W Rangerku samoistnie powstał problem samowolnej zmiany częstotliwości w dół. Radio trafiło do mnie lekko podniszczone. Z 14 przycisków na przednim panelu działało może pięć. Cierpliwość, lutownica, lupa i odrobina cyny uczyniły cuda. Radio ożyło pełną gamą swoich możliwości, lecz moja radość trwała do momentu wystąpienia dolegliwości jak w tytule (czyli ok 13 minut). Jakich to czynów heroicznych nie dokonywałem aby zlokalizować usterkę, kolory kabli w radiu, rozmieszczenie elementów, czy też ustępy z Elektrody na temat RCI mogę cytować z pamięci jak paciorek...i nic. Włączeniu scan+ co prawda zatrzymywało problem, lecz nie mogłem nadawać. Do nadawania korzystałem z częstotliwości zapisanych w pamięci radia.
Aż tu razu pewnego doprowadzony do ostateczności odpiąłem mikrofon i mimochodem dotknąłem gniazda mikrofonu - zmiana kanałów zatrzymała się. Lecz wstrzymałem się z radością i słusznie bo po ok 10 - 14 minutach skan rusza ponownie. Dotykam zatrzymuje się i tak w kółko przez cały wieczór. Podłączyłem mikrofon i tutaj jeszcze jedna ciekawostka. Oczywiście skan załącza się z podobną częstotliwością i gdy mikrofon jest odkręcony i dotknę masy to skan się wyłącza, gdy jest przykręcony cudowny dotyk nie działa.
Koledzy będę szczerze zobowiązany za sugestie w temacie ostatecznego rozwiązania kwestii skanu (alternatywnie mam młotek 5 kg - już wytarty z kurzu i nastrojony, lecz może jest nadzieja..?)
Aż tu razu pewnego doprowadzony do ostateczności odpiąłem mikrofon i mimochodem dotknąłem gniazda mikrofonu - zmiana kanałów zatrzymała się. Lecz wstrzymałem się z radością i słusznie bo po ok 10 - 14 minutach skan rusza ponownie. Dotykam zatrzymuje się i tak w kółko przez cały wieczór. Podłączyłem mikrofon i tutaj jeszcze jedna ciekawostka. Oczywiście skan załącza się z podobną częstotliwością i gdy mikrofon jest odkręcony i dotknę masy to skan się wyłącza, gdy jest przykręcony cudowny dotyk nie działa.
Koledzy będę szczerze zobowiązany za sugestie w temacie ostatecznego rozwiązania kwestii skanu (alternatywnie mam młotek 5 kg - już wytarty z kurzu i nastrojony, lecz może jest nadzieja..?)