Witam Szanownych Serwisantów
Tematów dla tego kociołka jak na lekarstwo. Takie niezawodne czy każdy omija je z daleka ??
Do rzeczy: Kocioł 10 letni, nieserwisowany-pracował w miarę poprawnie. Przyszła ekipa= płukanie instalacji C.O. Efekt taki, że kocioł po nastawieniu C.O. powodował natychmiastowy wzrost temperatury - palnik wygasał a pompa w tym czasie mieliła wodę tak jakby była zapowietrzona. Co po części okazało się prawdą. Odpowietrzałem układ grzewczy kotła dość długo i pozornie osiągnąłem efekt, że kocioł zaczął grzać. Z tym, że tylko najbliższy grzejnik. Wyregulowałem hydraulicznie układ grzewczy, wyrównując opory, lecz nadal nie jestem w pełni zadowolony z efektów.
Dlaczego? Otóż bardzo ciężko jest mu dostarczyć ciepło do krańcowego grzejnika, tak jakby pompa nie miała siły przegonić czynnika grzewczego... Czy za to jest winny by-pass pompy ?
To raz. Ale jeszcze ciekawszym okazuje się fakt, ze przy odkręceniu CWU (podczas pracy C.O.) wiadomo - przełącza się zastawka na module trojdrogowym, ale tuz po zakręceniu CWU i powrocie do pracy w ogrzewanie C.O. natychmiast powraca mielenie w pompie stwarzające na pozór jej zapowietrzenie. Tak samo sie dzieje kiedy zaczynam zwiększać temperaturę czynnika grzewczego np do 60 st C.
Problem częściowo eliminowałem zwiększając ciśnienie w układzie do 2 - 2,3 bara.
Albo zmniejszając temp czynnika do 45 st C. Ostatecznie układ na dzień dzisiejszy pracuje na parametrach 45/ 2 bar. Ale mimo to problem się pojawia gdy otwiera sie CWU - po zamknięciu kurka wraca znów efekt mielenia w pompie. na 2-10 minut w zależności od temperatury ogrzewania. Ale już powyżej 65 st C pompa mieli non - stop.
Miał ktoś z was do czynienia z takimi objawami?
Tematów dla tego kociołka jak na lekarstwo. Takie niezawodne czy każdy omija je z daleka ??
Do rzeczy: Kocioł 10 letni, nieserwisowany-pracował w miarę poprawnie. Przyszła ekipa= płukanie instalacji C.O. Efekt taki, że kocioł po nastawieniu C.O. powodował natychmiastowy wzrost temperatury - palnik wygasał a pompa w tym czasie mieliła wodę tak jakby była zapowietrzona. Co po części okazało się prawdą. Odpowietrzałem układ grzewczy kotła dość długo i pozornie osiągnąłem efekt, że kocioł zaczął grzać. Z tym, że tylko najbliższy grzejnik. Wyregulowałem hydraulicznie układ grzewczy, wyrównując opory, lecz nadal nie jestem w pełni zadowolony z efektów.
Dlaczego? Otóż bardzo ciężko jest mu dostarczyć ciepło do krańcowego grzejnika, tak jakby pompa nie miała siły przegonić czynnika grzewczego... Czy za to jest winny by-pass pompy ?
To raz. Ale jeszcze ciekawszym okazuje się fakt, ze przy odkręceniu CWU (podczas pracy C.O.) wiadomo - przełącza się zastawka na module trojdrogowym, ale tuz po zakręceniu CWU i powrocie do pracy w ogrzewanie C.O. natychmiast powraca mielenie w pompie stwarzające na pozór jej zapowietrzenie. Tak samo sie dzieje kiedy zaczynam zwiększać temperaturę czynnika grzewczego np do 60 st C.
Problem częściowo eliminowałem zwiększając ciśnienie w układzie do 2 - 2,3 bara.
Albo zmniejszając temp czynnika do 45 st C. Ostatecznie układ na dzień dzisiejszy pracuje na parametrach 45/ 2 bar. Ale mimo to problem się pojawia gdy otwiera sie CWU - po zamknięciu kurka wraca znów efekt mielenia w pompie. na 2-10 minut w zależności od temperatury ogrzewania. Ale już powyżej 65 st C pompa mieli non - stop.
Miał ktoś z was do czynienia z takimi objawami?