Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME?

21 Paź 2012 06:18 34857 41
  • Poziom 9  
    Wybaczcie, że odrobinę się rozpiszę, ale chciałbym, żebyście dokładnie wiedzieli, w jakim celu i kto zadaje pytanie.

    Do czego?
    Na co dzień zajmuję się grafiką projektową i zamarzył mi się… Linux. Zapachniało mi głównie ukraińskim projektem sK1, ale będę też stale używał Scribusa, Inkscape'a i GIMPa. Jeśli życia i zapału wystarczy, także Blendera, FontForge'a i LaTeXu. Oprócz tego oczywiście będę się zapamiętale internetyzował i odtwarzał film czy też muzykę.

    Wieść gminna kłamie — nie chodzi o brokat.
    Wbrew temu co twierdzą sklepikarze i publicyści gazet parainformatycznych, grafik komputerowy jednak nie potrzebuje lśniącego i bogatego środowiska graficznego. Jest wręcz przeciwnie — on wyłącza wszelkiej maści Luny, a WinBlindsami, Berylami i Compizami brzydzi się. Nie chce, by cała para szła w gwizdek. Potrzebuje za to stabilności, szybkości, skrótów klawiaturowych i możliwości otwierania poprzez przeciągnięcie ikony pliku na okno programu lub też jego ikonę.

    Co nieco o Gnome i KDE.
    Miałem okazję przyjrzeć się KDE i uważam, że jest zbyt ociężałe i… landrynkowe. I to tyle na temat KDE. Nowy Gnome, bodaj „trójka”, w każdym razie taki, jaki występuje choćby w ostatnich edycjach Ubuntu — też się raczej nie nadaje. Dopiero stara „dwójka”, z grubsza mogła by być. Jednak wolałbym coś jeszcze lżejszego, pod warunkiem, że spełnia poniższe…

    Potrzeby.
    Nie wiem co wybrać, więc szukam rady praktyków. Otóż potrzebuję środowiska graficznego, które będzie lekkie i szybkie — w tym znaczeniu, że nie zawali mi RAMu śmieciem i nie zatrudni procesora w montypythonowskim Ministerstwie Dziwnych Kroków. Oprócz tego, będą w nim bezproblemowo działały wspomniane sK1, Scribus, Inkscape oraz GIMP. Dorzucę jeszcze Blendera. Do tego istotne jest także wspomniane otwieranie pliku poprzez przeciągnięcie jego ikony na okno programu lub reprezentującą go ikonę.

    Zatem, co wybrać:
    – LXDE,
    – Xfce,
    – stary Gnome 2.x,
    – Enlightenment,
    – nowy Gnome 3.x,
    – KDE,
    – FluxBox?
  • Poziom 10  
    LXDE był zaprojektowany żeby mało ważyć i szybko się uruchamiać lecz myślę ze gnome2 tez da rade. zapomni o KDE, chyba ze wersja 2. gnome3 jest cukierkowy :) no jeszcze chyba xfce powinien spełnić twoje oczekiwania.
    Pozdrawiam
  • Poziom 9  
    I — środowisko.
    Gdyby traktować sprawę jako głosowanie, to po wypowiedziach @linuksa i @Infernalmoona wskazania wyglądają tak:
    Code:

    +1 — LXDE,
    +1 — Xfce,
    +2 — stary Gnome 2.x,
     0 — Enlightenment,
    -1 — nowy Gnome 3.x,
    -1 — nowe KDE,
    +1 — stare KDE,
     0 — FluxBox.


    A jednak chciałbym też dowiedzieć się czegoś wiecej od byłych, bądź obecnych użytkowników LXDE i Xfce. Dlaczego używają, albo czemu zrezygnowali?
    Wyczytałem tyle, że Xfce zajmuje tylko niewiele mniej RAMu niż Gnome2 na Debianie, więc nie jest pewne, czy warto. Natomiast LXDE dalej budzi moją ciekawość. Być może warto?
    Jeszcze uwaga, co do Gnome2. Miałem z nim dziwne doświadczenie pod Ubuntu Studio. Otóż w miarę często zdarzało się, że widziałem goły pulpit, niczego nie uruchamiałem w tle, a procesor stale był obciążony w 15-30 procentach. MS Windows akurat takich drak mi nigdy nie robił.

    II — dystrybucja.
    Zrobił się też wątek poboczny, czyli wybór dystrybucji. Jako, że @linuks zaproponował Debiana, którego obawiam się na początek, napiszę jak to sobie wstępnie w głowie ułożyłem:

    1. Mint — wstępnie wybrany, bo łatwy, wygodny, wielemający i debianopochodny,
    2. Debian — wielemający, dobre zarządzanie pakietami, wspierająca się społeczność, przy pomocy której można system przystrzyc do potrzebnych rozmiarów. Na razie odpadł (wytrwał w konkurach najdłużej), bo obawiam się, że będzie za trudny na start,
    3. Ubuntu — jedyny linux jaki do tej pory zainstalowałem (dokładnie była to dystrybucja Ubuntu Studio), zrezygnowałem, nie ze względu na system, lecz zadufanie społeczności,
    4. SUSE — wszystkomający. Najlepszy konfigurator (Yast) jaki widziałem, ale odpadł z tych samych przyczyn, co Fedora i Mandriva,
    5. Fedora, Mandriva — łatwe, wszystkomające, odpadły, bo są ociężałe i pewnie nie poradzę sobie z odchudzeniem tego,
    6. PLD — szybki, sprofilowane jądra do wyboru bez potrzeby kompilacji, bardzo dobre zarządzanie pakietami (Poldek), ale odpadł bo za trudny. Może kiedyś…
    7. Gentoo — odpadł, bo za trudny, poza tym jądro „skompilowało mi się” samo — w młodości,
    8. Slackware — odpadł, bo za trudny.
  • Pomocny post
    Spec od komputerów
    Używałem wszystkich środowisk i gnome2 jednak zostało. Wszystkie opowieści o lekkości lxde są mocno przesadzone i na pewno nie dla początkującego. Mam zainstalowane coś z Lxde to zobaczę jak tam to wygląda i dam dokładne zapotrzebowanie na zasoby.
    Mint to ubuntu z kodekami. Podobna konfiguracja jak w debianie.
    Pozdrawiam
    Fotki z debiana i lubuntu. Zużycie zasobów podobne i szybkość działania.
    Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME? Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME? Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME? Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME?
  • Spec od komputerów
    Nie polecam minta na debianie. Lepiej debiana czystego. Pod Lxde np trudno się instaluje Ipla, Adobe Air itp. Mnie LXDE nie pasuje mimo kilku prób zmuszenia się. Wolę stare gnome. Może dlatego ,że debian to moja ulubiona dystrybucja używana na co dzień.
    Pozdrawiam
  • Poziom 22  
    Ja ze swojej strony proponuję dwa linki:
    - http://www.phoronix.com/scan.php?page=article&item=linux_desktop_vitals&num=1
    - http://blog.bodhizazen.net/linux/desktop-environments-ram-use/

    Ze środowiskami jest też i tak, że trzeba sie do nich przymierzyć/wypróbować.
    Cytat:
    Mnie LXDE nie pasuje mimo kilku prób zmuszenia się

    Może się okazać, i myślę że często tak jest, że choć zachwalane i ma tyle różnych zalet to jednak nam nie pasuje i wybieramy inne. Nie ma przecież żadnego problemu - można zainstalować kilka różnych i osobiście je wypróbować.

    Fedory nie odrzucałbym tak szybko, bo wcale nie jest taka ciężka (kto powiedział, że jest?). U mnie wychodzi na plus z Ubuntu z GRUB, bo o ile Ubuntu nie potrafił rozpoznać Fedory na dysku, to Fedora bez problemów znalazła Ubuntu. Zupełnie jakby Ubuntu zadowolił się odnalezieniem Windows i na tym poprzestał. To jednak jest tylko moja (jednostkowa) obserwacja ;)

    Można też zerknąć na testy typu:
    http://jakilinux.org/jaki-linux/quiz/
    Są w nich pytania o sprzęt i jest to uwzględniane w wyborze dystrybucji. Ciekawe, że różne testy dają różne wyniki, ale jednak są zbliżone do siebie.

    Jest też i taki link: http://jakilinux.org/jaki-linux/porownanie/
  • Poziom 9  
    I. Środowisko.
    Pisząc krótko:
    @linuks przekonał mnie co do Gnome 2 i wybił z głowy resztę. Jeśli będę miał inne środowisko, to tylko jako dodatek testowy.
    Bardzo dziękuję za podejście konkretne, logiczne i poparte osobiście przeprowadzonymi próbami — nieczęsto spotykana rzetelność.

    A dokładniej:
    Czy Gnome jest tak mały, czy raczej Ubuntu tak rozlazły, że niweluje oszczędności z użycia LXDE? Być może jest to zasługą starannej konfiguracji @linuksowego Debiana, nie zaś samego Gnoma? Tych rzeczy nie wiem tym bardziej, że obie dystrybucje stoją na różnych jądrach. Nie wiem też, czy to możliwe, żeby Iceweasel z Debiana był aż tak poprawiony wobec Firefoxa? Bo różnica widoczna na zrzutach dostarczonych przez @linuksa jest wręcz druzgocząca na niekorzyść Ubuntu+LXDE+Firefox. Miarodajniesze było by porównanie obu środowisk z tą samą dystrybucją — i takich danych po części dostarczją adresy, które podał @Aldrin — w pewnej mierze potwierdzają one informacje od @linuksa.
    Te wątpliwości są mniej ważne, bo @linuks dowiódł mi, że system można tak przystrzyc, że że razem z bogatszym Gnome, zajmuje tyle samo zasobów co Ubuntu z ubogim LXDE. Czyli da się.
    Szczególnie uradowałem się, kiedy zobaczyłem na pulpicie @linuksa rozpakowaną paczkę z sK1, wyżej skrót do wersji zainstalowanej oraz krótki film z rozruchu tego programu! Budujące.*

    I na tym chciałem zamknąć sprawę, lecz podążając tropem odnośników od @Aldrina natknąłem się na rozwinięcie starego, dobrego Gnome 2 pod zmienioną nazwą — Mate. No i teraz jest nowa zagadka: Gnome 2 czy jego fork Mate?

    II. Dystrybucja.
    Tutaj nadal mam dylemat. Toteż napiszę, co mi się zdaje:

    Zacznę od Fedory. Rzeczywiście, chyba nie powinienem brać na serio opinii, zasłyszanej od znajomego, który przez kilka lat nie może zdecydować się na główna dystrybucję, tylko wciąż próbuje. Wiem tyle, że Fedora jest dobrze konfigurowalna i elastyczna. No, i dopieszczona z myślą o GNOME.

    Debian. Chciałbym, ale mam uzasadnione obawy, że nie podołam na początku z konfiguracją i doinstalowaniem wszystkich niewolnych dodatków. A tu przecież samego systemu trzeba się nauczyć.

    Mint pozwoli mi od razu wziąć się za programy a nie zajmować się systemem przez pierwszy miesiąc. Przy okazji pozwoli mi łatwo rozwikłać dylemat: Gnome 2, czy jego fork. Bo ma oba. Oczywiście istnieje obawa, że będzie bardziej niezborny niż Debian i z czasem trzeba będzie przejść na pierwowzór.

    Powoli robi się tu wybór: RPMy czy APTy? Wejdę tylko w jedną odnogę i tak już zostanie. APT=Mint->Debian, RPM=Fedora->PLD?

    Co do portalu jakilinux, odwiedziłem go kilka razy przed otworzeniem niniejszego wątku na elektrodzie.pl. Powróżyłem z ichniego systemu eksperckiego i pasjans wyszedł tak:
    1. Mandriva Linux,
    2. openSUSE,
    3. Fedora,
    4. Ubuntu Linux,
    5. Debian GNU/Linux.
    Właściwie, bez względu na to co kliknąłem, wyskakiwały mi zawsze te same dystrybucje, tylko zamieniały się miejscami. Raz jeden na ostatniej pozycji pojawił się bodaj Arch Linux. Trudno do tego przykładać większą wagę.
    Natomiast we tabelarycznym zestawieniu Minta z Debianem, ten pierwszy wypadł lepiej. Dla pierwszaka, rzecz jasna.

    _________
    * - swoją drogą, @linuksie, skąd wziąłeś to ustrojstwo, którym zrzucasz filmowe migawki z pulpitu do flasha?
  • Spec od komputerów
    Witam
    Najlepiej to dwie dystrybucje zainstalować jednocześnie i porównać samemu. Większość plików konfiguracyjnych z jednej dystrybucji można wykorzystać w drugiej.
    Do nagrywania używam recordmydesktop. Jest w repozytoriach.

    Pozdrawiam

    Dodano po 8 [minuty]:

    Jaki masz komputer ?
  • Poziom 9  
    Działa imponująco, włącznie z instalatorem paczek.

    Komputer? Ano taki:
    Code:

    Płyta: Asus M4A89GTD-PRO/USB3 v.1.xx
      BIOS: AMI v.1703 z 11/16/2010
      chipset: mostek płn. AMD 890GX v.00
                w nim grafika: ATI Radeon HD 4290
                               procesor:  rozpozn. jako RS880D albo RV620
                               pamięć: 128 MB DDR2 SDRAM (Samsung) na sideporcie
               mostek płd. AMD SB850 v.40
      czujniki LPC/IO: ITE IT8721F
      dźwięk: RealTek ALC892 czasem zgłasza się jako:
                ATI HD-Audio RS785/RS880
                ATI SB800/Hudson-1
                ATI Radeon HD 4200
      sieciówka: RealTek Semiconductor RTL8168/8111 PCIe Gigabit Ethernet NIC
      podstawowy kontroler SATA/IDE: ATI SB800/Hudson-1
      dodatkowy kontoler AHCI/IDE/SATA: JMicron JMB36X
      podstawowy kontroler USB2: ATI SP5100 (SB700/SB800)
      dodatkowy kontroler USB3: NEC/Renesas Electronics uPD720200
      kontroler FireWire: VIA VT6306 Fire II IEEE 1394

    Pamięć: 8GB (dualnie 2 x 4 GB) DDR3 SDRAM PC3-10700 (667 MHz)
            model: GoodRAM GR1333S364L9/4G
            opóźnienia: 9-9-9-24 (przy 667 MHz), 33tRC, 20 tFAW, 1t
                        4 tRD_RD, 4 tWR_WR, 5 tW_RD/tWTR, 10 tWTP/tWR, 4tRRD
            zasilanie: 1,5 V

    Processor: AMD Phenom II X2 550 (Callisto)
               zegar: 3100.0 MHz
               magistrala zewn.: 200.0 MHz
               mnożnik: 15.5x
               gniazdo: AM3 (Socket 938)
               miniaturyzacja: 0.045µ
               zasilanie: 1,5 V
               zasilanie na rdzeń: 1,02 V
               TDP: 79,8 W
               TDC: 62 A
               rdzenie: 2 (+ 2 do uaktywnienia)
               pamięć poziomów 1, 2 i 3: 128 KB (x4),
                                         512 KB (x4),
                                        6144 KB (x1).

    Napędy SATA: LG DVD-RW, model: HL-DT-ST DVDRAM GH22NS50
                 Seagate SV35, model: ST1000VX000 (1 TB, SATA3, 7200 rpm)
                 
    Napędy PATA: Western Digital Caviar model: WD2500JB (250 GB, 7200 rpm, dogorywa)
                 Samsung SpinPoint, model: SP0612N (60 GB, 7200 rpm)
             
    Peryferia: wszystko poprzez USB.


    Miejsce:
    Uwzględniłem już partycje na Linuxa. Jedną na system, drugą na profil użytkownika a trzecią na systemowe dane tymczasowe. Mam nadzieję, że dobrze: moje partycje. Linuxowe zaznaczyłem na zielono.
  • Spec od komputerów
    Na tym sprzęcie to każdy linuks będzie dobrze chodził. Podział dla linuksa partycji trochę dziwny. System plików ext3 raczej bym dla debiana zastosował.
    Jedna partycja na system wystarczy. Na dane lepiej używać wspólnych z windowsem partycji NTFS. Nie rozumiem powodu dlaczego partycja FAT32 ?
  • Poziom 9  
    linuks napisał:
    Na tym sprzęcie to każdy linuks będzie dobrze chodził.

    Składałem go pod Corela, Photoshopa i InDesigna na Windowsach XP z ramdyskiem.

    Cytat:
    Podział dla linuksa partycji trochę dziwny. (…) Jedna partycja na system wystarczy.

    Nawkładali mi w głowę, że jeśli oddzielę system od profilu i ustawień użytkownika, to łatwiej mi będzie migrować dane. Jeśli to „wkładanie majtek przez głowę”, to wyprowadź mnie z błędu.

    Cytat:
    Na dane lepiej używać wspólnych z windowsem partycji NTFS.

    Do wspólnej pracy przeznaczone są NTFSowe partycje:
    F: prace,
    G: magazyn,
    H: dupereliusz.

    Cytat:
    System plików ext3 raczej bym dla debiana zastosował.

    Może być ext3 czy nawet cztery. Raisera dałem ku pamięci, pierwszy kliknął mi się spośród linuksowych systemów plików. Chodziło mi tylko o to, żeby z góry zarezerwować miejsce pod Linuksa oraz żeby żaden Windows tej partycji mi nie widział podczas przydzielania liter.

    Cytat:
    Nie rozumiem powodu dlaczego partycja FAT32 ?

    Zamarkowałem tylko, na tak zwaną „rybkę”. Tam są jeszcze dane do przeniesienia przed formatem.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Spec od komputerów
    Witam.
    Ext3 dlatego ,że kopię systemu można zrobić programem partimage który jest dużo łatwiejszy w użyciu niż fsarchiver. Przy początkach z linuksem taką kopię systemu dobrze jest zrobić bo w razie potrzeby 1-2 minuty i system przywrócony.
    Proponuję jedną partycję (ok 10GB) punkt montowania / dla linuksa. Na dane używać partycji windowsowych wspólnie z windowsem.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Czyli, Panowie, kwestia środowiska/dystrybucji rozwiązana. Ustaliliśmy, że:
    - daję sobie spokój z partycją LinuxUser, a problemy migracji rozwiązuję backupem,
    - reszta na NTFSie,
    - na początek Mint z Gnome 2 i jego forkiem - do wyboru,
    - dla świętego spokoju pod system pójdzie ext3*.

    Od siebie dodam, że:
    - jeśli Gnome jakimś cudem nie spełni moich oczekiwań - spróbuję doinstalować KDE dla sprawdzenia, skoro znów KDE nabrało żwawszych ruchów,
    - wątpię jednak bym musiał, bo i tak planuję używać czegoś w stylu Total Commandera (może TuxCommander?). W końcu Windows i tak służy mi jako konieczny preloader do Total Commandera. Gdyby nie mechanizm przeciągania plików na ikonę/okno programu, to o istnieniu Windows zapomniałbym tydzień po instalacji.
    - gdy już się "naumiem" a Mint okaże się rozlazły - przejdę na Debiana.

    @tomazzi co to jest "pływające ABI"? Wolę spytać, jeśli nie wiem.
    A Enlightenment? Szybki, mały, ładnawy. Kto wie? Ale znowuż — dwie wersje. Może, ale na pewno nie dziś.

    No to teraz pozostaje mi:
    - pobrać obraz Minta,
    - zmierzyć się z bydlakiem pod nazwą GRUB — podobno ten łotr wymaga własnej partycji. Mam tu obawy, czy jakaś późniejsza reinstalacja Windowsa nie wymaże mi tego Gruba — to raz, a dwa — czy GRUB zobaczy taki nowy system?
    Może instalować Linuxa na goło i użyć jakiegoś innego menadżera rozruchu?

    _________
    * - mimo, że mam licencję na Paragon Backup 9, który może archiwizować FAT32, NTFS, Ext2, Ext3, RaiserFS i Swap2, to jeszcze nigdy nie było padu i nie musiałem z kopi korzystać, więc nie wiem, czy ParagonBackup na pewno działa.
  • Spec od komputerów
    Przed instalacją linuksa zrób kopię MBR. Grub nie wymaga osobnej partycji. Sam odnajdzie inne systemy i dopisze do listy uruchamiania.
    Pozdrawiam
  • Użytkownik usunął konto  
  • Spec od komputerów
    Ustawienia trzymam na osobnej partycji i dowiązuje w miarę potrzeby do danej dystrybucji.
    Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME?
    Można oczywiście osobną partycję na home dać. Przy dużej liczbie dystrybucji zainstalowanych na komputerze wygodniejsze jest wg mnie dowiązywanie potrzebnych ustawień.
    Pozdrawiam
  • Poziom 14  
    Zainstaluj sobie OpenSuSE lub inna powazna (Debian, CentOS, Ubuntu) dystrubucje.

    Wtedy mozesz zainstalowac sobie zarowno Gnome, Kde jak i inne menadzery okien - i po prostu wybrac to co najbardziej ci odpowiada.

    Odpusc sobie te Mint i inne hobbystyczne projekty.

    Ja polecam uzywanie Gnome2. Zuzywa to znacznie mniej pamieci od rozwiazan opartych o olbrzymia biblioteke Qt(KDE). Kde przestalo byc dobrym srodowiskiem jakies 10 lat temu (po wydaniu wersji 3.0).

    Co do oddzielnych partycji: odpusc sobie. Jesli jestes powaznym uzytkownikiem to raz zainstalowany system bedzie sluzyl ci przez 10 lat. Tak wiec nigdy nie bedziesz musial nigdzie "migrowac". To wlasnie przewaga powaznych dystrybucji nad syfem tworzonym przez amatorow bez wizji rozwoju o 10 lat naprzod.

    Reasumujac: Powazna dystrybucja da ci mozliwosc wyboru DOWOLNEGO menadzera okien bez potrzeby reinstalacji systemu. Dzieki temu mozesz stworzyc sobie dowolne srodowisko uwalnijac sie od limtacji amatroskich dystrybucji.
  • Spec od komputerów
    hans512 napisał:
    Zainstaluj sobie OpenSuSE lub inna powazna (Debian, CentOS, Ubuntu) dystrubucje.

    Wtedy mozesz zainstalowac sobie zarowno Gnome, Kde jak i inne menadzery okien - i po prostu wybrac to co najbardziej ci odpowiada.

    Odpusc sobie te Mint i inne hobbystyczne projekty.


    Chyba nie wiesz o czym piszesz polecając CentOS na desktop.
    Jak w opensuse zainstalujesz gnome2 ? Polecasz jednocześnie opensuse i gnome2 to napisz jak to gnome2 w suse zainstalować i nie wywalić systemu przy najbliższej aktualizacji.
    Pozdrawiam
  • Poziom 14  
    linuks napisał:
    Chyba nie wiesz o czym piszesz polecając CentOS na desktop.
    Jak w opensuse zainstalujesz gnome2 ?


    Skompiluj sobie lub recznie zainstaluj rpmy z prywatnego ropozytorium.

    CentOS/RedHat jak najbardziej nadaje sie na desktop. Wiem bo uzywalem pare lat (RH). No chyba ze boli cie iz bedziesz uzywal stabilnej paczki xyz 2.1.2 zamiast najnowszej 2.2.1...

    Analogicznie jest z Debianem w wersji stable. Miliony uzywa tego na desktopach i jakos nie narzeka.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Spec od komputerów
    hans512 napisał:
    linuks napisał:
    Chyba nie wiesz o czym piszesz polecając CentOS na desktop.
    Jak w opensuse zainstalujesz gnome2 ?


    Skompiluj sobie lub recznie zainstaluj rpmy z prywatnego ropozytorium.

    CentOS/RedHat jak najbardziej nadaje sie na desktop. Wiem bo uzywalem pare lat (RH). No chyba ze boli cie iz bedziesz uzywal stabilnej paczki xyz 2.1.2 zamiast najnowszej 2.2.1...

    Analogicznie jest z Debianem w wersji stable. Miliony uzywa tego na desktopach i jakos nie narzeka.

    Pochwaliłeś się ,że wiesz co to kompilacja i instalacja ze źródeł i nic z tego nie wynika. Jak pogodzisz stare gnome w opensuse i aktualizacje. Pomijam poroniony pomysł kompilacji gnome2 ,ale załóżmy że zrobiłem. Masz takie aktualne opensuse z gnome2 na chodzie czy tylko tak sobie teoretycznie napisałeś ?
    Podaj adres prywatnego repo z gnome2 do najnowszego opensuse.
    Pozdrawiam
    Debian i centos to dwie różne bajki. Mam jeden i drugi to mogę porównać.
    Zainteresował mnie suse z gnome 2 to daj namiary na repo. Postawię i zobaczę co to za cudo.
  • Poziom 34  
    Cytat:
    na tym chciałem zamknąć sprawę, lecz podążając tropem odnośników od @Aldrina natknąłem się na rozwinięcie starego, dobrego Gnome 2 pod zmienioną nazwą — Mate. No i teraz jest nowa zagadka: Gnome 2 czy jego fork Mate?

    Gnome2 nie jest rozwijane. Mate to skopiowany kod ostatniego wydania Gnome2 i rozwijany dalej (hint: i przenoszony na nowe rozwiązania z których korzysta G3). Na większości obecnych rozwojowych dystrybucji (ot taki Debian Wheezy który niedługo stanie się wydaniem tzw stabilnym) nie masz wyboru - w repozytorium jest Gnome 3, trzeba dorzucić repo Mate i... tyle.

    Czy konfiguracja Debiana będzie taka straszna na początek? Widzę że kolega potrafi czytać, wie czego chce - myślę więc że nie. Sam instalator jest prosty (nawet ten tekstowy), zaś już po zainstalowaniu środowiska graficznego + graficznego menadżera pakietów, będzie to na pewno o wiele lepsze rozwiązanie niż wszystkie dystrybucje debiano-pochodne.

    Nie wypowiadam się odnośnie innych distro - gdyż od dawna mam styczność praktycznie wyłącznie z Debianem. Ba, używam od 4 lat gałęzi testing, i nie zauważyłem problemów ze stabilnością - także nie wiem czy byłby sens stawiać stable i męczyć się ze starszymi programami i/lub backportami.

    Czy KDE4 da się sprowadzić do parteru - nie wiem, na pewno masa opcji nie przełoży się mi mo wszystko korzystnie na wydajność. Natomiast Gnome/Mate domyślnie zużywa mało zasobów (swoją drogą, dlaczego nie XFCE? Widziałem wpis że ma problemy z piedołami - mogę prosić o wyjaśnienie?), a jak się postara (co akurat jest odwrotnością wątku), to tak np wygląda moje Mate, zrzut z dzisiaj:
    Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME?
  • Poziom 14  
    linuks napisał:
    Jak pogodzisz stare gnome w opensuse i aktualizacje. .



    http://download.opensuse.org/repositories/GNOME:/STABLE:/2.32/openSUSE_11.3

    Da sie bez problemu wymusic instalacje paczek dla SuSE 11 w najnowszej wersji 12.x , jak i wlaczyc ich ignorowanie w przypadku updatowania systemu.

    Odsylam to manuali i dokumentacji opensuse.

    Zarowno paczki jak repozytoria czy proces updatowania - jest czyms otwartym i udokumentowanym. Nikt na tobie nie wymusza co, kiedy i jak masz aktualizowac - samemu mozesz sobie wybrac.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    PAX VOBISCUM, POKÓJ KRZEŚCIJANY!

    Panowie, nie spierajcie się o wyższość dystrybucji, szczególnie tych szacowniejszych. Sensu to nie ma, i tak w końcu, któryś z Was dojdzie do opozycji Slackware — Debian, a po drodze trochę ponarzeka na niegdysiejszy Santa Cruz Operation, za próbę zawłaszczenia wolności.
    Moim celem nie jest wywołanie „świętych wojen” KDE><GNOME, Debian><Slackware, APT><RPM, Ext><Raiser, stable><testing. Po prostu potrzebuję środowiska i dystrybucji w których mógłbym bez ceregieli zacząć i to od razu, co nie znaczy, że później nie będę próbował czegoś zmienić, skompilować, edytować plików konfiguracyjnych itp. Ale: najpierw ustalenie nawyków, robota, potem gmeranie.*

    Zdecydowałem się zacząć od „miętówki” bo umożliwi rychły start i przetestowanie zarówno Gnoma 2 jaki i jego forka.

    Fakty są takie, że na dziś, jestem za marny na PLD, Slackware, Gentoo i tym podobne. Zapewne na Debiana też, a to z tej racji, że nie mogę pozwolić sobie najpierw na naukę i dłuższą konfigurację systemu, a dopiero potem na pracę. Otóż, najpierw chcę:
    - uruchomić na dobre system,
    - podpytać szacowne towarzystwo jak na stałe montuje się windowsowe partycje w Linuxie (o ile same nie wskoczą),
    - rozwikłać jakoś zagadnienie zawiadywania fontami (może jest coś na wzór genialnego windowsowego NexusFontu?),
    - zainstalować TuxCommandera, sK1, Scribusa, Inkscape'a, GIMPA, nawet, gdybym musiał prosić o porady dotyczące kompilacji któregoś z nich,
    - i obadać temat zarządzania barwą pod CMYK (profile).
    Dopiero potem zajmę się nauką optymalizacji systemu, badź przesiadką na szacowniejsze distro.

    Odnośnie opozycji [osobna partycja na HOME] kontra [partycja NTFS wspólna z Windowsem], cóż, odnoszę wrażenie, że obaj panowie (@linux i @tomazzi) równoważycie swoje argumenty, i nie mam takiej wiedzy, bym przyłożył palec do wagi. Zatem wybieram wersję prostszą — gotowe NTFSy już mam… bez kiwania rzeczonym palcem.

    @hansie512
    Paczki stabilne mogą być jak najbardziej — nie mam ciśnienia na postęp ponad rozum.
    Gorzej z SUSE. Lata temu miałem silną chęć zlinuksowania się koniecznie tą dystrybucją, lecz ostatecznie zabrakło aplikacji, które by mój zamiar przekuły w czyn (sK1 jeszcze nie było, a o Scribusie nie słyszałem). Od tamtej pory zmieniło się wiele — raz, że SUSE tak się rozrósł, że otrzymał miano „SUSE-ła”, a dwa — młodsze dystrybucje zdążyły dojrzeć.
    Dziś, być może ospałość SUSE-ła jest łatką, na wzór Fedory, której twórcy muszą zwalczać mity narosłe wokół niej. Tego nie wiem, ale — sprawdzał nie będę.
    Żeby coś dobrego napisać o SUSE:
    – niezła dokumentacja (nawet) po polsku,
    strona, dzięki której można złożyć sobie własny obraz,
    – poddystrybucje czy też łatki, np.: miniSUSE, Gnome Reloaded, Gnome 3.0, Goblin/Smeegol, OpenBox Remix, Petite Linux itd,
    - oraz „wisienka”, czyli jeden z najładniejszych interfejsów graficznych wśród OSów.
    Słowem — robi się wszechstronnie, ale dość tych słodkości.

    @kitorze
    [quote="kitor"]
    Cytat:
    Gnome2 nie jest rozwijane.

    Póki co — nie wadzi. Instalując Windowsa, pierwsze co robię, to wyłączam „landrynki” na rzecz starego wygladu z WinNT4/2000. Stare nie parzy.
    Swoją drogą, mate na zrzucie prezentuje się zacnie.

    Rety, @linuksie, testujesz osiem linuksów na raz! Nie licząc Archa — same dzieci Debiana. A pamietam, że miałeś jeszcze Lubuntu.

    Tymczasem…
    Pobrałem obraz Minta linuxmint-13-mate-dvd-64bit. 885 mega? Takie małe? Toż to będzie mi wszystko dociągać z repozytoriów! A ja miałem naiwną nadzieję, że Linuksa zainstaluję unplugged.

    ______
    * — I nie jest też tak, że jeśli wejdę w jakąś odnogę Linuxa, to będę w niej tkwił uparcie, mimo, że mnie zwiedzie. Zdarzyło się tak akurat z Ubuntu, że mimo, iż do samej dystrybucji nie mam uwag, to ją porzuciłem z powodu kompletnej indolencji „użyszkodników forum ubuntopolo” robiących wszystko, byle tylko nie udzielić odpowiedzi. Ostatecznie okazało się, że miałem tak nietypowe GPU, że nie można było zrobić niczego innego, ponad podmianę samych… iXów, na rzecz oprogramowania komercyjnego, który kosztowało drożej (200$) niż nowa karta graficzna. Bez tego działał tylko tryb sVGA na zasadzie bufora ramki.
    Rzecz w tym, że jedyne rozwiązanie znalazłem sam i to po dwóch tygodniach szukania (angielski to narzecze mi obce).
    Pardon za przydługi wtręt. Chodziło mi o to, że droga w żadną stronę jeszcze nie jest zamknieta. Ważne, że wchodzę w Linuxa. Na razie jednak nie zapisuje się, do żadnej z linuxowych partii.
    I może czegoś nie rozumiem, ale wydaje mi się, że z Minta będę miał bardzo blisko do Debiana.
  • Spec od komputerów
    Witam
    Mam kilka dysków a na nich różne linuksy. Wyznaję zasadę ,że najlepiej się przekonać na własnej skórze jak dana dystrybucja się zachowuje. Niektóre to zaraz po instalacji usuwam bo to jakieś nieporozumienie.
    Dyski podłączam w miarę potrzeby Postawiłem suse 11.3. Zużycie RAM i procesora duże przy uruchomionym firefoxie..
    Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME? Linux, środowisko graficzne - LXDE czy Xfce a może stary GNOME?
    Pozdrawiam
  • Poziom 34  
    Cytat:
    Pobrałem obraz Minta linuxmint-13-mate-dvd-64bit. 885 mega? Takie małe? Toż to będzie mi wszystko dociągać z repozytoriów! A ja miałem naiwną nadzieję, że Linuksa zainstaluję unplugged.

    Tylko że właśnie na tym polega cała wyższość repozytoriów, że masz najświeższe wersje oprogramowania dostępne do danej dystrybucji. Ba, nie wiem jak w wypadku Minta, ale Debian ma obraz tzw Buisnesscard, gdzie cały instalator zajmuje 40MB, a wszystko dociąga z internetu - przy nie takim dziwnym już łączu 10Mbit postawienie systemu z środowiskiem i oprogramowaniem trwa <1h.

    Osobiście wielki powrót do Linuxa zaczynałem też od Ubuntu... natomiast gdzieś około wersji 8 jak postawiłem Debiana tak dostałem kubłem zimnej wody w twarz - jeśli chodzi o szybkość i niezawodność. Obecnie się nie wypowiadam - jedyna styczność z U* to było sprawdzenie co w Unity piszczy + czasem "pożyczam" sobie pakiety do Debiana Testing (o ile dobrze dobierzesz dystrybucję to powinno nawet spełnić zależności i działać - obecnie mam mix z stabilnego, niestabilnego i ubuntu działający na debianie testowym).
    Do tego próbuje się zmusić do poznania CentOSa, ale to inna bajka... (od początku Knoppix -> Slackware -> Win -> Mandrake -> Mandriva -> Win -> Ubuntu -> Debian + Win, choć przy tym ostatnim tylko Steam mnie jeszcze trzyma; jak widać poza przygodą z Man*, które były karykaturą większą od Ubuntu, zero distro na RPMach)

    Może zaproponuję nawet inaczej - odpal VirtualBoxa, spróbuj zainstalować sobie dwie-trzy dystrybucje, zobacz z czym to się je - i wtedy zadecyduj która Ci bardziej pasuje?