę elementów elektrycznych, czy po jakieś tam podstawowe programowanie w programie narzędziowym do etykiet. Dla wielu mimo finansów to kiepska praca ze względu na zakres obowiązków. I np. mnie ani tryb pracy, ani tym bardziej zakres obowiązków nie zachęciłyby nawet za 50kPLN miesięcznie. :D
  • #24 14451695
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    No tak już nie raz to mówiłeś że twój pomysł na siebie to wąska specjalizacja związana z programowaniem. Ale nie wszyscy będą programistami, i nawet nie wszyscy będą inżynierami, a w firmie to i sprzątaczka jest potrzebna. Dla mnie jest ważna kasa przy jak największej ilości czasu poświęconego dzieciom i żonie. Co jest lepsze to zobaczymy za powiedzmy 30lat
  • #25 14454167
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    No niestety nie zrozumiałeś mnie. Chodzi mi o to, że nie wierzę w wielospecjalizację na wysokim poziomie w każdej z nich. Nie wierzę w super mechaniko/elektryko/automatyko/programistę. Uważam, że każdy powinien robić jedną rzecz w której jest specjalistą wysokiej klasy, a co najwyżej ma drugą branżę opanowaną w stopniu wystarczającym do samodzielnej pracy. Jako programista, jestem też automatykiem - potrafię sporo pogrzebać przy niskich napięciach, pomiarach, falownikach itp. Pogrzebać, a nie wydawać opinii eksperta. Od tego mam firmy podwykonawcze z którą stale współpracuję. Jedną od szaf, inną od kabli i korytek. I jak klient końcowy oczekuje rozmów w tym zakresie to odsyłam ich do nich, bez udawania głupiomądrego w każdej dziedzinie.
    Nawet mój znajomy jest mechanikiem z lekkim zacięciem elektrycznym i elektronicznym. Coś tam wie, ale bez szału. W maszynach które serwisuje wymienia płyty sterujące. Nie wnika co się stało. Więc nie jest elektronikiem. Wymienia całe silniki jak nie działają - nie wnika czemu. Wymienia. Ale w kwestiach mechaniki jest w stanie ocenić problemy, zaproponować i wykonać ręcznie modyfikacje. Bo jest przede wszystkim mechanikiem. Do tego zmierzałem.
  • #26 14455278
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    To nie jest kwestia wiary, bo wierzyć to można w Boga. To że sam nie jesteś specjalistą w wielu dziedzinach to nie znaczy inni też nie są. Poza tym temat sprowadził się do pieniędzy a nie do jakieś wiary czy ideologii. Na dzień dzisiejszy oferty dla automatyków UR na wysokim poziomie to jest około 10000brutto. I to jest fakt z tym nie ma co dyskutować. Na etacie za 170h 10000PLN(plus jakieś bonus ale to olejmy). To proszę może pochwal się jakie zarobki wyciągniesz sam, jaki nakład godzin, uwzględnij też to że mam urlop, że moje chorobowe to 80%, kiedyś i moja emerytura będzie wyższa bo pewnie odprowadzasz najniższy ZUS. I proszę nie pisz więcej o kwestiach swojej wiary tylko o konkretach. I powiem Ci szczerze dla mnie przejście na własną działalność, szukanie klientów, zleceń itd. To dla mnie musiałoby się wiązać z przynajmniej podwojeniem tej kwoty.
  • #27 14455407
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Moja wiara w umiejętności jest poparta doświadczeniem moim i ludzi których spotkałem na swojej drodze zawodowej. Dlatego pisałem o wierze bo "cudy" takie jak omnibusy techniczne są tylko w opowieściach z mchu i paproci na 3 zmianie w UR. Noc, znudzenie i gaworzenie.
    Co do działalności. Gdybym miał podwoić tą kwotę o której wspomniałeś to w ogóle nie interesowałbym się działalnością. Zakładam pracę maksymalnie do 45 roku życia. Pewnie napiszesz także, że mogę nie dożyć bo to stres itp. Ciekawe, czy większym stresem jest pracowanie na siebie i realizowanie się wg własnej linii rozwoju, czy spełnianie poleceń najczęściej managera z nadania, nie mającego nie tylko pojęcia o technice, ale także o ludziach (tak wiem, ty masz z pewnością inaczej, ale 90% już nie). Pytanie co generuje większy stres? Ale to rozważanie akademickie jak ze ślepym o kolorach. Urlopy mam zupełnie normalne - 1 dłuższy, 2 krótsze. Jak mi dziecko choruje jestem w domu, nie muszę się zwalniać i wqrwiać szefa. Nie mam kredytu i wiele, wiele innych zalet. W ZUS nie wierzę - bo taki wirtualny system też musi mieć odniesienie do wiary. Przecież tych pieniędzy nie ma. Ale ty pewnie opierasz się na kwitku z ZUS i masz 100% pewność, że tą emeryturę dostaniesz. Ty swoje, ja swoje.
    Już to raz napisałem, że nie każdy nadaje się do działalności bo trzeba mieć na siebie pomysł. Nie czekać aż spadnie i ktoś coś podeśle. Ty wyszedłeś od pieniędzy i czasu dla rodziny. Ok. I nie będę cię krytykował bo masz inną filozofię życia.

    A i zapomniałbym o najważniejszym. Potrafię powiedzieć NIE. Dlatego nie widzę u siebie róznicy z etatem jeśli chodzi o czas pracy. I to mogę poradzić każdemu zainteresowanemu działalnością. Im szybciej tym zdrowiej...
  • #28 14455510
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    Ale konkretnie ile średnio miesięcznie zarobiłeś na czysto po odliczeniu wszystkich kosztów powiedzmy w ciągu ostatnich 12miesięcy, co do urlopów to chodziło mi o to że mi za niego płacą. I to dla mnie też jest jakaś forma wynagrodzenia. Proszę o konkrety a nie to że potrafię powiedzieć nie, konkretnie napisz a ja to mam luz pracuję tylko 50h miesięcznie i wyciągam 150000. To ja Ci wtedy napiszę ok rozumiem pełen szacun jesteś gość.

    Dodano po 10 [minuty]:

    To może też nie spotkałeś odpowiednich ludzi. Pracowałeś dla powiedzmy Forda, VW, OPLA, DANONE, projektowałeś procesy w których produkcja seryjna wytwarza 1 bubel na milion. Kiedyś prosiłeś o pomoc z tego co pamiętam w doborze czujników temp, do sterowania w przydomowej kotłowni. No wybacz ale przydomowa kotłownia to nie praca dla FORDA, VW itd. Obejrzałem waszą stronę nie macie żadnego certyfikatu ISO, a więc nie masz szans na żaden duży projekt w tego typu koncernie. Jak wiesz pracowałem w Danonie, nie pamiętam abyście coś dla nas robili więc u jakich liderów rynku pracowałeś. W jakieś spółdzielni mleczarskiej gdzie zatrudnili automatyka za 2500brutto, i dlatego nie mogłeś się z nim dogadać.
  • #29 14455619
    Rkarcz
    Specjalista Automatyk
    Posty: 564
    Pomógł: 81
    Ocena: 43
    Niestety nie uszczęśliwię cię podaniem powodów pozatechnicznych do nabrania szacunku do mnie. Jeśli technicznie mi się nie udało to pasuję. Moje zarobki to moja sprawa i wystarczy, że ja jestem z nich zadowolony. Nie muszę tym epatować na zewnątrz. Dlatego napisałem wiele o aspektach poza finansowych posiadania działalności. Bo, że są to lepsze finanse to wiedzą wszyscy, a tylko poziom umiejętności i wiedzy, co w lini prostej generuje referencje, powoduje większe wpływy. A obecnie pracuję mniej niż w każdej z czterech firm w jakich byłem na etacie. Potrafiłem mieć 700 nadgodzin i na koniec roku dostać wniosek premiowy na 2100 PLN brutto, dla zasady nie podpisany przeze mnie. Trzeba mieć poza kasą jeszcze zasady. I jasno deklarować, że wiem, że to nie deszcz, a plucie w twarz. Dlatego rozważanie o UR przedyskutujmy z kimś, kto pracuje w firmie o zasadach uśrednionych w Polsce. Widocznie twój pracodawca, a pamiętam przez mgłę, że to był chyba Danone, jest wzorem w każdym aspekcie jeśli chodzi o pracowników. I większość ci autentycznie zazdrości. Ale nie taka jest rzeczywistość. Niestety. W większości przypadków te płace nie przekraczają 4kPLN, a ok. 2 tygodnie temu byłem w zakładzie gdzie zarobki w UR kształtowały się na poziomie 1,4kPLN. Więc gaworzenie o tym ile ty, czy ja zarabiamy jest deko nie na miejscu wobec tych ludzi. Ty masz etat w firmie z topu, ja mam działalność i wypracowaną dość mocną pozycję na rynku. Jakie to ma odniesienie do codziennej orki tych ludzi?

    Pracuję w Polsce najczęściej jako podwykonawca dla firm takich jak OSM Piątnica, Tarczyński, Bunge, Kompania Piwowarska, JSW, Oerlemans, Hortex, PINI, Dawtona, Augusto, Oskroba, Doehler i wiele innych o których nie słyszałeś, choć codziennie zaglądając do lodówki wcinasz ich produkty ze smakiem. ISO? Nie rozśmieszaj mnie.. Nie mam takiej potrzeby aby cokolwiek takiego posiadać...
    VW, OPEL? Po pierwsze nie jestem zainteresowany gonitwą cenową, po drugie może nie wiesz, ale rynek jest podzielony dość hermetycznie. Ja specjalizuję się w spożywce i nie wchodzę w przemysł samochodowy. Nie mam takiej potrzeby.
    DANONE? Hmm.. Lider? Czego lider? Bo nie załapałem? Obrotów? To chyba Mlekpol i Mlekovita. Jakości? To już pozostawiam tobie...

    Widzisz, dla mnie bez znaczenia jest to w jakim zakładzie coś robię, ile zarabiają tam ludzie. Staram się najlepiej jak umiem zrobić powierzone mi zadanie. Mam świadomość, że dla kogoś pierdoła może mieć znaczenie przez następne 20 lat. A ty rozgraniczasz ludzi na lepszych i gorszych po miejscu pracy i zarobkach. Ciekawe, ciekawe... Masz rację, siedź na etacie. Miałbyś naprawdę ciężko na działalności..

    I zapytam cię na zakończenie naszej miernej dyskusji o ważności świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, jaki masz cel w dalszym podważaniu tego co piszę i sugerowaniu mierności mojej działalności..? Możesz kontynuować na PW żeby już bardziej nie zanudzać kolegów automatyków.
  • #30 14455760
    tomasz_kwasniewski
    Poziom 17  
    Posty: 163
    Pomógł: 18
    Ocena: 5
    Mi każe uśredniać warunki pracy w UR, a sam bierzesz tylko swoje doświadczenie. Kiedyś miałem przyjemność widzieć zakład Piątnicy, więc akurat tu mogę się wypowiedzieć. Nie ma co porównywać z tego typu zakładami jak DANONE. O ile mnie pamięć nie myli to im firma zewnętrzna Milcomatic pokazała że nie potrzebują dodatkowej linii nalewowej wystarczy lepsze poukładanie tego co mają i jeszcze zostanie zapas. Pracujesz jako podwykonawca więc nie potrzebujesz ISO ale stań sam do przetargu to już inna rozmowa.

    Dodano po 3 [minuty]:

    To raczej Ty pisałeś że UR, na niczym się nie znają tylko psują relacje z inwestorem, ja szanuję sprzątaczkę, operatora, dyrektora, UR, freelancera. To ty często piszesz negatywnie o UR na forum elektrody.

    Dodano po 1 [minuty]:

    A swoją drogę to pracuję na etacie plus prowadzę działalność, tak mi akurat najwygodniej. Pewnie nie na taką skalę jak Ty, ale jednak prowadzę.

Podsumowanie tematu

✨ Falownik jest podłączany do sterownika PLC w maszynach w celu monitorowania i kontrolowania różnych parametrów pracy, takich jak wydajność, prąd czy moment obrotowy. Połączenie może być realizowane zarówno cyfrowo, jak i analogowo, co umożliwia przesyłanie statusów oraz pomiarów. Użytkownicy podkreślają, że falownik może działać jako urządzenie slave w systemach komunikacyjnych, takich jak PROFIBUS czy PROFINET, co pozwala na integrację z innymi urządzeniami wykonawczymi. W odpowiedziach pojawiają się również wątki dotyczące znaczenia edukacji formalnej w kontekście pracy w automatyce oraz różnice w doświadczeniach zawodowych w działach utrzymania ruchu (UR) i firmach integratorskich.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA