Wartosc i bogactwo to nie tylko cena w gotowce.
Jesli autor mial na mysli tylko kufer -szafe to nie pisal by ze ma 150 lat, a pisanie o wieku swiadczy o tym ze on chce miec wlasnie 150-cio letni kufer.
Jak wyglada odrestaurowany kufer, podpowiedzialem mu gdzie moze porownac swoje wyobrazenie o tym z rzeczywistoscia (profesionalna rada) i nie ma w tym nic, co nie jest zwiazane z tematem.
Ani tez nie jest dyskusja na temat gustow.
Sadze ze ty wlasnie probujesz sciagnac ta dyskusje na ten tor.
Dodano po 40 [minuty]: Tommy82 napisał: Ale to nie jest przedmiotem w tym wątku. Jak by autor chciał mieć na kufrze te 150 lat to by je sobie zostawił. Być może dostał go w takim stanie i to nie jego sprawka. Ale nie zmienia to faktu ze to jest jego kufer i może sobie zrobić z nim co mu się podoba. Szczególnie ze już zrobił i jest to stan nieodwracalny.
A co do niszczenia zabytków to też jest tak ze trzymanie wszystkiego co stare nie ma sensu bo miejsca by brakło. To co dziś jest pospolite jutro też będzie rzadkością.
Jak sobie pomyśle co tam moja prababcia mogła pochować na strychu na pocztu wieku w stodole i jaki bym był bogaty to aż żałuje ze nie pochowała. Tylko ze tylko do momentu w którym zastanowię się po co by to miała tam chować? A dokładniej rzecz biorąc cenność zabytku bierze się z rzadkości. Puki reszta nie jest zniszczona pospolite nie stanie się cenne. A takie kufry to nic innego jak odpowiednik szafy.
Stan tego kufra jest odwracalny, ale trzeba w to wlozyc troche pracy i profesjonalnych metod.
Nikt nie trzyma starych rzeczy specjalnie tak dlugo aby staly sie antykami i to wlasnie powoduje ze cos co sie uchowalo gdzies tam, przez tyle lat daje mu szanse na wartosc. Ale najwazniejsza rzecz to jakosc wykonania, a zwlaszcza pochodzenie i sentymenty daja mu prawdziwa wartosc. Oczywiscie jesli ktos tego nie zniszczy.
Czy sadzisz ze mebel z okleinowanej wiorowki, nawet po 300 latach bedzie mial wartosc chocby opalu?