mam pytanie, czy wykorzystując fotodiodę jako źródło prądowe możliwe jest ładowanie kondensatora?
Mianowicie chcę zrobić "urządzenie", które nie będzie potrzebowało żadnego zasilania poza jedną fotodiodą, a jego jedynym zadaniem będzie "mrugnięcie" jedną diodą LED.
W skrócie fotodioda ładuje kondensator, mrugnięcie diody LED i znów ładowanie przez fotodiodę kondensatora.
mam pytanie, czy wykorzystując fotodiodę jako źródło prądowe możliwe jest ładowanie kondensatora?
Mianowicie chcę zrobić "urządzenie", które nie będzie potrzebowało żadnego zasilania poza jedną fotodiodą, a jego jedynym zadaniem będzie "mrugnięcie" jedną diodą LED[Masło maślane, w j. angielskim LED -> Light-Emitting Diode, czyli dioda emitująca światło. - dop. Quarz].
W skrócie fotodioda ładuje kondensator, mrugnięcie diody LED i znów ładowanie przez fotodiodę kondensatora.
Czy taki układ jest możliwy do zbudowania?
Pane Havranek, tak se neda .... ... bez autonomicznego źródła energii (napięcia).
Wszak fotodioda to tylko element "puszczający" prąd elektryczny w zależności od jej oświetlenia i w jej schemacie zastępczym rysowana jest ona jako źródło prądu, ale 'źródło" bierne, czyli pobierające energię elektryczną.
Reasumując - sama fotodioda energii elektrycznej nie wytwarza, to nie to samo to fotoogniwo.
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe że by się dało.
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe, że by się dało.
Jakieś bzdury - a podobno ich autor zna Teorię Obwodów Elektrycznych ... :black:
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe że by się dało.
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe że by się dało.
"Niedźwiedzia Przysługa", a co gorsze, to nie na temat - linki do instrukcji do ćwiczeń laboratoryjnych nie są źródłem wiedzy teoretycznej, to po pierwsze.
Po drugie, autor powyższego ma wyraźnie kłopoty ze zrozumieniem tego, co w poprzednim moim poście zakwestionowałem.
Po trzecie, to powyższe linki - wielowierszowe tasiemce - łamią regulamin tego forum.
Po czwarte, szkoda mojej klapitry, czasu i atłasu ...
hmmm...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotodioda_p%C3%B3%C5%82przewodnikowa (cyt.)
"Fotodioda półprzewodnikowa...Tryby pracy
- Brak polaryzacji – dioda pracuje jako źródło prądu elektrycznego, przy oświetleniu w złączu powstaje siła elektromotoryczna wywołująca prąd elektryczny (fotoprąd lub zjawisko fotowoltaiczne).
- przy polaryzacji zaporowej – do diody podłączone jest napięcie w kierunku zaporowym, dioda pełni rolę rezystora którego opór zależy od oświetlenia. Przy braku światła płynie tzw. prąd ciemny. Po oświetleniu liczba ładunków mniejszościowych wzrasta, a co za tym idzie wzrasta prąd wsteczny.
Co do praktyki - nie jest to możliwe z uwagi na zbyt niskie napięcie tak uzyskane, oraz znikomą wydajność prądową - prąd tak uzyskany miałby wartości porównywalne z prądem upływności kondensatora. A wszystko to z powodu innej budowy fotodiody (inne domieszkowanie) niż fotoogniwa.
Co do praktyki - nie jest to możliwe z uwagi na zbyt niskie napięcie tak uzyskane, oraz znikomą wydajność prądową - prąd tak uzyskany miałby wartości porównywalne z prądem upływności kondensatora. A wszystko to z powodu innej budowy fotodiody (inne domieszkowanie) niż fotoogniwa.
LED (szczególnie zielona i czerwona) jest zdolna dać nawet i ponad 1V przy silnym oświetleniu.
Tu jest praktyczny przykład z diodą RGB
http://www.youtube.com/watch?v=jeRm1BjvRVY
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe, że by się dało.
Jakieś bzdury - a podobno ich autor zna Teorię Obwodów Elektrycznych ... :black:
Tak szeregowo, bo nawet mała wydajność prądowa kiedyś naładuje kondensator, a z za niskim napięciem niewiele się da zrobić. Żeby zaświecić LED'a (uwzględniając spadki napięcia w generatorze relaksacyjnym) potrzeba wielu ogniw (lub diod) połączonych szeregowo.
marekzi Jakby fotoogniwo miało tak małą powierzchnię jak typowe fotodiody, to też by miało niską wydajność prądową.
U mnie jest dobra pogoda na pomiary fotodiod jako fotoogniw, testowana fotodioda ma powierzchnię ok 4mm^2 Pomiar na słońcu: prąd zwarciowy 900µA, napięcie bez obciążenia 570mV. W cieniu: 10µA i 420mV.
Generator relaksacyjny z LED'em da radę zbudować, choć bez silnego źródła światła się nie obejdzie .
marekzi Jakby fotoogniwo miało tak małą powierzchnię jak typowe fotodiody, to też by miało niską wydajność prądową.
Obawiam się, że jednak niższą.
jarek_lnx napisał:
U mnie jest dobra pogoda na pomiary fotodiod jako fotoogniw, testowana fotodioda ma powierzchnię ok 4mm^2 Pomiar na słońcu: prąd zwarciowy 900µA, napięcie bez obciążenia 570mV. W cieniu: 10µA i 420mV.
Generator relaksacyjny z LED'em da radę zbudować, choć bez silnego źródła światła się nie obejdzie .
Pamiętam, że też kiedyś dawno temu robiłem takie próby - ale fotodiody małe były (ok.1mm.kw. - obudowa TO-18 chyba) i oświetlałem je żarówką - a słońce jednak da lepsze efekty bo to pełne pasmo.
Prąd zwarciowy jeszcze niewiele mówi, ciekawsze wyniki byłyby dla realnego obciążenia - np. jakie napięcie da taka fotodioda przy 10µA?
Ale rzeczywiście można się spodziewać, że np. 20 czy 30 takich diod może naładować dobry foliowy kondensator (albo tantalowy?) do napięcia rzędu 10V.
Z dziwnych projektów tego typu, pamiętam radio zasilane fotoogniwami zrobionymi ze struktur tranzystorów mocy 2N3055 (prawdopodobnie Młody Technik ~1980r±10) oraz użycie napięcia wyjściowego z transoptora (złącze B-E), do uzyskania wzmacniacza osiągającego dokładnie 0V na wyjściu (Elektor Elektronik).
marekzi napisał:
Obawiam się, że jednak niższą.
W obu przyrządach jest ważne, żeby jak największa ilość kwantów promieniowania zamienić na pary elektron-dziura. Więc nie spodziewał bym się drastycznych różnic, przynajmniej w porównaniu ze zwykłą fotodiodą (lawinowych i p-i-n nie brałem pod uwagę). Nierzadko fotodiody współpracują z przetwornikiem prąd-napięcie na WO z zerowym napięciem polaryzacji - czyli pracują jako zwarte fotoogniwo.
hmmm...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotodioda_p%C3%B3%C5%82przewodnikowa (cyt.)
"Fotodioda półprzewodnikowa...Tryby pracy
- Brak polaryzacji – dioda pracuje jako źródło prądu elektrycznego, przy oświetleniu w złączu powstaje siła elektromotoryczna wywołująca prąd elektryczny (fotoprąd lub zjawisko fotowoltaiczne).
Prawda, ale w/w lince nie podano charakterystyki prądowo-napięciowej, a ta - podana np. TAM, Rys, 6.2. oraz Rys. 6.3. - dla pojedyńczej fotodiody wygląda, jako źródło energii, bardzo nieciekawie.
Dlatego też - w ogniwie słonecznym - najpierw łączy się równolegle b. wiele pojedyńczych fotodiod, a dopiero takie grupy połączonych równolegle fotodiod łączy się ze sobą szeregowo w celu uzyskania większej wartości napięcia wyjściowego.
marekzi napisał:
- przy polaryzacji zaporowej – do diody podłączone jest napięcie w kierunku zaporowym, dioda pełni rolę rezystora którego opór zależy od oświetlenia. Przy braku światła płynie tzw. prąd ciemny. Po oświetleniu liczba ładunków mniejszościowych wzrasta, a co za tym idzie wzrasta prąd wsteczny.
Nieprawda - patrz wyżej do podanej przeze mnie linki.
W przypadku polaryzacji zaporowej fotodiody - przy stałej wartości oświetlenia - ta zachowuje się jak źródło stałoprądowe, ale źródło w którym energię traci się, a nie ją uzyskuje.
Odsyłam do uważnej przeczytania mojego pierwszego postu w tym temacie.
Jeszcze raz potwierdza się - ogólnie znany lemat - iż różnego rodzaju 'wolne_encyklopedie' są pełne błędów, skrótów myślowych, wypaczeń sensu tam podanego, jak również zwykłych merytorycznych błędów.
Lubo też, czytający - obcojęzyczny tekst - ma poważne kłopoty ze zrozumieniem tego co tam wyczytał i podaje swoją interpretację, a która ma się nijak do obiektywnej prawdy.
marekzi napisał:
Co do praktyki - nie jest to możliwe z uwagi na zbyt niskie napięcie tak uzyskane, oraz znikomą wydajność prądową - prąd tak uzyskany miałby wartości porównywalne z prądem upływności kondensatora. A wszystko to z powodu innej budowy fotodiody (inne domieszkowanie) niż fotoogniwa.
A to jest prawda ...
Dodano po 12 [minuty]:
jarek_lnx napisał:
Quarz napisał:
jarek_lnx napisał:
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe, że by się dało.
Jakieś bzdury - a podobno ich autor zna Teorię Obwodów Elektrycznych ... :black:
Tak szeregowo, bo nawet mała wydajność prądowa kiedyś naładuje kondensator, a z za niskim napięciem niewiele się da zrobić. Żeby zaświecić LED'a (uwzględniając spadki napięcia w generatorze relaksacyjnym) potrzeba wielu ogniw (lub diod) połączonych szeregowo [Jakich ogniw, jakich diod, pytam? Pisanie 'na okrągło' = "lanie wody" - dop. Quarz].
Yasne ... :black: ... a każdy kondensator - szczególnie taki o znacznej wartości pojemności, a więc przeważnie elektrolityczny - jest kondensatorem idealnym ... Powyższe, pozostawiam memu interlokutorowi do 'przetrawienia' ... ... czego w takim przypadku może spodziewać się w rzeczywistości, a nie w wydumanej teorii... :rofl:
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi Z tego co rozumiem nie jestem w stanie jedną fotodiodą naładować kondensatora.
Przyjąłem, że może to być możliwe ponieważ fotodioda jest źródłem prądowym i w związku z tym napięcie na kondensatorze będzie rosło wraz z ładowaniem (zgadza się?). Ale z tego co czytam, to fotodioda nie jest "dostatecznym" źródłem prądowym.
W takim razie trochę zmienię założenia. Chciałem zrobić "biżuterię" (wisiorek), który zawierałby małą (smd) diodę świecącą (LED), która to co pewien czas błysnęłaby (np. co kilka/kilkanaście minut). Dodatkowo nie mam zamiaru umieszczać zadnych baterii. W pierwszej kolejności pomyślałem o fotodiodzie, ale chyba błędnie Teraz myślę może o cieple ludzkiego ciała... albo o drganiach...
hmmm...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotodioda_p%C3%B3%C5%82przewodnikowa (cyt.)
"Fotodioda półprzewodnikowa...Tryby pracy
- Brak polaryzacji – dioda pracuje jako źródło prądu elektrycznego, przy oświetleniu w złączu powstaje siła elektromotoryczna wywołująca prąd elektryczny (fotoprąd lub zjawisko fotowoltaiczne).
Prawda, ale w/w lince nie podano charakterystyki prądowo-napięciowej, a ta - podana np. TAM, Rys, 6.2. oraz Rys. 6.3. - dla pojedyńczej fotodiody wygląda, jako źródło energii, bardzo nieciekawie.
Ale "wygląda", co oznacza, że fotodioda może być fotogniwem.... i cieszę się, że się z tym wreszcie zgadzasz.
A że fotodioda będzie marnym fotoogniwem? - nikt tu nie twierdził, że będzie dobrym.
Quarz napisał:
jarek_lnx napisał:
Quarz napisał:
jarek_lnx napisał:
Fotodioda może pracować jako fotoogniwo, choć wydajność prądowa jest niewielka.
Jakbyś miał wiele fotodiod, połączył szeregowo i porządnie je oświetlił, to możliwe, że by się dało.
Jakieś bzdury - a podobno ich autor zna Teorię Obwodów Elektrycznych ... :black:
Tak szeregowo, bo nawet mała wydajność prądowa kiedyś naładuje kondensator, a z za niskim napięciem niewiele się da zrobić. Żeby zaświecić LED'a (uwzględniając spadki napięcia w generatorze relaksacyjnym) potrzeba wielu ogniw (lub diod) połączonych szeregowo [Jakich ogniw, jakich diod, pytam? Pisanie 'na okrągło' = "lanie wody" - dop. Quarz].
Yasne ... :black: ... a każdy kondensator - szczególnie taki o znacznej wartości pojemności, a więc przeważnie elektrolityczny - jest kondensatorem idealnym ... Powyższe, pozostawiam memu interlokutorowi do 'przetrawienia' ... ... czego w takim przypadku może spodziewać się w rzeczywistości, a nie w wydumanej teorii... :rofl:
Wartość prądu zwarciowego i napięcia jałowego (setki µA i setki mV) wskazują na to, że przy prądzie rzędu 1µA da się z takiej fotodiody uzyskać napięcie rzędu setek mV. Nie bez powodu pytałem o napięcie przy prądzie 10µA - właśnie w celu oszacowania możliwości ładowania zwykłego kondensatora elektrolitycznego. A to przecież nie wymóg bezwzględny - można zastosować inne o małej upływności - foliowe, tantalowe. Nie musi być to kondensator idealny, wydumany.
Mam gdzieś jeszcze rosyjskie kondensatory (seria K-53) o pojemności 22µ i 68µ opisywane w tamtejszej literaturze jako cyrkonowo-niobowe albo niobowo-półprzewodnikowe, które mają prąd upływu ok. 10-50nA przy napięciach rzędu 10V. Świetnie by się nadawały na taki "magazyn" ładowany z szeregu fotodiod, a i ta pojemność pozwoliłaby na wyraźny błysk LED-a.
Na błysk LEDa wystarczy w zupełności monolityczny 10uF/16V SMD 1206. Jako źródło zasilania mogą służyć wskazywane już wcześniej LED-y. Największym problemem jednak byłoby stworzenie układu wyzwalającego, który nie zeżre całej energii na swoje potrzeby.
Nie udzielam prywatnych porad technicznych czy korepetycji via e-mail/PW. Jeśli szukasz pomocy - pytaj innych na forum. W sprawach komercyjnych kontakt ze mną zawsze da się znaleźć.
Zapraszam na stronę wieloletniego redaktora naczelnego czasopisma Elektronika dla Wszystkich - Piotra Góreckiego, wydającego obecnie czasopismo w formie elektronicznej, pod tytułem Zrozumieć Elektronikę: https://patronite.pl/Zrozumiec-Elektronike
Ależ pomysł na biżuterię...
Jeśli LED- mogą pracować jako fotoogniwo - zamontować na bransolecie np. kilkudziesiąt szt. łączonych szeregowo-równolegle (szeregowo w grupie po kilka szt. - aby grupa dała napięcie rzędu 10V, równolegle, bo zawsze któraś z grup będzie słabiej oświetlona - np. stare polskie ledy w złoconych obudowach CQYP32/33/40) ładujących elektrolit tantalowy, a wyzwalanie LED-a (który ma błysnąć) zrobić wg starego sposobu z tranzystorem włączonym inwersyjnie.
Oczywiscie ze mozesz - z uzyciem popularnej i wzglednie taniej diody BPW34 - w praktycznym ukladzie bedziesz potrzebowal kilku fotodiod polaczonych szeregowo (o ile nie kilkunastu) - po prostu wydajnosc pradowa takiego zlacza bedzie bardzo niska...
Sam uzywam ukladu w ktorym dioda pracuje jako zrodlo fotowoltaiczne (konwerter swiatlo\prad bez zewnetrznego zasilania) - obciazone rezystorem 33kohm produkuje napiecie rzedu 500mV po oswietleniu typowym pilotem (IR) - uzyskiwane napiecie dla czerwonej, dosc jasnej diody jest juz duzo nizsze i wynosi ok 100mV - jak wiec widzisz nie sa to znaczace wartosci ale w praktyce jest to realne, co wiecej BPW34 jest na tyle estetyczna ze mozna zrobic z tego cala powierzchnie ozdoby.
Na twoim miejscu jednak poszukalbym po prostu ogniwa fotowoltaicznego np z kalkulatora ktore bez problemu dostepne sa na Allegro za 3zl czy innych tego typu urzadzen.
Pamietaj rowniez ze jesli ozdoba bedzie pozostawala w kontakcie z cialem przez dluzszy czas (lub bedzie uzywana regularnie) by material z ktorego byla wykonana czesc majaca kontakt z cialem nie byla toksyczna czy kancerogenna. Mozesz poszukac czegos ze srebra, tytanu itp czyli bezpieczniej bedzie wykonac jakas spinke niz kolczyk.
hehe jak widać nie tylko 'otwarte encyklopedie' ale i 'fachowcy' z elektrody są mało wiarygodni ;]
Oczywiście że fotodioda może być źródłem energii, dla większego zamieszania dodam że praktycznie każde złącze p-n może być takim źródłem. Sprawdzone praktycznie, popularny tranzystor 2n3055 po odcięciu obudowy i odsłonięciu złącza zachowuje się jak foto dioda/ogniwo.
Przykładem zastosowania fotodiody (bez żadnego zasilania) może być fotocela służąca do wyzwalania zewnętrznej lampy błyskowej błyskiem lampy podstawowej, gdzie to energia wytworzona przez fotodiodę wyzwala triak załączający lampę.
hehe[a co to za dziwoląg, pytam? - dop. Quarz] jak widać nie tylko 'otwarte encyklopedie' ale i 'fachowcy' z elektrody są mało wiarygodni ;]
Oczywiście, że fotodioda może być źródłem energii, dla większego zamieszania dodam, że praktycznie każde złącze p-n może być takim źródłem.
A Ty umiesz czytać ze zrozumieniem, czy przyszedłeś tu by "wsadzać kij w mrowisko" ...
otapi napisał:
Sprawdzone praktycznie, popularny tranzystor 2[n]N3055 po odcięciu obudowy i odsłonięciu złącza zachowuje się jak foto dioda/ogniwo.
Aleś odkrył tu Hameryke, a teraz pomyśl - choć przez chwilę - logicznie; jak ma się powierzchnia odsłoniętego w/w tranzystora do powierzchni typowej fotodiody P-i-N, czy P-N, o jaką w swym tytułowym poście pytał autor tego tematu i do czego chciał je On je zastosować.
jak ma się powierzchnia odsłoniętego w/w tranzystora do powierzchni typowej fotodiody P-i-N, czy P-N, o jaką w swym tytułowym poście pytał autor tego tematu i do czego chciał je On je zastosować.
Typowa fotodioda np wspomniana BPW34 ma znacznie wieksza powierzchnie wrazliwa na swiatlo niz typowy tranzystor - w tranzystorach jakikolwiek efekt fotoelektryczny jest szkodliwy - w fotodiodzie celowo konstruuje sie powierzchnie zlacza w taki sposob by zapewnic jak najefektywniejsze wykorzystanie swiatla.
Podobna sytuacja jest z diodami LED - celowo rozwija sie powierzchnie zlacza by wytworzyc jak najwiecej swiatla.
A patent z tranzystorami opisano w polskiej prasie w latach 80 kiedy to w Bomisie pojawily niepelnowartosciowe tranzystory BDP620 i byla to wlascwie jedyna okazja by w miare przystepnie zamienic swiatlo w energie elektryczna - typowe ogniwa fotowoltaiczne byly niedostepne i albo pozostawalo kombinowac z tranzystorami albo probowac kupic cos "na zachodzie" (przy zarobkach ok 24$ miesiecznie).
Modyfikacje zwyczajnych elementow na fotodetektory opisane byly juz wieki temu przez Wojciechowskiego (Nowoczesne zabawki) - w wielu sytuacjach ze szklanej obudowy tranzystorow czy diod wystarczylo zmycie lakieru blokujacego swiatlo by uzyskac fotodetektor, wspomne informacyjnie ze byla rowniez opisana zabawa konwersji plyt z prostownikow selenowych na ogniwa fotowoltaiczne.
jak ma się powierzchnia odsłoniętego w/w tranzystora do powierzchni typowej fotodiody P-i-N, czy P-N, o jaką w swym tytułowym poście pytał autor tego tematu i do czego chciał je On je zastosować.
Typowa fotodioda np wspomniana BPW34 ma znacznie wieksza powierzchnie wrazliwa na swiatlo niz typowy tranzystor - w tranzystorach jakikolwiek efekt fotoelektryczny jest szkodliwy - w fotodiodzie celowo konstruuje sie powierzchnie zlacza w taki sposob by zapewnic jak najefektywniejsze wykorzystanie swiatla.
Nie zbaczaj z tematu - w poprzednim swym tu poście wspominałeś o tranzystorze typu 2N3055, a teraz tu - bredzisz i to znacznie gorzej od przysłowiowego 'Piekarskiego na mękach' - o "jakimś typowym" tranzystorze ...
pandy napisał:
Podobna sytuacja jest z diodami LED[Masło maślane w j. angielskim LED -> Light-Emitting Diode, czyli dioda emitująca światło. - dop. Quarz] - celowo rozwija sie powierzchnie zlacza by wytworzyc jak najwiecej swiatla.
I do kogo ta "mowa", do mnie? A jeśli tak, to pomyliłeś adres ...
pandy napisał:
A patent z tranzystorami opisano w polskiej prasie w latach 80 kiedy to w Bomisie pojawily niepelnowartosciowe tranzystory BDP620 i byla to wlascwie jedyna okazja by w miare przystepnie zamienic swiatlo w energie elektryczna - typowe ogniwa fotowoltaiczne byly niedostepne i albo pozostawalo kombinowac z tranzystorami albo probowac kupic cos "na zachodzie" (przy zarobkach ok 24$ miesiecznie).
Patrz wyżej ... ... i spróbuj wyjąć te chipy z obudowy i "sprzedaj je autorowi tego tematu ... :black:
pandy napisał:
Modyfikacje zwyczajnych elementow na fotodetektory opisane byly juz wieki temu przez Wojciechowskiego (Nowoczesne zabawki) - w wielu sytuacjach ze szklanej obudowy tranzystorow czy diod wystarczylo zmycie lakieru blokujacego swiatlo by uzyskac fotodetektor, wspomne informacyjnie ze byla rowniez opisana zabawa konwersji plyt z prostownikow selenowych na ogniwa fotowoltaiczne.
Ponownie odkrywasz tu Hameryke, tyle tylko, że czym innym jest fotodetektor, a zupełnie czym innym jest użytkowe "ogniwo słoneczne".
Zechciej zauważyć - a wcześniej wyjmij z belkę z oka swego, miast widzieć w cudzym źdźbło - iż autor tego tematu (w swym tematowym poście) wspominał o jednej fotodiodzie i to dla przypadku jej pracy typowowego, czyli spolaryzowanej zaporowo, a więc jako źródło prądowe:
vir_1986 napisał:
[ ... ]mam pytanie, czy wykorzystując fotodiodę jako źródło prądowe możliwe jest ładowanie kondensatora?
Mianowicie chcę zrobić "urządzenie", które nie będzie potrzebowało żadnego zasilania poza jedną fotodiodą, a jego jedynym zadaniem będzie "mrugnięcie" jedną diodą LED.
W skrócie fotodioda ładuje kondensator, mrugnięcie diody LED i znów ładowanie przez fotodiodę kondensatora.
Czy taki układ jest możliwy do zbudowania?
Czy widzisz różnice, czy też dalej będziesz tu "mieszać kijem w mrowisku", pytam retorycznie?
Miałem już się nie odzywać w tym temacie... ale widzę, że coś tu komuś się pomerdało. Kolego Quarz mam wrażenie że Twój ostatni post jest skierowany do mnie mimo że jest odpowiedzią na post innego użytkownika... to po pierwsze. Po drugi popraw pisownię w swoich postach zanim zaczniesz poprawiać innych... Po trzecie puść się tej brzytwy bo i tak utoniesz i niepotrzebnie se łapki poharatasz.
koniec kropka ;]
PS. co do czytania ze zrozumieniem, autor nic nie wspomina o typie i trybie pracy fotodiody, pyta czy jest możliwe zasilnie LEDa z pomocą fotodiody więc odpowiadam - jest możliwe, być może nie wystarczy jedna fotodioda (raczej na pewno nie wystarczy) ale możliwe jest.
Nie zbaczaj z tematu - w poprzednim swym tu poście wspominałeś o tranzystorze typu 2N3055, a teraz tu - bredzisz i to znacznie gorzej od przysłowiowego 'Piekarskiego na mękach' - o "jakimś typowym" tranzystorze ...
Jesli juz ktos bredzi to na pewno nie jestem to ja - typowy tranzystor to tranzystor ktorego przeznaczeniem nie jest detekcja swiatla - wydaje mi sie to oczywiste ale przepraszam ze byl niescisly.
Quarz napisał:
pandy napisał:
Podobna sytuacja jest z diodami LED[Masło maślane w j. angielskim LED -> Light-Emitting Diode, czyli dioda emitująca światło. - dop. Quarz] - celowo rozwija sie powierzchnie zlacza by wytworzyc jak najwiecej swiatla.
I do kogo ta "mowa", do mnie? A jeśli tak, to pomyliłeś adres ...
Moze byc pleonazm ale wczesniej bardzo sie oburzyles kiedy nie dosc scisle opisalem co mam na mysli uzywajac okreslenia "typowy tranzystor".
I nie bardzo rozumiem co znaczy okreslenie:
Quarz napisał:
I do kogo ta "mowa", do mnie? A jeśli tak, to pomyliłeś adres ...
Po pierwsze nie adresowalem niczego, po drugie w swojej pierwszej wypowiedzi sam napisales ze nie masz zielonego pojecia w jakich konfiguracjach moze pracowac fotodioda, po trzecie napisalem ogolnie o tym ze w wypadku niektorych elementow celowo wykorzystuje sie zjawiska ktore w wypadku innych elementow sa uwazane za szkodliwe.
Quarz napisał:
Patrz wyżej ... ... i spróbuj wyjąć te chipy z obudowy i "sprzedaj je autorowi tego tematu ... :black:
Ja "sprzedalem" autorowi tematu pomysl BPW34, co do tranzystorow - a w tym artykule byl dokladnie opisany sposob w jaki wyciac strukture z obudowy TO3.
jesli kolega jest tak bardzo zainteresowany to moze warto poszukac stosownego artykulu w prasie lat 80 ubieglego wieku.
Quarz napisał:
Ponownie odkrywasz tu Hameryke, tyle tylko, że czym innym jest fotodetektor, a zupełnie czym innym jest użytkowe "ogniwo słoneczne".
Powaznie? to w takim razie prosilbym o opis na jakiej zasadzie fizycznej dziala ogniwo fotoelektryczne wykonane na bazie np wspomnianej juz BPW34 a na jakiej blizej nieznane (i byc moze magiczne)
Zechciej zauważyć - a wcześniej wyjmij z belkę z oka swego, miast widzieć w cudzym źdźbło - iż autor tego tematu (w swym tematowym poście) wspominał o jednej fotodiodzie i to dla przypadku jej pracy typowowego, czyli spolaryzowanej zaporowo, a więc jako źródło prądowe:
vir_1986 napisał:
[ ... ]mam pytanie, czy wykorzystując fotodiodę jako źródło prądowe możliwe jest ładowanie kondensatora?
Mianowicie chcę zrobić "urządzenie", które nie będzie potrzebowało żadnego zasilania poza jedną fotodiodą, a jego jedynym zadaniem będzie "mrugnięcie" jedną diodą LED.
W skrócie fotodioda ładuje kondensator, mrugnięcie diody LED i znów ładowanie przez fotodiodę kondensatora.
Czy taki układ jest możliwy do zbudowania?
Czy widzisz różnice, czy też dalej będziesz tu "mieszać kijem w mrowisku", pytam retorycznie?
P.S. Wytłuszczenia w ostatnim ustępie moje.
Oczywiscie ze mozna zrobic taki uklad wykorzystujac jedna fotodiode ale bedzie to troche trudne (koniecznosc uzycia polprzewodnikow o niskiej szerokosci pasma zabronionego np antymonek indu) dlatego napisalem o szeregowym laczeniu fotodiod co zreszta praktykowane jest na calym swiecie kiedy zestawy pojedycznych ogniw fotowoltaicznych laczy sie w szereg by uzyskac bardziej uzyteczne napiecia niz typowe dla Si 0.5V.
Cos jeszcze - chetnie pomoge - proponowalbym tylko wiecej kultury i mniej agresji - w takich sytuacjach latwo zgubic sedno sprawy.
✨ Fotodioda, jako element elektroniczny, może działać jako źródło prądu, jednak jej wydajność prądowa jest zbyt niska, aby naładować kondensator do zasilania diody LED. Użytkownicy dyskutują o możliwościach wykorzystania wielu fotodiod połączonych szeregowo, co mogłoby zwiększyć napięcie i umożliwić ładowanie kondensatora. Wskazano, że fotodioda nie jest tym samym co fotoogniwo, a jej zastosowanie w projektach wymagających zasilania z energii świetlnej jest ograniczone. Użytkownik rozważa alternatywne źródła energii, takie jak ciepło ludzkiego ciała lub drgania, w celu zasilania diody LED w biżuterii. Wygenerowane przez model językowy.