opiszę od początku:
w 1999 kupiłem kompa (zasilacz codegen 300w), praca bez problemów ale w pewnym momencie zaczęło brakować mocy (dołożyłem parę rzeczy),
-pewnego ranka przy odpalaniu kompa głośny strzał - zasilacz powiedział nie!!
- następny zasilacz mgb-350 (350W), na początku bez problemów, potem od czasu do czasu zaczął się komp wyłączać, potem coraz częściej dość przypadkowo ... podłączenie UPS-a nie dało efektu (liczyłem na to, że to wahania napięcia sieci powodują wyłączenia kompa), a jak nie dało się włączyć kompa bez dwu- trzy-krotnego wyłączenia podczas uruchomienia zdecydowałem na zmianę zasilacza (założyłem, że to zasilacz - zawsze taniej niż zacząć od płyty głównej
))
założyłem mode com-a 350W (139 zł) do tej pory żadnych problemów...
..a piszę to tylko po to aby uchronić niektórych kolegów od porad typu:
- wymień płyte główną..
- wymień kondensatory na płycie głównej...
- wymień pamięć...
- reinstaluj system..
... oczywiście nie twierdzę, że to
) JEDYNA SŁUSZNA METODA
), bo każdy przypadek jest inny, nie mniej jednak..... najpierw analiza usterki, potem analiza kosztów, a potem szaleństwa wymiany...
)
w 1999 kupiłem kompa (zasilacz codegen 300w), praca bez problemów ale w pewnym momencie zaczęło brakować mocy (dołożyłem parę rzeczy),
-pewnego ranka przy odpalaniu kompa głośny strzał - zasilacz powiedział nie!!
- następny zasilacz mgb-350 (350W), na początku bez problemów, potem od czasu do czasu zaczął się komp wyłączać, potem coraz częściej dość przypadkowo ... podłączenie UPS-a nie dało efektu (liczyłem na to, że to wahania napięcia sieci powodują wyłączenia kompa), a jak nie dało się włączyć kompa bez dwu- trzy-krotnego wyłączenia podczas uruchomienia zdecydowałem na zmianę zasilacza (założyłem, że to zasilacz - zawsze taniej niż zacząć od płyty głównej
założyłem mode com-a 350W (139 zł) do tej pory żadnych problemów...
..a piszę to tylko po to aby uchronić niektórych kolegów od porad typu:
- wymień płyte główną..
- wymień kondensatory na płycie głównej...
- wymień pamięć...
- reinstaluj system..
... oczywiście nie twierdzę, że to