Witam, kiedyś obiecałem sobie nie pisać tylko czytać posty ale jednak muszę, bo przejrzałem wiele postów i nie znalazłem pomysłu na naprawę... .Udało mi się odzyskać ze złomu radmora 5102 z 81 roku. Po otworzeniu okazało się, że poprzedni właściciel zamiast bezpieczników wstawił gwoździe...już wiedziałem że będzie zabawa. Wczoraj wieczorem zabrałem się do naprawy, na sam start wsadziłem bezpieczniki, ustaliłem, że nie działa lewy kanał, prawy gra ok. wszelkie możliwe napięcia są na obu płytkach identyczne, jednak po zamianie płytek lub przewodów i tak nie działa lewy kanał. myślałem, że może wina gniazda...odlutowałem i przylutowałem na nowo przewody, nawet końcówki kabli głośnikowych "przytykałem" od środka do przewodów - nic nie gra. Jak ustaliłem przytykając kable głośnikowe do końcówek regulacji głośności w obu kanałach słychać dźwięk, wszystkie potencjometry spryskane kontaktem nic nie trzeszczy. Poszedłem dalej, wyjąłem całe końcówki mocy z innego radmora 5102te, którego sam naprawiałem, objaw ten sam prawy kanał gra, lewy nie. W celach poznawczych
wsadziłem końcówki z 5102 do mojego 5102-te i grają obie. Czy winę może za to ponosić potencjometr balansu? ale wówczas po wetknięciu w lewą płytkę prawego przewodu zasilania było by słychać dźwięk, a tu nic.
W tym radmorze nie działają też wskaźniki wysterowania, po przełączeniu na radio nie działa programator, wskaźnik zera, mocy sygnału i skala - wskazówki się nie ruszają, brak żarówek - tym jednak chcę się zająć w dalszej kolejności.Za wszelkie sugestie dziękuje.
W tym radmorze nie działają też wskaźniki wysterowania, po przełączeniu na radio nie działa programator, wskaźnik zera, mocy sygnału i skala - wskazówki się nie ruszają, brak żarówek - tym jednak chcę się zająć w dalszej kolejności.Za wszelkie sugestie dziękuje.